Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Lis znów pluje. „PiS szykuje zamach na konstytucję”

22.06.2015

Szydło i Duda u władzy? "Czegoś takiego nie było w Polsce od epoki Jaruzelskiego”.

Tomasz Lis, zwany powszechnie pieszczochem władzy PO, nie może znieść wizji powrotu PiS-u do władzy. W ostatnim numerze swojego tygodnika Lis załamuje ręce. Czyni to kolejny raz kompromitując się bez reszty.

Nagle dziennikarzowi zaczyna przeszkadzać zdaje się wizja, że prezydent i premier mogą pochodzić z tego samego obozu politycznego. Za czasów Tuska i Kopacz oraz w czasie prezydentury Bronisława Komorowskiego dziennikarz odcinał kupony i piał z zachwytu. Gdy prezydentem będzie Andrzej Duda a do władzy idzie PiS Lis załamuje ręce. Wiadomo, że przyjaznej Lisowi władzy propagandysta rządowy będzie bronił.

"Prezydent i premier będą podwładnymi człowieka, który sprawując pełnię władzy nie będzie ponosił żadnej konstytucyjnej odpowiedzialności" – twierdzi Lis w "Newsweeku", kolejny raz strasząc PiS-em i jego praktykami. W jego ocenie za wszystkimi będzie stał Jarosław Kaczyński.

"PiS już wie i prezes PiS wie, że partia nie wygrywa wyborów, póki jej twarzą jest Kaczyński" – pisze Lis. Dlatego, zdaniem publicysty, prezes PiS wpadł na "fortel doskonały" - o władzę mają się ubiegać "nie-Kaczyńscy". Lis wskazuje, że jest to pomysł prostacki i skuteczny. I rzeczywiście może to być skuteczne, ponieważ wytrąca ludziom pokroju Lisa prawdziwie prostacki mechanizm straszenia Polaków Jarosławem Kaczyńskim i jego rzekomymi zbrodniami. Lis nie może przeboleć, że jego ulubiona partia nie będzie mogła stosować mechanizmu i narracji, które zapewniają od lat Platformie trwanie przy władzy.

"Prezes w drodze przeprowadzonych w swej głowie prawyborów postawił na drugoligowego kandydata płci męskiej, który za chwilę zostanie prezydentem" - pisze o Andrzeju Dudzie Lis. I zauważa, że teraz Kaczyński stawia na kobietę, czyli Beatę Szydło, która niedługo może zostać premierem.

Na koniec Lis wskazuje, że sytuacja, w której Andrzej Duda i Beata Szydło będą u władzy, to groźba "aksamitnego zamachu na naszą konstytucję". "Czegoś takiego, łącznie z podobną kumulacją władzy, nie było w Polsce od epoki Jaruzelskiego" - kwituje.

Jedno jest pewne. Propaganda Lisa jest na podobnym poziomie co za czasów Jaruzelskiego. Sowiecki generał byłby zapewne zadowolony z „dziennikarza” Lisa.

ez
[Fot. Youtube.pl]

Słowa kluczowe:

Polska

,

polityka

,

rząd

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook