Jedynie prawda jest ciekawa

Lichocka: Para w gwizdek

08.05.2017

Gdy aktyw partyjny PO, PSL-u i Nowoczesnej wraz z byłymi esbekami maszerował przez Warszawę, domagając się wolności, życie było gdzie indziej - pisze Joanna Lichocka na swoim blogu na portalu niezalezna.pl.

Jak zauważa Grzegorzowi Schetynie nie udało się powtórzyć sukcesu frekwencyjnego poprzedniego marszu, a wielkie pieniądze, jakie włożono w organizację pochodu, "dały stopę zwrotu na poziomie inwestycji w organizowanie pochodów pierwszomajowych w latach 80."

Wg publicystki ludzie przyjechali za darmo autokarami do Warszawy i natychmiast, jak tylko mogli, urwali się do galerii handlowych. "To dlatego Big Cyc grał już dla garstki słuchających. Żadnej spontanicznej emocji, gorącego zaangażowania – ot, rutyna partyjnej aktywności" - stwierdza. I dodaje: "Nic dziwnego, domaganie się wolności w kraju wolnym i demokratycznym, gdy nikt spośród manifestujących nie odczuł żadnego ograniczania swoich swobód, było cokolwiek przestrzelone. Opozycja nie umie sformułować programu, który faktycznie odwołuje się do rzeczywistych problemów ludzi. Jest więc zupełnie niegroźna dla rządzących, nie oferuje bowiem Polakom niczego (nie licząc darmowych wycieczek do stolicy) - podsumowuje Joanna Lichocka.

ansa/niezalezna.pl

[fot. PAP/Jakub Kamiński]

PAP/Jakub Kamiński

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook