Jedynie prawda jest ciekawa

Lichocka: Od Lenina do Platformy

21.04.2017

"Czerwony Tusk to najcelniejszy graficzny symbol postkomuny".

„Nie wiem, kto wymyślił, by zwolennicy Donalda Tuska nosili za nim czerwone kartki z wyobrażeniem jego twarzy, ale był to ktoś, kto czuje historię i docenia wartość komunikatów, jakie płyną ze znaków graficznych” - pisze Joanna Lichocka na łamach „Gazety Polskiej Codziennie”.

Posłanka PiS komentuje demonstrację zwolenników Donalda Tuska, którzy postanowili go przywitać na Dworcu Centralnym w Warszawie, gdy udawał się do prokuratury zeznawać ws. umowy SKW z rosyjską FSB. Umowa została podpisana właśnie za rządów Tuska.

Lichocka zwraca uwagę na czerwone kartki z wizerunkiem Tuska, którymi szefa Rady Europejskiej witali jego fajni.

„To wyobrażenie na wyrost, hagiograficzne w intencji twórcy, ale dobrze oddaje istotę roli Tuska w Polsce. Jest on liderem obozu, który od partii Lenina przeszedł do Platformy Obywatelskiej” - pisze Lichocka.

„Czerwony Tusk to najcelniejszy graficzny symbol postkomuny, jaki pojawił się w przestrzeni publicznej. Pokazuje, czyje interesy i jaką formację reprezentuje to towarzystwo, które wraz ze swoim przywódcą maszerowało w środę do prokuratury” - czytamy.

Mly/gpc
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook