Jedynie prawda jest ciekawa

Lichocka: Premier Kopacz zaczyna budzić litość

07.09.2015

„Jesteśmy świadkami wizerunkowego upadku partii, który budzi nie kpiny, lecz zażenowanie”.

Joanna Lichocka, publicystka, która startuje z list PiSu do Sejmu, zauważa, że premier Kopacz zaczyna budzić litość. „Niezgrabnie wypowiadająca się i plącząca w niemal każdym zdaniu podrzędnie złożonym szefowa rządu zaczyna budzić raczej litość niż chęć oddania głosu na partię, której jest liderką. Jesteśmy świadkami wizerunkowego upadku partii na skalę, która budzi już nawet nie kpiny, lecz zażenowanie” - pisze w „Gazecie Polskiej”. Dodaje, że jest też „pewien otwarcie formułowany przekaz – z nami jest bezkarność”.

„Można być pod wrażeniem tego, jak PO bezwolnie zgadza się na prowadzenie kampanii sprowadzającej się do maratonu kolejowo-medialnego Ewy Kopacz. Dwór z Kancelarii Premiera uparcie trzyma się pomysłu, by uczynić panią premier lokomotywą wyborczą, która odrobi straty w sondażach i zapracuje na dobry wynik PO. Nie bacząc na to, że Ewa Kopacz jest ostatnią chyba w całej partii osobą, która taki ciężar jest w stanie unieść” - zauważa Lichocka. Dodaje, że „nawet przemyślane chwyty propagandowe spinów PO narażone są na potężne problemy z ich wybrzmieniem”.

Publicystka wskazuje, że straszenie PiS-em wciąż jest głównym motywem kampanii PO. „Propagandystom PO chodziło zapewne o to, by postraszyć Polaków, że jak PiS zacznie rządzić, wtedy zatrzyma się budowanie dróg i autostrad, bo zahamuje je podejrzliwość nowej ekipy, że dochodzi przy nich do kradzieży. Zatem jeśli chcesz szybko autostrad, drogi Polaku, głosuj na rządzących” - wskazuje Lichocka, odnosząc się do słów Kopacz, która straszyła nawet, że rząd PiS... aresztuje autostrady.

Szczegóły kuriozalnej strony kampanii PO Lichocka komentuje w tekście w „GP”.

ez
[Fot. PAP/Jacek Turczyk]

Słowa kluczowe:

Lichocka

,

Ewa Kopacz

,

Polska

,

kampania wyborcza

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook