Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Lis ujada niczym ratlerek u nogawki

08.12.2014

„Kiedy Komorowski i Borusewicz byli internowani, Kaczyński przecierał oczy po przebudzeniu w mamusinych pieleszach”.

Strach w środowisku dziennikarzy wspierających bezgranicznie obecną władzę musi być ogromny, jeśli Tomasz Lis, pieszczoch obecnej władzy, pokusił się o najbardziej prymitywne metody walki z opozycją. Zaprzyjaźniony z rządzącymi „dziennikarz” przekracza kolejne granice.

„Kiedy Komorowski i Borusewicz byli internowani, Kaczyński przecierał oczy po przebudzeniu w mamusinych pieleszach” - pisze, kłamiąc przy tym, Lis. Publicysta stosuje przy tym powtarzane przez lata kłamstwo, jakoby Jarosław Kaczyński nic nie robił w opozycji w czasie komunistycznego zniewolenia. Lis jednak na fakty nie jest specjalnie wyczulony, szczególnie, gdy trzeba walczyć z opozycją.

Lis poczuł się oburzony organizacją przez PiS marszu w obronie demokracji i wolności słowa. "PiS-owski marsz w obronie demokracji nie będzie żadnym zamachem na demokrację i państwo. Co najwyżej - na rozum i poczucie smaku" – pisze Lis. A pewnie, ostrzeganie przed łamaniem zasad demokracji jest zamachem na rozum. Doprowadzenie do chaosu i zafałszowania wyniku wyborów to dopiero przejaw dojrzałości...

W ocenie Lisa jednak afera i kompromitacja jest tylko po jednej stronie. W jego ocenie wyznaczenie daty marszu na 13 grudnia to "prostacka analogia", która ma zdaniem Lisa zrównać dzisiejszą Polskę z Polską stanu wojennego, prezydenta Bronisława Komorowskiego z generałem Wojciechem Jaruzelskim, a obecną, demokratyczną władzę z wojskową juntą. To jednak zdaje się chore rojenia Lisa, bowiem PiS jasno mówi, że o takich analogiach nie ma mowy. Lis jednak jedzie dalej... Według Lisa marsz to kolejna próba delegitymizowania państwa i jego porządku, ale też "szyderczy śmiech z ofiar stanu wojennego".

Tomasz Lis atakując Kaczyńskiego i PiS uderza również w smoleńskie tony. W jego ocenie PiS wykorzystuje ofiary stanu wojennego. "Jeśli można instrumentalizować politycznie tragiczną śmierć 96 osób na pokładzie prezydenckiego samolotu, to żaden kolejny popis skrajnego cynizmu szokować nie może" – kłamie w swoim tekście Lis. Dla niego sprawa katastrofy rządowego samolotu i śmierć 96 Polaków nie jest warta wyjaśnienia, nie jest godna prawdy. Właśnie walkę o prawdę nazywa instrumentalizowaniem ofiar. Dla niego jak widać godnym zachowaniem jest mataczenie i ukrywanie prawdy w tej sprawie.

Lis rozwija twórczo również swoje kłamstwa na temat bezczynności Jarosława Kaczyńskiego w czasie stanu wojennego. "Oto człowiek, który chyba jako jeden z ostatnich Polaków dowiedział się o wprowadzeniu stanu wojennego (jak sam mówi - ok. godz. 11) będzie protestował przeciw władzy popychającej Polskę w stronę Białorusi" - pisze publicysta. Czyżby odmawiał Jarosławowi Kaczyńskiemu prawa do udziału w polskiej demokracji?

Dziennikarz wylicza również, przeciwko komu Kaczyński zamierza protestować. "Przeciw prezydentowi i marszałkowi Senatu, którzy od wielu godzin byli w obozie internowania, kiedy pan Jarosław przecierał oczy po przebudzeniu w mamusinych pieleszach. Kaczyński najwyraźniej nigdy nie wybaczy komunistom, że w 1981 całkowicie go zignorowali” - kończy swój popis Tomasz Lis.

Zapewne dzięki takiej postawie ratlerka obecnej władzy tygodnik „Newsweek” umocnił swoją pozycję w Polsce. I zapewne naczelny bardzo się cieszy. Dla Lisa zdaje się, że partyjna walka z opozycją jest najważniejsza.

ez
[Fot. Youtube.pl]

Słowa kluczowe:

Tomasz Lis

,

media

,

polityka

,

Polska

,

rząd

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook