Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Łoziński: Palikot promuje relatywizm

28.05.2014

To była bardzo szkodliwa działalność, ponieważ wprowadzała do życia publicznego element absolutnej niemoralności, relatywizmu, rodzaj bagna i upodlenia wobec innych osób – mówi o Palikocie publicysta „Gościa Niedzielnego” Bogumił Łoziński.

Stefczyk.info: Wybory do PE okazały się porażką kolejnej mutacji partii Janusza Palikota. Nie był on w stanie przekroczyć progu. Czy to oznacza, że Polacy nie są zainteresowani eksperymentami lewackimi?

Bogumił Łoziński: Elektorat Ruchu Palikota nie był jednolity. Część ludzi to były osoby antyklerykalne, które stawiały sobie za cel walkę z chrześcijaństwem. Jednak duża grupa młodych niezadowolonych wyborców była zwyczajnie zbuntowana przeciwko establishmentowi, oligopolowi PiSu i PO. Okazało się, że Palikot nie spełnił oczekiwań tych zbuntowanych ludzi, więc oni odeszli do Janusza Korwin-Mikkego. On złożył im podobną ofertę polityczną. Natomiast w sferze obyczajowej doświadczenia Palikota pokazały, że Polacy lubią być może ponarzekać na Kościół, ponabijać się z księży, ale barierą jest szydzenie z Boga, odbieranie godności księżom. To jest nie do zaakceptowania.

Może propozycja kadrowa Palikota była nie atrakcyjna?

Ruch Palikota był w obecnej formie próbą zabezpieczenia się materialnego polityków lewicy. Cały pomysł tego tworu, który startował, był szyty tak grubymi nićmi, że wszyscy się zorientowali.

W Pana ocenie słabość Janusza Palikota to dobry sygnał? Na ile szkodliwa była jego dotychczasowa działalność?

To była bardzo szkodliwa działalność, ponieważ wprowadzała do życia publicznego element absolutnej niemoralności, relatywizmu, rodzaj bagna i upodlenia wobec innych osób. Taką oni mieli metodę działania. W związku z tym, im słabsze to ugrupowanie, im szybciej zniknie ze sceny politycznej, tym lepiej.

Wiele osób porównuje Janusza Palikota, jego partie do Janusza Korwin-Mikkego i KNP. Czy w Pana ocenie jest tu jakaś analogia?

Zobaczymy, jak będzie się rozwijać ta inicjatywa. Problem z Korwin-Mikkem dotyczy nie tyle programu, ile ekspresji tego programu oraz z samej osoby lidera KNP. To, co on mówi, jest równie nieakceptowalne. Stosunek do kobiet, Hitlera, niepełnosprawnych to jest rewers Palikota, to jest nie do zaakceptowania w żadnym wymiarze. Tego nie da się usprawiedliwić nawet jego poglądami wolnorynkowymi, które wydają się miejscami sensowne i racjonalne.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Rafał Guz]

Słowa kluczowe:

korwin mikke

,

Polska

,

polityka

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook