Jedynie prawda jest ciekawa

Łaniewska do Kopacz: może dla pani 13.12 był świętem

08.01.2015

„Może pani premier zamknęła drzwi swojego domu, jak się nauczyła, i robi to teraz”.

Katarzyna Łaniewska w tygodniku „wSieci” wraca do marszu z 13 grudnia, który przeszedł ulicami Warszawy. „Obyło się jakoś bez straży pożarnej. Bez interwencji policji i bez prowokacji. Przyszły tłumy ludzi. Powiewały biało-czerwone sztandary, było multum biało- -czerwonych róż” - przypomina aktorka.

Wskazuje, że uczestnicy wysłuchali apelu poległych – „tych, którzy zginęli za ojczyznę po wprowadzeniu 13 grudnia, 33 lata temu, stanu wojennego”. „Pomyślałam, że zginęło mnóstwo młodych ludzi, którzy dziś byliby w sile wieku i swoją pracą mogliby się przyczyniać do budowania wolnej ojczyzny. Wśród ofiar byli również ludzie dojrzali, ze znakomitym dorobkiem życiowym, którzy młodych, idących w pochodzie, mogliby dziś uczyć historii naszego narodu” - wskazuje.

Dodaje, że „bardzo się dziwiła, słysząc, jak pani premier twierdzi, że maszerujący dewaluują święto 13 grudnia”. „Proszę pani, może dla pani wprowadzenie stanu wojennego było świętem. (…) Może pani premier zamknęła drzwi swojego domu, jak się nauczyła, i robi to teraz. Lepiej zamknąć drzwi, niż je otworzyć dla wolności” - wskazała Łaniewska. Dodaje, że „13 grudnia może być datą hańby narodu polskiego, ale nie świętem”.

Łaniewska dodaje, że „przez marsz chcieli wyrazić jeszcze coś”. „To, że możemy się na nowo policzyć. I było kogo na marszu liczyć. Co najważniejsze, zebrało się bardzo dużo młodych ludzi. (…) Morze naszych narodowych flag i róż. Wspaniałe jest to, iż nie znając się, byliśmy sobie bliscy, uśmiechnięci i zadowoleni z tego, że idziemy razem. Czuliśmy, że to znaczy coś bardzo ważnego” - kończy Łaniewska.

Cały tekst w tygodniku „wSieci”.

ez

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook