Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ostrożne, z elementem populizmu

18.11.2011

- Nie było to z pewnością wystąpienie wizjonera, polityka mającego jakiś wielki plan. Było bardzo ostrożne, ale może ta ostrożność nie jest złą rzeczą w niepewnych czasach – expose Donalda Tuska komentuje dla portalu Stefczyk.info Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika „Uważam Rze”.

Lisicki ocenił wystąpienie premiera jako bardzo dobrze przygotowane. – Biorąc pod uwagę sytuacje ogólnoeuropejską, skupienie się niemal w całości na kwestiach gospodarczych wydaje się rzeczą w miarę zrozumiałą.

Według publicysty, wyrzeczenia przedstawione przez Donalda Tuska nie zapowiadają się szczególnie dotkliwie.

- Można sobie było wyobrazić jeszcze dalej idące zmiany, które uważałbym za bardzo szkodliwe. Mam tu na myśli albo ponowne wprowadzenie trzeciego progu podatkowego albo podniesienie obowiązujących stawek. Na szczęście to nie nastąpiło. Zrównanie i podwyższenie wieku emerytalnego uważam akurat za rzeczy istotne i konieczne z punktu widzenia gospodarczego. To, że znajdujemy się w sytuacji kryzysu, niestety coraz więcej kosztuje.

Wprowadzenie zapowiedzi w życie nie powinno być dla szefa rządu trudnym zadaniem – zauważa Lisicki:

- Gdybym opierał się na tym, co premier mówił w 2007 roku i co zrobił, uznałbym, że niewiele z dzisiejszych zapowiedzi zostanie wprowadzonych w życie. Ale teraz Donald Tusk ma nieporównanie łatwiejszą sytuację polityczną i silniejszą własną pozycję niż cztery lata temu. Wszystkie ośrodki władzy są skupione w rękach Platformy. Po drugie premier wygrał ostatnie wybory z dużą przewagą nad opozycją, która dziś sprawia wrażenie mocno rozbitej. W tej sytuacji, nie mając specjalnie przeciwników i mając taką pełnię władzy, można oczekiwać, że znacznie więcej z tego, co zapowiadał powinno być spełnione.

Już teraz, zdaniem publicysty, widać jednak obszary, które pojawiły się w expose, a do których nie należy się zbytnio przywiązywać.

- Zupełnie nie wierzę w te raporty, które ministrowie mają składać premierowi, w te elementy rzekomego odbiurokratyzowania. To dobrze brzmi, ale wiadomo, że później interesy partykularne to uniemożliwią. Również dlatego, że nie ma silnej opozycji, która by sprawowała nad tym kontrolę.

Redaktora naczelnego „Uważam Rze” niepokoi zapowiedź objęcia księży powszechnym systemem emerytalnym. – Może to oznaczać renegocjowanie konkordatu. Wydaje mi się, że mamy do czynienia z próbą osłabienia oczekiwań antyklerykalnych części elektoratu Platformy i na pewno zwolenników Palikota. To element populizmu. Pieniędzy dużych z tego pomysłu nie będzie, a może on doprowadzić do postawienia Kościoła w roli kozła ofiarnego, jako rzekomo najmniej na obecnym kryzysie tracącego i zachowującego swoją niby uprzywilejowaną opozycję.

- Nie było to z pewnością wystąpienie wizjonera, polityka mającego jakiś wielki plan. Było bardzo ostrożne, ale może ta ostrożność nie jest w niepewnych czasach rzeczą złą – kończy redaktor „Uważam Rze”.


[fot. PAP / Paweł Supernak]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook