Jedynie prawda jest ciekawa

List do prezydenta Dudy: Stwórzmy Muzeum Zbrodni Katyńskiej!

21.07.2015

Polska doczekała się Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Żydów Polskich oraz Europejskiego Centrum Solidarności. Polska i świat nie doczekały się Muzeum Zbrodni Katyńskiej – w liście otwartym do prezydenta elekta Andrzeja Dudy pisze Piotr Wojciechowski, potomek por. rez. Jerzego Wojciechowskiego, przetrzymywanego w niewoli w Starobielsku i bestialsko zamordowanego w Charkowie.

Piotr Wojciechowski porusza również sprawę śledztwa dotyczącego „Zbrodni Katyńskiej”apeluje. Publikujemy list w całości.   

„ … Wszystkie okoliczności Zbrodni Katyńskiej muszą zostać do końca zbadane i wyjaśnione. Ważne jest, by została potwierdzona prawnie niewinność ofiar, by ujawnione zostały wszystkie dokumenty dotyczące tej zbrodni. Aby kłamstwo katyńskie zniknęło na zawsze z przestrzeni publicznej. Domagamy się tych działań przede wszystkim ze względu na pamięć ofiar i szacunek dla cierpienia ich rodzin. Ale domagamy się ich także w imię wspólnych wartości, które muszą tworzyć fundament zaufania i partnerstwa pomiędzy sąsiednimi narodami w całej Europie".

Wielce Szanowny Panie Prezydencie,

tymi jakże przejmującymi słowami, stanowiącymi fragment przemówienia, które śp. Prezydent Lech Kaczyński miał wygłosić 10 kwietnia 2010 roku na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu podczas uroczystości w 70-tą rocznicę Zbrodni Katyńskiej -  zdecydowałem się rozpocząć list ten i zwrócić się do Pana Prezydenta z apelem o osobiste zainteresowanie się stanem prowadzonego przez prokuratorów Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie Instytutu Pamięci Narodowej śledztwa w sprawie Zbrodni Katyńskiej.

Przepełniony głęboką troską oraz zaniepokojony stanem prowadzonego od ponad jedenastu lat postępowania karnego o sygn. akt  S 38/04/Zk w sprawie Zbrodni Katyńskiej, muszę z przykrością stwierdzić, że jest ono prowadzone nieefektywnie, ospale oraz w sytuacji permanentnego braku należytego nadzoru i właściwego ze względu na rangę sprawy zainteresowania dyrektora Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz samego Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.

Nie dość, że pomimo poniesionych znacznych nakładów finansowych na śledztwo oraz upływu tak długiego czasu, do chwili obecnej nie zdołano nawet ustalić miejsc zbrodni    i pochówków brakujących ponad sześciu tysięcy polskich obywateli do pełnej liczby 21.738 skazanych przez Stalina na śmierć w ramach realizacji uchwały Biura Politycznego KC WKP(b)  z dnia 5 marca 1940 roku, o postawieniu zarzutów nie wspominając,  to jeszcze spotykam się z zadziwiającym lekceważeniem przez prokuratorów IPN pojawiających się dowodów mogących rzutować nowe światło na okoliczności popełnienia przez sowietów zbrodni ludobójstwa i zbrodni wojennej na polskich jeńcach.

Mowa o niedawnej odmowie przeprowadzenia na mój wniosek (w śledztwie występuję w charakterze pokrzywdzonego) dowodu z przesłuchania świadka b. oficera UOP i AW, który w związku z wykonywanymi czynnościami służbowymi w połowie lat dziewięćdziesiątych powziął informacje o fakcie rozstrzelania w 1940 roku na terenie Kazachstanu około 4 tysięcy żołnierzy polskich oraz pochowania ich w zbiorowych grobach.

Według relacji świadka, w tym czasie UOP miało zwrócić się do strony amerykańskiej o pomoc, by za pomocą technologii satelitarnej uprawdopodobnić bądź wykluczyć istnienie masowych grobów na precyzyjnie wskazanej lokalizacji w Kazachstanie. Odpowiedź strony amerykańskiej jak inne ustalenia funkcjonariuszy UOP zostały decyzją ówczesnego kierownictwa UOP włączone do dokumentacji, którą następnie złożono do archiwum służby.

Panie Prezydencie,

jestem w pełni świadomy, że przyczyn niezadowalającego stanu śledztwa nie należy doszukiwać się jedynie w opieszałości i popadnięciu w rutynę prokuratorów oraz często spotykanej w instytucjach publicznych zwykłej obstrukcji urzędniczej. Problem, z którym mamy do czynienia jest szerszy i głębszy. Problem wedle mego przekonania leży w fakcie, iż pomimo upływu prawie ćwierćwiecza od momentu uwolnienia się Narodu Polskiego spod jarzma reżimu komunistycznego oraz rozpadu Związku Sowieckiego i Układu Warszawskiego, nie udało się podnieść zacytowanych na wstępie listu, a zdefiniowanych przez śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego celów i zadań dla państwa polskiego – do rangi polskiej racji stanu.

Wyjaśnienie i ujawnienie wszystkich okoliczności Zbrodni Katyńskiej, w tym pełne zidentyfikowanie sprawców zbrodni, a także doprowadzenie do  uznania przez społeczność międzynarodową popełnionej przez Sowiety Zbrodni Katyńskiej jako zbrodni ludobójstwa i zbrodni wojennej ze wszystkimi tego skutkami natury prawnej i odszkodowawczej – stanie się możliwe tylko wówczas, kiedy wymienione cele zostaną uznane za priorytetowe w polityce wewnętrznej i zagranicznej państwa polskiego, a poszczególne organy władzy publicznej będą w ramach posiadanych kompetencji i zdolności organizacyjnych surowo rozliczane z nałożonych zadań.

Obecny stan rzeczy powoduje, że szereg cennych inicjatyw bądź informacji, mogących po należytym zweryfikowaniu, pomóc w postępie prac nad wyjaśnianiem wszystkich okoliczności Zbrodni Katyńskiej, jest niewykorzystywana bądź w najzwyklejszy sposób marnotrawiona.

W tym miejscu warto przypomnieć, jak podczas oficjalnej wizyty śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Astanie w stolicy Kazachstanu w marcu 2007 roku, polska delegacja spotkała się z przychylnym nastawieniem przedstawicieli administracji Prezydenta Nursułtana Nazarbajewa na postulaty strony polskiej dotyczące umożliwienia wglądu do zdeponowanych w archiwach organów bezpieczeństwa materiałów dotyczących Polaków wywożonych do Kazachstanu przez NKWD w latach 1940 – 1941 oraz dokumentacji powstałej w związku z formowaniem się na tym terenie Armii gen. Władysława Andersa.
Powyższa inicjatywa oraz owoce poczynionych wówczas ustaleń niestety nie zostały do chwili obecnej należycie spożytkowane.

Podobnie stało się z inicjatywą sygnalizowaną przez stronę białoruską. Według informacji, które powoli przebijają się do opinii publicznej, przedstawiciele administracji Prezydenta Aleksandra Łukaszenko, kilka miesięcy po tragedii smoleńskiej, mieli zaoferować stronie polskiej dokonanie wymiany – za uwolnienie Siergieja Monicza skazanego za szpiegostwo przeciwko Polsce, gotowi byli przekazać nam tzw. Białoruską Listę Katyńską.

Nie muszę nikogo przekonywać jakim przełomem dla śledztwa byłoby odnalezienie tej listy.

Inicjatywa Białorusinów miała zostać zlekceważona przez MSZ kierowane przez Radosława Sikorskiego. Okoliczności tego faktu, jeżeli okażą się prawdziwe, powinny zostać wyjaśnione przez kompetentne organy ścigania.

Warto w tym miejscu także przytoczyć inny fragment nieodczytanego przemówienia śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, cyt.: „ukrywanie prawdy o Katyniu - efekt decyzji tych, którzy do zbrodni doprowadzili - stało się jednym z fundamentów polityki komunistów  w powojennej Polsce: założycielskim kłamstwem PRL”.
Niestety duch polityki komunistów, co bolesne, bywa w polskiej rzeczywistości jeszcze obecny. Ofiary Zbrodni Katyńskiej nie doczekały się godnego i należytego miejsca ich upamiętnienia, a świat nie otrzymał odważnego gestu przestrogi i żądania pamięci o tej potwornej zbrodni ludobójstwa.

Polska doczekała się Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Żydów Polskich oraz Europejskiego Centrum Solidarności. Polska i świat nie doczekały się Muzeum Zbrodni Katyńskiej.

Panie Prezydencie,

jako potomek w prostej linii por. rez. Jerzego Wojciechowskiego, przetrzymywanego w niewoli w „specjalnym obozie” jenieckim NKWD w Starobielsku i bestialsko zamordowanego w Charkowie  -  traktuję Pana Prezydenta jako naturalnego spadkobiercę nieodczytanego w 70 rocznicę Zbrodni Katyńskiej swoistego testamentu politycznego śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i oczekuję, że korzystając ze swych konstytucyjnych prerogatyw uczyni Pan z tej sprawy jedną z pierwszych spośród najważniejszych priorytetów Pana prezydentury.

Życząc Panu wytrwałości i odwagi w pełnieniu zaszczytnej oraz odpowiedzialnej przed Bogiem i Narodem Polskim funkcji Prezydenta RP -  dla dodania otuchy i nadziei, pragnę przypomnieć słowa z Ewangelii św. Mateusza (10.26), cyt.:

"Więc się ich nie bójcie!
Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione,
ani nic tajemnego,  o czym by się nie miano dowiedzieć."

Z należytym respektem

Piotr Woyciechowski

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

[fot. Stefczyk.info]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook