Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Lis walczy o prezydenturę dla Komorowskiego

04.05.2015

"Trudna kontynuacja i żmudna praca albo niebezpieczna radykalizacja i groźna destrukcja".

Niestrudzony Tomasz Lis przekonuje, że Bronisław Komorowski jest najlepszym rozwiązaniem dla Polski. W jego ocenie każdy inny kandydat oznacza zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. "Trudna kontynuacja i żmudna praca albo niebezpieczna radykalizacja i groźna destrukcja" - tak według pieszczocha obecnej władzy wygląda wyborcza alternatywa 10 maja.

Szef "Newsweeka" nie zaskakuje. W jego ocenie nikt poza Bronisławem Komorowskim nie zasłużył na pochwałę. "Komorowski daje większości Polaków coś, co w polityce nie jest może wartością nadrzędną, ale jest bez wątpienia wartością realną. Spokojny sen" - uważa Lis. I rzeczywiście kandydat PO na prezydenta Polakom może się kojarzyć ze spokojnym snem, np. na uroczystościach państwowych lub kościelnych. Jednak czy to jest pozytywna cecha? Tego Lis nie wyjaśnia. Jednak chętnie sięga po znany już schemat – straszenia Polaków.

Lis wskazuje, że "od 25 lat nie było w Polsce wyborów prezydenckich, w których stawka byłaby tak wysoka". W jego ocenie wybory będą "referendum w sprawie kierunku zmian, które w Polsce od 25 lat następują".

"W prezydenckim peletonie aplikantów dość powszechnie uznaje się stabilizację za największego wroga. Pretendentami do funkcji głowy państwa są ludzie prezentujący pomysły bez głowy, w gruncie rzeczy kwestionujące to, co jest największym sukcesem Polski i Polaków. I to tworzy realną alternatywę. Trudne kontynuacja i żmudna praca albo niebezpieczna radykalizacja i groźna destrukcja. Kontynuacja wymaga pewnie korekt. Ale korekta kursu nie może oznaczać skrętu na manowce" – trudzi się na argumentację Lis.

I uznaje, że największym zawodem jest w jego ocenie kampania... Andrzeja Dudy, którego Lis nazywa "wyciągniętym z cylindra". To jednak w ustach osoby zaangażowanej w obronę interesów rządu zupełnie nie dziwi.

Dla Lisa wybór w niedzielnym głosowaniu jest oczywisty. "W kraju, w którym emocje obywateli kołyszą się w niekontrolowanym rytmie narzucanym przez niemądrych polityków i idiociejące media, racjonalność i spokój naprawdę nie są cnotami, które można bagatelizować. Komorowski, jak się wydaje, daje większości Polaków coś, co w polityce nie jest może wartością nadrzędną, ale jest bez wątpienia wartością realną. Spokojny sen. Przekonanie, że może nie będzie fajerwerków, ale nie będzie też eksplozji grożącej uszkodzeniem ciała" – tłumaczy Lis, wskazując, że obrona status quo jest dla niego ważniejsza niż cokolwiek. Być może płynąca szerokim strumieniem rzeka publicznych środków do mediów Tomasza Lisa utwierdza go w przekonaniu, że zmiany oznaczają zagrożenie...

Jak widać Tomasz Lis jest wiernym obrońcą III RP. III RP nie pozostaje dłużna.

TK,Tokfm.pl
[Fot. Youtube.pl]

Słowa kluczowe:

Tomasz Lis

,

Lis

,

Polska

,

polityka

,

rząd

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook