Jedynie prawda jest ciekawa

Lichocka: Nie płaczę po Platformie

23.10.2015

„Być może katastrofa PO, będzie tak wielka, że PO przestanie istnieć. Po cichu na to liczę”.

„To już jest koniec. Ewa Kopacz nie będzie już szefową rządu. Bez względu na to, jaki wynik osiągnie jej partia, nikt o zdrowych zmysłach nie pozwoli już na zasiadanie jej w fotelu prezesa Rady Ministrów” - pisze Joanna Lichocka, kandydatka PiS w wyborach do Sejmu.

Publicystka komentuje debaty wyborcze. „Po obu debatach i wystąpieniach publicznych w ostatnich kilkudziesięciu godzinach Ewa Kopacz udowodniła niezbicie, że ma mętlik w głowie i nie panuje w najmniejszym stopniu nad merytorycznym przekazem” - zauważa Lichocka w „GPC”.

Dodaje, że Kopacz „pokazuje kompromitujący brak kompetencji, by kierować rządem”. „Kompromitujący także dla nas wszystkich – ta pani jest premierem Polski. Nawet jeśli PO jakimś cudem zdołałaby z innymi partiami układu III RP: PSL, Lewicą czy Nowoczesną, skleić jakoś koalicję rządzącą w przyszłym Sejmie (co, nie daj Boże, amen), to losy polityczne Ewy Kopacz są przesądzone – na czele następnego rządu nie stanie” - uważa Lichocka.

W ocenie Lichockiej wybory mogą się dla PO skończyć upadkiem tej formacji. „Być może katastrofa PO, do której w znacznej części doprowadził Donald Tusk, będzie tak wielka, że partia ta przestanie istnieć. Po cichu na to liczę. Nie warto po nich płakać. Zasłużyli na zejście z politycznej sceny” - kwituje Joanna Lichocka.

ez,GPC

[Fot. PAP/Adam Warżawa]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook