Jedynie prawda jest ciekawa

Levi: Ta śmierć niewiele zmienia

19.12.2011

Dyktator Korei Północnej Kim Dzong Il nie żyje – podała północnokoreańska agencja informacyjna. Jego następcą zostanie syn zmarłego, Kim Dzong Un. Portal Stefczyk.info o komentarz w tej sprawie poprosił Nicolasa Leviego, analityka Centrum Studiów Polska-Azja:

Śmierć Kim Dzong Ila prawdopodobnie nie zmieni wiele w sytuacji Korei Północnej. Władzę w niej bowiem od lat sprawował nie tylko dyktator, ale również cała jego rodzina. Szwagier Kim Dong Ila, Czang Song Thaek stoi na czele głównych organizacji politycznych w Korei. Jego brat kieruje wojskiem Korei Północnej. Żona Czang Song Thaeka, będąca młodszą siostrą Kim Dzong Ila jest generałem tamtejszej armii, a obecnie kieruje północnokoreańskimi organizacjami ekonomicznymi.

W tej sytuacji śmierć Kim Dzong Ila zmienia układ sił we władzach Korei Północnej, ale nie jest to wydarzenie, z którym należy wiązać wielkie nadzieje na gruntowne zmiany w kraju. Następca Ila, jego syn Kim Dzong Un, jest osobą mało znaczącą. O nim wiadomo niewiele. Na pewno jest bardzo młody, ma zaledwie 29 lat. W mojej opinii jego rola będzie symboliczna w systemie politycznym Korei. Gdy Kim Dzong Il był w jego wieku, pełnił jedynie funkcję w departamencie organizacji przywództwa komitetu centralnego Partii Pracy Korei. Nie miał jednak żadnej funkcji wojskowej. Wtedy Kim Dzong Il był bardzo niedoświadczonym politykiem. I takim jest również dziś Kim Dzong Un. On pełni kilka ważnych funkcji, jest m.in. wiceprzewodniczącym centralnej komisji wojskowej, miał być również numerem dwa komisji obrony narodowej. To jest najważniejszy organ polityczno-wojskowy. Jednak mimo wszystko brakuje mu na razie wystarczającego doświadczenia, by kierować państwem. Jego rola będzie marginalna, rządzić będzie rodzina zmarłego dyktatora, z Czang Song Thaekiem na czele.

Jest czymś zaskakującym, że świat o śmierci dyktatora dowiedział się już po dwóch dniach. Gdy umarł ojciec Kim Dzong Ila, Kim Ir Sen, opinia międzynarodowa dowiedziała się o tym dopiero cztery dni później. To pokazuje, że w Korei może panować panika i osoby odpowiedzialne za propagandę nie wiedzą, jak się zachować.

Sądzę, że w najbliższej przyszłości dojdzie do zamknięcia granic z Chinami. Kontakty z zagranicą zostaną maksymalnie ograniczone. Tak było po śmierci Kim Ir Sena. Korea może się zamknąć na jakiś czas w ogóle. Kiedy Kim Ir Sen zmarł w kraju ogłoszono trzyletnią żałobę. Teraz żałoba będzie trwała tylko dwanaście dni. Nie wiemy jednak, co będzie się działo po pogrzebie Kim Dzong Ila. Czas to pokaże. Niestety jest to wielką niewiadomą, ponieważ świat zachodni nie ma wiedzy o wewnętrznej sytuacji w tym kraju. To jest wielką porażką amerykańskich służb.

not saż
[fot. EPA/JEON HEON-KYUN]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook