Jedynie prawda jest ciekawa

Legutko o RASP: "To stugłowy smok"

21.03.2017

„To nie jest tylko jakiś przywódca, czy premier, który się z nami nie zgadza, to nie jest jakiś Timmermans. To jest wielka, absolutnie bezwzględnie działająca maszyna” - powiedział w rozmowie z Radiem Wnet nt. listu Marka Dekana, szefa koncernu RASP, europoseł prof. Ryszard Legutko.

Europoseł odniósł się do zbliżającego się szczytu unijnego w Rzymie, gdzie ma zostać zawarta Deklaracja Rzymska. 

„Mniej więcej wiemy, czego mamy się spodziewać, na pewno żadnych rewolucji nie będzie, natomiast od pewnego czasu wysyłane są dwa sygnały i prawdopodobnie zostaną włączone do Deklaracji, a są to sygnały sprzeczne: z jednej strony mówi się o jedności, którą trzeba zachować i rozwijać, Unia ma pozostać Unią, a z drugiej forsuje się koncepcję Europy dwóch prędkości” – mówił prof. Legutko. 

Jak zaznaczył, jest to dość nieprecyzyjna metafora, która może oznaczać wiele rzeczy, np. rożne poziomy integracji. 

„Różne prędkości integracji w UE nie oznaczają, że lepiej zintegrowani znajdą się w korzystniejszej sytuacji” – dodał. 

Europoseł PiS wyjaśniał, że porównanie dynamiki gospodarczej państw strefy euro i tych z walutami krajowymi, dają istotny wniosek. 

„Prędkość, szybkość niekoniecznie przekłada się na tempo rozwoju gospodarczego” – podkreślił. 

„Kto mówi w Polsce, że jak najszybciej powinniśmy przystąpić do strefy euro, wyraża deklarację polityczną, a nie ekonomiczną; temu komuś zależy na tym, abyśmy znaleźli się na takim obszarze zintegrowania, że będziemy musieli oddać kolejny fragment naszej suwerenności” – ocenił prof. Legutko. 

Zdaniem polityka unijne elity nie wyciągnęły wniosków z Brexitu. 

”Brexit jest większym problemem dla UE niż dla Wielkiej Brytanii. To potęga gospodarcza i militarna, bardzo wpływowy kraj polityczny, więc da sobie radę” – powiedział, zaznaczając po chwili, że przecież wskaźniki gospodarcze, które zachwiały się po decyzji Brytyjczyków, „powoli wracają do normy”. 

Prof. Legutko pytany, czy Unia Europejska chce wciąż karać Wyspiarzy za wyjście z UE, odparł: 

„Ta retoryka retorsji, „my wam damy nauczkę” (…), trochę osłabła. Ale w tyle głowy przywódcy europejscy, chociaż posługują się językiem triumfalizmu, wiedzą, że rzecz nie jest taka pewna i może pojawić się kolejny śmiałek” – mówił. 

Europoseł odniósł się także do innej narracji, według której Brexit jest owocem niedouczonych czy niepoinformowanych właściwie ludzi. „Wciąż panuje taka retoryka, że kiedy coś idzie nie po ich myśli, to znaczy że ludzie zostali wprowadzeni w błąd, albo są starzy, albo nie wiedzą co się dzieje, albo są źle wykształceni, albo są po prostu źli – populiści, nacjonaliści i inne szwarccharaktery” –  ocenił prof. Legutko. 

Zdaniem europosła, brakuje wśród elit europejskich świadomości własnego błędu. 

Prof. Ryszard Legutko odniósł się również do tematu listu szefa Ringier Axel Springer do polskich dziennikarzy. Rozmówca stanowczo ocenił całą sytuację i działalność koncernu. 

„To wielka maszyna do walki z polskim rządem, ale nie tylko, bo także częścią polskiego narodu” – mówił. 

Jak stwierdził, to przeciwnik, z którym będzie ciężko się zmierzyć. „To smok stugłowy” – określił prof. Legutko. 

„To nie jest tylko jakiś przywódca, czy premier, który się z nami nie zgadza, to nie jest jakiś Timmermans. To jest wielka, absolutnie bezwzględnie działająca maszyna” ocenił europoseł. 

”Daje to pogląd na przyczyny tego stanu rzeczy, że w Niemczech wszyscy mówią jednym głosem; trochę jak za PRL, gdy Kisiel mawiał, że w kraju pracuje tylko jeden dziennikarz, który podpisuje się różnymi nazwiskami. Mamy do czynienia z całym siecią, nie tylko dziennikarzy i polityków, ale też publicystów, wykładowców akademickich, pisarzy” – stwierdził prof. Ryszard Legutko. 

ak/Radio Wnet 

[fot. Fratria]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook