Jedynie prawda jest ciekawa

Lichocka: Putinada debaty

16.04.2015

W czasie debaty z prezydentem Komorowskim "zobaczyliśmy realizację pomysłu, do którego prawa autorskie ma Putin".

Joanna Lichocka komentuje na łamach Niezalezna.pl ostatnią ustawkę kampanijną Bronisława Komorowskiego. W jej ocenie „pierwszy polski hangout” okazał się być parodią.

„Media władzy uzależnione od pieniędzy ze spółek skarbu państwa urządziły 'pierwszy polski hangout'. Teoretycznie hangout to otwarta debata w internecie. W wydaniu 'Gazety Wyborczej' nie było to jednak przeniesienie do Polski pomysłu z Zachodu. Zobaczyliśmy raczej realizację pomysłu, do którego prawa autorskie ma Władimir Putin” - pisze publicystka.

Zaznacza, że „co roku w kwietniu odbywa się 'szczera rozmowa' prezydenta Rosji z rodakami, telewizyjny show, w którym 'każdy' może zadać 'każde' pytanie. Tak jak w Moskwie było wczoraj w Warszawie. To pytania typu, czy jest pan szczęśliwy, albo co by pan robił, gdyby nie był pan politykiem” - relacjonuje spotkanie Bronisława Komorowskiego z internautami.

Dodaje, że „nawet w takiej 'debacie' Komorowski kilka razy się wyłożył”. „Nie pamiętał tytułu książki, jaką czyta – dowiedzieliśmy się tylko, że o Polesiu. Opowiedział, że jego ojciec studiował na podstawie sfałszowanej matury, bo sam jej nigdy nie zdał. Dowiedzieliśmy się też, że w 1989 r. rozważał zamiast pracy w rządzie produkcję brykietu do kominków 'bo trociny będą zawsze', i że: 'gdyby musiał wybierać raz jeszcze, to kto wie, może by wybrał brykiet'” - wymienia Lichocka.

Dodaje, że „trudno uwierzyć, że debatę w Polsce można sprowadzić do takiego poziomu”. „Ale z tym brykietem to może dobry pomysł – a gdyby tak pozwolić Komorowskiemu zrealizować dawne plany?” - kończy swój tekst dziennikarka.

TK
[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

Słowa kluczowe:

Bronisław Komorowski

,

Polska

,

polityka

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook