Jedynie prawda jest ciekawa


Wiele oczekuję po Marcie Kaczyńskiej

11.09.2012

O ruchu społecznym, pamięci nieutraconej, koncepcjach rozwoju, planie działania dla opozycji z Maciejem Łopińskim, prezesem Ruchu Społecznego im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, posłem, wiceprzewodniczącym klubu PiS, dziennikarzem, byłym prezydenckim ministrem i przyjacielem Lecha Kaczyńskiego rozmawia Artur S. Górski.

- W sobotę blisko tysiąc osób przybyło, by wsłuchać się nie tyle w obronę polityki byłego prezydenta RP, co w przywracanie pamięci o Lechu Kaczyńskim. Media głównego nurtu skazują na niepamięć, na wyparcie tej postaci ze zbiorowej świadomości Polaków. Czy odnieśliście sukces?

- Trzeba odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak się dzieje, że Lech Kaczyński jest dla wielu niewygodny, że sama pamięć o nim jest niewygodna. Nie sądzę by trzeba było bronić Lecha Kaczyńskiego, ale trzeba ze względu, o którym sam pan powiedział, mówić jakim on był naprawdę. Trzeba dawać świadectwo prawdzie, trzeba informować. Taki był cel naszej konferencji. Chcieliśmy powiedzieć jaki był Lech Kaczyński, co zrobił, jakie miał idee. Mam nadzieję, że także pokazaliśmy, jakim był człowiekiem.

- Zatem jakim człowiekiem był Lech Kaczyński politykiem, prawnikiem, opozycjonistą?

- Był szczerym, otwartym, skromnym, pracowitym i niezłomnym. Był człowiekiem niezłomnym powtarzam. To szczególnie ważne w dzisiejszych czasach.

- W dzisiejszych czasach nie niezłomność, nie idea, a pragmatyzm jest w cenie…

- Mówi pan łagodnie pragmatyzm. Ma pan na myśli konformizm…

- I owszem. Człowiek uległy, plastyczny, wkomponowuje się w środowisko, jak Zelig, bohater filmu Woody’ego Allena. To cecha charakterystyczna dla obecnego rządu z premierem włącznie, wsłuchującego się w bieżące notowania społecznych preferencji. Z tego też można czerpać wymierne zyski, wchodząc do tzw. układu…

- Cóż, podam jeden przykład. Sławomir  Cenckiewicz i Piotr Semka przytaczali różne opinie wygłaszane na temat Lecha Kaczyńskiego m.in. przez  marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, niegdyś czołowego opozycjonistę na Wybrzeżu. Opinie mocno krzywdzące, które brzmiały w chórze zaprzeczających roli Lecha Kaczyńskiego w wielkim strajku sierpniowym…

- I to opinie wyrażane w kilka zaledwie miesięcy po tragicznej śmierci prezydenta i czołówki polskich polityków, wojskowych, osób niezwykle dla Polski zasłużonych…

- Tak. Szczególnie bolesne były te opinie z 2010 roku, które budzić miały wątpliwości, co do roli Lecha i jego obecności na strajku. Pamiętam z kolei wypowiedź Lecha Kaczyńskiego z 31 sierpnia 2008 roku, kiedy wygwizadno marszałka Bogdana Borusewicza. Lech wówczas zwrócił się do obecnych:  – „Proszę nie gwizdać. Ciszej szanowni państwo. Bez niego (Borusewicza – red.) nie byłoby tego strajku, nie byłoby Sierpnia”. Byliśmy pod pomnikiem Poległych Stoczniowców, kiedy prezydent Kaczyński wymieniał ludzi zasłużonych dla „Solidarności”. A było to po tym, jak Bogdan Borusewicz nieoczekiwanie, znienacka, wystartował w wyborach do Senatu w 2007 z poparciem i w barwach Platformy Obywatelskiej. Lech Kaczyński, ponieważ był człowiekiem uczciwym, po prostu porządnym dał świadectwo prawdzie o tym, co Borusewicz robił w sierpniu 1980 roku.

- Dawanie świadectwa prawdzie nie jest w modzie. Jest nawet oznaką w opinii ludzi tzw. sukcesu, powiem slangiem – frajerstwa. Jednak od kilku miesięcy coś zaczyna pękać. Okazuje się, sądząc choćby po tonie i treści komentarzy w Internecie, na ulicy, że są rysy na monolitycznym obrazie „partii miłości”. Dostrzegamy śmieszność władzy, jej nieudolność, małostkowość, arogancję i zwykłe braki wiedzy. Przykładów dostarcza każdy dzień. Z czasem powiedzenie „jestem za PO” będzie „démodé”. Czy Ruch Społeczny włączy się w polityczną grę? Czy też będzie organizowali li tylko seminaria, konferencje?

- Ależ i konferencje są potrzebne. Jeśli pan chce wiedzieć, czy wystartujemy jako Ruch w wyborach – to odpowiadam „nie”. Ruch ma zadanie i cel bycia płaszczyzną do aktywności ludzi, którzy chcąc być aktywni, ale jednocześnie nie zamierzają wstępować do partii politycznych. Siłą rzeczy wśród wielu partii najbliżej nam do Prawa i Sprawiedliwości. Nie chcemy konkurować z partiami politycznymi. W deklaracji ruchu napisaliśmy przecież, że traktujemy Jarosława Kaczyńskiego jako depozytariusza spuścizny po Lechu Kaczyńskim. To jest  zobowiązanie dla nas i dla Jarosława Kaczyńskiego również.

- Marta Kaczyńska, córka Lecha i Marii Kaczyńskich, jest od kilku dni wiceprezesem waszego stowarzyszenia, noszącego imię jej ojca. To gest symboliczny? Czy to znaczy, że Marta Kaczyńska ma być twarzą ruchu? Czy ona otrzymała konkretne zadania?   

- W pewnym sensie jest to gest symboliczny. Ale oczekuję i obiecują sobie po Marcie, po współpracy z Martą Kaczyńską bardzo wiele. Jestem kontent, że zgodziła się wejść do władz Ruchu.

- Czego się więc pan spodziewa po Marcie Kaczyńskiej?  

- Przede wszystkim oczekuję, chciałbym, marzę o tym, by spowodowała, że do Ruchu włączą się młodzi ludzie.

- Włączą się? Zatem się nie garną? 

- Ależ akurat włączają się. Mamy takie symptomy bardzo wyraźne. Chociażby powołanie w Szczecinie Frakcji Młodych Ruchu Społecznego. Byliśmy razem na spotkaniu. Podobnie dzieje się np. w Zielonej Górze.  Taki model się upowszechnia.  Marta będzie otwierała Ruch na młodych. My jesteśmy bowiem pokoleniem już mocno dojrzałym.

- Czas postawić na młodych także w PiS?

- Nie jestem członkiem PiS więc proszę mnie zwolnić od oceny kondycji partii. Jednak proszę zwrócić uwagę, że podczas ostatnich wyborów na listach PiS znalazło się wielu młodych ludzi, młodych naukowców, fachowych kandydatów, z tytułami akademickimi, jak Krzysztof Szczerski, jak Andrzej Duda, Przemysław Wipler, Paweł Szałamacha. Marcin Mastalerek. Część tych osób była rekomendowana przez Ruch Społeczny.

- Musicie wybory wygrać, by wasze koncepcje zrealizować. Jak pan ocenia kondycję Państwa?

- Państwo polskie jest w fatalnym stanie. Osobiście bardzo bolało i złościło mnie jak mówiono, że dowodem na dobry stan państwa polskiego, że państwo zdało egzamin, jest to, że potrafiło ono zorganizować 96 pogrzebów! To było dramatyczne zdanie. Skrajny cynizm i niemoralność. Gorycz wywołuje fakt, że i po pogrzebach mnożą się wątpliwości, a pamięć ofiar nie jest szanowana.

- Państwo i w tym aspekcie zawiodło. Konieczne ekshumacje, mozolna walka o prawdę to jedno, ale sytuacja jest dynamiczna…

- W tej chwili wiem, że nawet ci, którzy mówili, że państwo rządzone przez PO jest super i  w dobrym stanie po choćby aferze piramidy „Amber Gold” widzą, jaki jest stan tego państwa.  I to nie jedyny przykład. Nie jest bowiem tak, że winien jest jeden kurator, prokurator rejonowy, że zawinił portier, czy referendarz sądowy. Cały szereg instytucji państwowych – począwszy od Ministerstwa Finansów, poprzez prokuraturę, służby specjalne, Urząd ochrony konkurencji i konsumentów, instytucje rządowe absolutnie nie zdało egzaminu.

- Jaka jest wiec recepta na zwycięstwo wyborcze a’la Maciej Łopiński?

- Ruch im. Lecha Kaczyńskiego będzie robił swoje niezależnie od wyborów. Współpracujemy i współpracować będziemy m.in. z NSZZ „Solidarność”. My widzimy, niezależnie od sfery związanej z upamiętaniem prezydenta i innych zacnych osób, że w sprawach zagranicznych, w gospodarce, w polityce społecznej i w wymiarze sprawiedliwości oraz w szeroko rozumiany problemie bezpieczeństwa jest przed nami ogromne zadanie naprawy, sanacji państwa.

- Obywatel musi się czuć bezpieczny?

-  Prezydent Kaczyński to bezpieczeństwo rozumiał bardzo szeroko. Począwszy od tego by panu nikt torby z laptopem i aparatem fotograficznym nie zerwał z ramienia, poprzez to, że armia ma być sprawna. Elementem bezpieczeństwa jest opieka zdrowotna, edukacja, dostęp do kultury. Państwo polskie to bezpieczeństwo musi zapewniać. Niestety, nie zapewnia.  Ruch oprócz polityki historycznej, ratowania tożsamości i pamięci akcentuje rolę państwa, krzewi myśl państwowotwórczą. Widać bowiem wyraźnie jakie są skutki dewastacji polityki choćby w sferze zagranicznej, którą prowadził prezydent Kaczyński. Także w gospodarce. Bo przeszliśmy dość łagodnie przez pierwszy etap kryzysu. Dyskusje, spotkania w ramach prezydenckiej Narodowej Rady Rozwoju do tego się po prostu przyczyniły. 

- Narodowa Rada Rozwoju to już przecież przeszłość, już nie działa.

- Następcy zlikwidowali radę bo być może nie czują potrzeby strategicznego myślenia.

- Może państwo jest już  wystarczająco rozwinięte, bynajmniej to, widziane z rządowej kancelarii i z lotu ptaka?

- Aha, to możliwe (śmiech). Prezydent powołał radę, w której według jego „modus operandi” znaleźli się ludzie różnych opcji politycznych i o różnych poglądach na gospodarkę. Było w niej reprezentowane szerokie spektrum poglądów. Wymienię kilka nazwisk, jak Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego, Grzegorz Bierecki, prezes Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej, Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”, prof. Henryk Cioch, kierownik Katedry Prawa Cywilnego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Rafał Dutkiewicz, prezydent  Wrocławia, prof. Piotr Gliński, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club, prof. Stanisław Gomułka, ekonomista Business Centre Club,  prof. Tomasz Gruszecki, były minister przekształceń własnościowych, Jan Guz, przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, prof. Roman Kaliszan z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. Andrzej Koźmiński, rektor Akademii im. Leona Koźmińskiego, prof. Zdzisław Krasnodębski, Jacek Majchrowski, prezydent  Krakowa, prof. Tadeusz Markowski, prezes Towarzystwa Urbanistów Polskich, prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, prof. Witold Orłowski, dyrektor Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej,  prof. Jerzy Osiatyński, były minister finansów, Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha, Janusz Steinhoff, były wicepremier, Janusz Śniadek i wielu innych. Nasz Ruch też jest takim  spektrum. Cieszę się – i wiele sobie obiecuję, po naradzie ekonomistów, do której ostatnio zaprosił prezes Jarosław Kaczyński. Wiem, że ludzie się tymi sprawami interesują. Nasza konferencja w Gdańsku była tego dowodem. Byłem zbudowany tym, jak wiele osób przyszło i wytrwało na niej do końca.

Za: solidarnosc.gda.pl

[fot. wPolityce.pl]


Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook