Jedynie prawda jest ciekawa

Legutko: UE to nie tylko Niemcy i Francja

07.10.2015

Mówi się, że dzisiejsza debata z Państwa udziałem dowodzi, iż francusko-niemiecka maszyna pracuje bez zarzutu. Ale czy to właśnie nie stanowi sedna problemu? Dwa państwa decydują za wszystkich. Chciałbym przypomnieć, że w UE jest 28 państw a 28 to więcej niż 2 - mówił Ryszard Legutko w Parlamencie Europejskim gdzie odbyła się debata na temat stanu Unii Europejskiej z udziałem kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Francji Francoisa Hollande'a.

Występując w imieniu grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatów Ryszard Legutko wskazywał, że debata na temat sytuacji UE odbywa się z udziałem najwyższych przedstawicieli zaledwie dwóch państw członkowskich.

Ryszard Legutko podkreślił, że dziś na barkach kanclerz Merkel spoczął ciężar przywództwa.

- Jednakże krytycy Pani Kanclerz wskazują - nie bez racji - że czasem zapomina Pani, na czym polega różnica między przywództwem a dominacją. Jednocześnie coraz więcej osób w Unii Europejskiej zwraca uwagę na ten problem i wyraża swój niepokój - ocenił Legutko.

Zdaniem europosła PiS dziś za dużo jest oderwanej od rzeczywistości, federalistycznej retoryki zdominowanej przez kanclerz Merkel i prezydenta Hollande'a.

- Pani Kanclerz - podobnie jak ja - przeżyła młodość w kraju komunistycznym. Pamiętam z tamtego okresu powiedzenie: komunizm to system, który odważnie rozwiązuje stworzone przez siebie problemy. To samo można dziś powiedzieć o Unii Europejskiej. Stworzyliśmy wspólną walutę - euro - i od pierwszego dnia jej funkcjonowania zmagamy się z problemami, które z tego wynikły. Zaś rozwiązywanie tych problemów doprowadziło do większej dominacji i lekceważenia dla podstawowych zasad współpracy - mówił europoseł PiS.

Odnosząc się do problemu uchodźców, Ryszard Legutko ocenił, że Unia Europejska do tej pory nie była w stanie przygotować rzetelnej oceny sytuacji. Wiceprzewodniczący Grupy EKR przypomniał kanclerz Merkel, że to właśnie ona zdecydowała najpierw o zawieszeniu procedury Schengen i otwarciu niemieckich granic dla imigrantów a następnie o ich zamknięciu.

- Z tego co wiem, żadna z tych decyzji nie została skonsultowana z jakimkolwiek rządem czy instytucją unijną. Czyż nie jest to dowód dominacji? - pytał.

Według Ryszarda Legutki unijna polityka wymaga radykalnej zmiany.

- Dziś potrzeba mniej samouwielbienia - którego próbkę mogliśmy dziś zobaczyć na sali - zaś więcej świeżego powietrza, przejrzystości i uczciwości. W przeciwnym razie coraz więcej osób będzie odnosić się do Wspólnoty z niechęcią, pogardą, czy wręcz wrogością. A przecież nie jest to naszym celem, prawda? - podsumował.

ECR/mmil

[Fot. PAP/EPA]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook