Jedynie prawda jest ciekawa


Lokalni bohaterowie Gdyni

02.11.2012

Każdy z nich robił rzecz, w której czuł się dobry – małą rzecz; ale to właśnie z nich powstawało coś wielkiego - o wydawanym w Gdyni folderze poświęconym lokalnym bohaterom mówi Przemysław Latarski, jeden z organizatorów akcji.

Stefczyk.info: Skąd wziął się pomysł na wydanie takiego folderu?

Przemysław Latarski (ZHR Gdynia): Szczerze mówiąc, pomysł powstał wśród organizatorów festiwalu „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”, w który byłem też zaangażowany. Później po prostu rozwinęliśmy temat – włączyliśmy się w tę ciekawą akcję. Chcemy pokazywać gdynianom, a ja – moim harcerzom, że mamy swoich bohaterów i powinniśmy ich szukać od siebie – od tego zaczynać.

A jaki jest cel Waszej akcji? 

Wydaje się, że odpowiedź jest dosyć prosta. Każdy z nas ma dążyć do większych czynów, do świętości. Natomiast nie każdy z nas jest stworzony do ogromnych czynów, które zmieniają całe narody czy całe miasta. Ale każdy z nas może czynić dobro i wspaniałe rzeczy w swoim gronie i środowisku. Dlatego warto poznawać życiorysy różnych ludzi – w folderze wspominamy o naprawdę różnych postaciach – jest i projektant portu w Gdynii, to był harcmistrz, to byli oficerowie AK i NSZ. Każdy z nich robił rzecz, w której czuł się dobry – małą rzecz; ale to właśnie z nich powstawało coś wielkiego. To świetny przykład dla nas – obojętnie czy jesteśmy inżynierami, studentami czy wojskowymi – możemy zrobić coś dobrego dla kogoś.

Jak dużo było tych folderów? Mieszkańcy Gdynii byli zainteresowani Waszą działalnością?

Mieliśmy tych folderów 5 tysięcy. Akcja miała miejsce na terenie dwóch cmentarzy – Witomińskim oraz cmentarzu w Orłowie. Było nas rozdających kilkanaście osób, natomiast trafialiśmy do wszystkich tych, którzy odwiedzali cmentarze. Bo taka jest też idea tego wydarzenia; groby tych bohaterów są na cmentarzach gdyńskich. Naszym założeniem było to, że jeśli ktoś idzie na groby swoich bliskich, to może też pomyśleć o bohaterach, może poczytać i może pójdzie odwiedzić groby tych ludzi. Trafialiśmy do sporego grona – często nie nadążaliśmy z rozdawaniem tych folderów, oni sami do nas podchodzili, rozmawiali. M.in. była pani, która bardzo się wzruszyła, bo wśród postaci wymienionych w folderze był jej ojciec… Ludzie brali po kilka sztuk, rozdawali to dalej znajomym, chcieli wysyłać te foldery do kombatantów, którzy znajdują się poza granicami kraju.... Jest duża potrzeba w społeczeństwie, by dowiadywać się o takich ludziach. Znamy historie wielkich ludzi – jak rotmistrza Pileckiego, ale nie znamy tych mniejszych bohaterów. Tych, którzy nie zrobili aż tak wiele, ale robili jedną, małą rzecz. O takich ludziach mało wiemy.

Jakie to były postaci? Może Pan przybliżyć kilka osób wymienionych w folderze?

Jedną z nich jest na przykład Józef Unrug, który był admirałem i dowódcą lądowej obrony Wybrzeża. Dowodził półwyspem Helskim, który poddał się jako jeden z ostatnich w Polsce. Jedną z ciekawostek, o której dowiedziałem się z tego folderu jest to, że on, urodzony w niemieckiej rodzinie, będąc w niemieckim oflagu, nie komunikował się z oficerami niemieckimi. On powiedział, że 1 września 1939 roku zapomniał języka niemieckiego. To bardzo pozytywna historia. Inną postacią jest Benedykt Porożyński, organizator Szarych Szeregów na Pomorzu. Niestety, został złapany i trafił do obozu koncentracyjnego. Nie przeżył tzw. Marszu Śmierci. Ciekawe w jego postaci jest to, że przed II wojną światową był mocno związany z pomorskim harcerstwem i na jego pogrzeb przybyła ogromna liczba ludzi, to była olbrzymia manifestacja patriotyczna, ale także manifestacja harcerska. Trzeba pamiętać, że w czasie II wojny Gdynia była miastem policyjnym, wojskowym. To, że po II wojnie odnalazło się tylu harcerek i harcerzy było wielkim świadectwem tego, że Gdynia przez te sześć lat wojny nie umarła, nie wyludniła się, nie straciła ducha. To dwie najbliższe mi postaci, ale rzecz jasna takich historii w naszych folderach jest o wiele więcej.

not. sv

[Fot. materiały organizatorów]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook