Jedynie prawda jest ciekawa

Lech Wałęsa kłamał przed IPN, że nie jest Bolkiem? Będzie śledztwo!

05.07.2017
1270714bolek5052017
Lech Wałęsa kłamał przed IPN, że nie jest Bolkiem? Będzie śledztwo!

Wygląda na to, że epopeja Lecha Wałęsy pod tytułem „to nie ja byłem Bolkiem” powoli dobiega końca. Jak poinformował na swoim blogu na portalu kontrowersje.net popularny bloger-demaskator Matka Kurka, 29 czerwca pion śledczy IPN wszczął postępowanie w sprawie składania przez byłego prezydenta fałszywych zeznań w postępowaniu dotyczącym TW Bolka.

Jak pisze Matka Kurka, „W świetle zgromadzonego materiału dowodowego popełnienie przestępstwa przez Lecha „Bolesława” Wałęsę jest oczywiste. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że „Bolek” kłamał zeznając w IPN, co więcej, to „Bolek” doniósł do prokuratury, że dokumenty podpisane przez niego są sfałszowane przez esbeków. Mamy zatem wypełnione przesłanki przestępstwa z art., 233 k.k., składanie fałszywych zeznań i art. 234 k.k., czyli fałszywe oskarżenie”.

Bloger wyjaśnia również, że wszczęcie takiego śledztwa było możliwe dopiero teraz, ponieważ zupełnie niedawno potwierdzono autentyczność dokumentów dostarczonych do IPN przez wdowę po Czesławie Kiszczaku.

Nie ulega wątpliwości, że były prezydent nie będzie w stanie zaakceptować nawet prawomocnego wyroku sądu (jeżeli dojdzie do rozprawy) i w typowy dla siebie chaotyczny sposób będzie próbował atakować wszelkie instytucje próbujące dociec prawdy. Jest także niemal pewne, że samo postępowanie niewiele zmieni w zakresie tłumaczeń Lecha Wałęsy i raczej nie sprawi, że niegdysiejszy lider „Solidarności” przyzna się do winy . On swoją prawdę ustalił już w 1992 roku, kiedy miał niepowtarzalną okazję wyznać swoje grzechy, ale pod wpływem doradców wycofał swoje oświadczenia. Dlaczego zatem postępowanie IPN jest takie ważne? Jak słusznie zauważył Matka Kurka, chodzi o elementarną sprawiedliwość. Wałęsa to przecież nie jest pospolity kapuś, ale wciąż żywa, choć wyblakła, „legenda Solidarności”. Być może ci, którzy od lat wiedzą, że „Bolek” donosił, przestaną w końcu chować głowę w piasek i powielać narrację byłego prezydenta. To ważne także dla tych, którzy przez lata wściekle atakowani, zawsze stawali po stronie prawdy. Takie prawdziwe legendy, jak śp. Anna „Solidarność” Walentynowicz, Andrzej Gwiazda, Krzysztof Wyszkowski i wielu bezimiennych dla opinii publicznej, którzy zniknęli w młynku przemian (głównie na skutek działań Wałęsy), być może wkrótce otrzymają symboliczną sprawiedliwość. Podobnie zresztą jak ci, którzy przez lata nieugięcie dążyli do pokazania prawdziwej historii „człowieka z nadziei” –Sławomir Cenckiewicz, Piotr Gontarczyk,Paweł Zyzak czy choćby cytowany Matka Kurka.

Piotr Filipczyk, 

fot. CC 3.0/Gnesener1900

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook