Jedynie prawda jest ciekawa

Litza: Żyję od Paschy do Paschy

18.04.2014

Znany muzyk Robert "Litza" Friedrich, który nie wstydzi się mówić o Bogu, opowiada jak przeżywa Wielki Post i Wielkanoc. Wspomina także o traumie utraty dziecka i o niewierzącym Kaziku Staszewskim.

- Od kilku lat mój rytm życia kształtuje się od Paschy do Paschy. Będąc we wspólnocie neokatechumenalnej, cały rok uczymy się wiary, szukamy sensu doświadczeń. Szczytem tego poszukiwania jest noc, w której z braćmi ze wspólnot czuwamy od 22 do 5, czasem nawet dłużej - mówi "Litza" w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

 Friedrich zdradza także, że dla drugiego człowieka, jest gotów zrezygnować z piątkowego postu.

 - Jak mnie niewierzący kolega zza płotu zaprasza na w piątek na grilla, bo czuje się samotny, to idę i jem z nim karkówkę. Mogę pościć w inny sposób, albo przełożyć sobie ten post na inny dzień. Jeśli pościć to na serio, a nie tylko w takich zewnętrznych aktach, że w piątek nie je się kabanosa. Chrześcijaństwo zaprasza mnie do troski o drugiego człowieka  - zauważa.

 Muzyk święta spędzi w dużym gronie, razem z żoną dziećmi i wnukami.
 
- Dzisiaj widzę siebie jako męża od 26 lat, ojca dziewięciorga dzieci i dziadka -  wyznaje.

"Litza" wspomina, że ma 9-cioro dzieci, mimo że, ostatnie stracił, gdy jego żona była w ciąży.

 - Czekaliśmy na nasze dziewiąte dziecko, ale niestety, w Wielki Piątek, rok temu ono zmarło. Żona poroniła. Kiedy jechałem na czuwanie wielkanocne, byłem w ciemnościach. (...) Po Wielkiej Nocy zrozumiałem, że Pan Bóg jest odpowiedzialny za życie i za śmierć człowieka, czy człowiek ma 80 lat, czy 12 tygodni i jest w łonie matki. (...) Po tej Wielkanocy wiedziałem, że przeszedłem ze śmierci do życia - dodaje.

Robert Friedrich dla rodziny zmienił całkowicie wcześniejsze życie. Odszedł z "Kazika Na żywo" i "Acid Drinkers". Dopiero, gdy dzieci podrosły wrócił do muzyki (m.in. Luxtorpeda).

Muzyk nie zamierza jednak nikomu narzucać swojego stylu życia.

 - Nie jestem Zbawicielem

 - zauważa.

 
Nie krytykuje także kolegów za ich ateizm.

 - Skąd ja mogę wiedzieć, czy Kazik jest daleko od Kościoła? Owszem jest antyklerykalny, ale nie bardziej ode mnie. Uważam, że klerykalizm niszczy to, co jest w Kościele najlepsze. Ksiądz to nie trzecia płeć, czy nadczłowiek

 - mówi.

 Muzyk zwraca uwagę, że Staszewski dba o rodzinę, ma jedną i tą samą żonę od lat, co w dzisiejszych czasach jest rzadkością.

 
- Pod lupą są rodzina, małżeństwa. Dużo się pisze o aktorach, że ktoś od kogoś odszedł i zostawił dzieci - pokazuje się te przypadki, aby usprawiedliwić taki sposób życia. Ale proszę popatrzeć na wielu moich kolegów, choćby na Kazika - ma jedną żonę od lat i dzieci z tą jedną żoną. W dzisiejszych czasach to niemalże cud

 - wyznaje.

 
Mediom obrywa się także za straszenie Polaków.

 
- W Polsce nie musi być źle. Ale komuś zależy, żeby nas straszyć. Komuś zależy, żeby dzielić naród. Komuś zależy na tym, żeby Polacy się bali. (..) W Polsce wszystko to, co mogłoby budować jedność, jest na indeksie medialnym. Media manipulują ludźmi, po to żeby ich straszyć

 - dodaje.

 

MG

 [Fot. Wikimedia Commons 3.0]

Słowa kluczowe:

wiara

,

muzyk

,

Bóg

,

Staszewski

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook