Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Lichocka: „Kaczyński to fajny człowiek”

07.09.2015

Z Joanną Lichocką, dziennikarką, publicystką, autorką filmów dokumentalnych, która przyjęła propozycję startu w wyborach parlamentarnych z listy Prawa i Sprawiedliwości z okręgu kalisko-leszczyńskiego – w nowym wydaniu tygodnika „wSieci” rozmawiają Jacek i Michał Karnowscy.

Joanna Lichocka przyznaje, że na propozycję startu z  wyborach zgodziła się bez wahania, od razu: - To nie była trudna decyzja. Przez ostatnie lata uczestniczyłam w dziesiątkach spotkań w całej Polsce, prezentując filmy nakręcone po tragedii smoleńskiej. Zobaczyłam, jak ogromna jest w Polakach  potrzeba zmiany, jak silne pragnienie walki z patologiami i jak ciągle mocna jest nadzieja na zrealizowanie marzenia Sierpnia 1980 r., marzenia o prawdziwie wolnej Polsce. Mówiłam na tych spotkaniach, że jeśli chcemy zmienić kraj, musimy się zaangażować, nie możemy być obojętni, musimy tworzyć organizacje,  towarzyszenia, nie dawać się wypychać z przestrzeni publicznej. Czy w takim razie sama mogłabym się teraz cofnąć? Zostać na wygodnej pozycji publicystki i nie pójść dalej? Przecież zmiana, o której mówiłam i pisałam, że jest możliwa, okazuje się dziś na wyciągnięcie ręki – czytamy.

Dziennikarka opisuje sprawy, którymi chciałaby się zająć w przyszłym parlamencie: - (…) zauważyłam, jak dramatycznie niewielu mamy my, dziennikarze, przedstawicieli w Sejmie. A przecież tyle rzeczy trzeba zmienić — prawo prasowe jeszcze ze stanu wojennego, które pozwala ścigać karnie dziennikarzy za zniesławienie, czy media publiczne. Czytelnicy „wSieci” pewnie się ze mną zgodzą, że zwłaszcza to ostatnie zadanie staje się coraz pilniejsze. (…) wyobrażają sobie panowie, że to wszystko będą zmieniać tylko politycy? Nawet ci, których cenię? To nie byłoby dobre rozwiązanie. Otwiera się wielka szansa naprawy mediów w Polsce, dziś znajdujących się w fatalnej kondycji. Dziennikarze będą w Sejmie potrzebni jak nigdy. Rozmawiałam już z prezesem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztofem Skowrońskim i z prezesem Stowarzyszenia Wolnego Słowa, Wojciechem Borowikiem, że będę chciała być rzecznikiem ich postulatów zmian. Chętnie omówię to również z innymi organizacjami dziennikarskimi, bo chyba dla nikogo, komu zależy na kondycji polskiego dziennikarstwa, nie ma wątpliwości, że w wolnej, niekomunistycznej Polsce powinniśmy mieć np. nowe prawo prasowe – opisuje.

 - Telewizja i radio publiczne muszą rzetelnie i poważnie informować Polaków, tak by mogli oni podejmować mądre i świadome decyzje. Bez wiedzy, jak jest naprawdę, to przecież bardzo trudne. Polacy mają prawo być rzetelnie poinformowani, ale to prawo im się od lat odbiera. Nie mówi się o sprawach ważnych, nakręca się histerie wokół rzeczy nieistotnych – opisuje dziennikarka.

Wywiad z Joanną Lichocką w najnowszym numerze największego konserwatywnego tygodnika opinii w Polsce - „wSieci”, w sprzedaży od 7 sierpnia br., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html

Słowa kluczowe:

Prawo i Sprawiedliwość

,

sejm

,

wybory

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook