Jedynie prawda jest ciekawa

Lipiński: Janukowycz jest niewiarygodny

21.02.2014

Rozmowa z wiceprezesem PiS Adamem Lipińskim, uczestnikiem delegacji PiS na Ukrainę.

Adam Lipiński: Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz zgodził się na przedterminowe wybory, powrót do konstytucji z roku 2004 oraz powołanie rządu jedności narodowej. Były to postulaty opozycji. Czy zatem jest szansa na uspokojenie sytuacji na Ukrainie?

Adam Lipiński: Widzę dwa problemy w tej sprawie. Przede wszystkim Wiktor Janukowycz obecnie jest traktowany jako osoba wybitnie niewiarygodna. Jego deklaracje są również tak przyjmowane, zważywszy, że są to deklaracje rozłożone w czasie, i to na wiele miesięcy. Tymczasem jak rozumiem wśród warunków władzy jest rozejście się demonstrujących oraz zakończenie okupacji budynków władz. Przesunięcie w czasie i całkowity brak wiarygodności to są dwa poważne mankamenty tej umowy. Niesłychanie ważną sprawą jest również determinacja zgromadzonych ludzi. Oni nie będą chcieli zrezygnować z protestu tylko dlatego, że Janukowycz kolejny raz złożył jakąś deklarację.

Jak zatem podchodzić do ostatnich deklaracji?

Ciesząc się, że takie deklaracje padają, należy pamiętać, że z tego może nic nie wyjść.

Unia Europejska i Zachód włączyły się w wypracowanie kompromisu. Czy mają oni obecnie narzędzia do wyegzekwowania deklaracji Janukowycza?

Wydaje się, że obecnie jedynym wyjściem byłoby natychmiastowe ustąpienie Janukowycza. Żeby jednak się na to chciał zgodzić zapewne powinien otrzymać jakieś gwarancje nietykalności. Nie wiem, czy to jest teraz możliwe. Wszystko bowiem dzieje się obecnie za późno. PiS w złożonym dwa miesiące temu memorandum przewidział te scenariusze, które mają obecnie miejsce. Pewne procesy można było rozpocząć już kilka tygodni temu.

To by coś zmieniło?

To mogłoby dać pewien skutek. Nie wiem czy by dało, ale należało pewne procesy zacząć wcześniej. Obecnie jest problem, ponieważ Ukraińcy przez dwa miesiące przeżyli koszmar. Jest tam już mnóstwo zabitych, są emocje, jest chęć zemsty, jest chęć ukarania ludzi Janukowycza. To ma już swoją dynamikę, nie wiem, czy ktoś jest w stanie nad tym zapanować.

Część milicjantów ze Lwowa miała przybyć do Kijowa, by chronić Majdan. Czy zatem Ukrainie grozi rozpad na dwa kraje?

Ukrainy nie można podzielić na dwie części – jedną prozachodnią a drugą prowschodnią. W obu częściach kraju są zwolennicy związania się z Zachodem i Wschodem. Część Ukraińców nie ma na ten temat wyrobionego zdania w ogóle. Ukrainy nie można podzielić, to sprawa oczywista. Natomiast ważne jest, by na tę sprawę patrzeć szerzej, nie tylko przez pryzmat kijowskiego Majdanu. W dziesiątkach miast ukraińskich doszło już do buntów, do przejmowania komisariatów, siedzib władzy. To nie będzie tak, że ci wszyscy ludzie zaprzestaną protestów przez jedno słowo znienawidzonego prezydenta Janukowycza i jego obietnicy, że kiedyś dojdzie do zmian.

Pana zdaniem możliwy jest scenariusz, w którym Wiktor Janukowycz staje do wyborów, wygrywa i znów zostaje prezydentem?

Trudno mi powiedzieć. Z tego co wiem po rozmowach z ukraińskimi politykami, pozycja Janukowycza znacznie spadła ostatnio. Sądzę, że on już nie wygrałby wyborów. Widać zresztą, że ruch poparcia Janukowycza jest znacznie słabszy niż ostatnio. Oni właściwie nic nie robią.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/EPA]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook