Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Łaniewska: Chcę, by Polska była Polską

23.05.2014

„Na szczęście nie mamy euro, choć sztukmistrz z Londynu bardzo chciał. Musimy walczyć o swoje” - mówi portalowi Stefczyk.info aktorka Katarzyna Łaniewska.

Stefczyk.info: Przed nami wybory do Parlamentu Europejskiego. Wiele osób przekonuje, że Polacy mało się tymi wyborami interesują. Dla Pani one są ważne?

Katarzyna Łaniewska: Jestem nietypową starszą panią, która się interesuje wszystkim, co Polski dotyczy. A Polski Europa również dotyczy. Jestem za tym, żeby być w Europie, ale jednocześnie, by zachowywać polską autonomię. Nie chcę, by unijni biurokraci ograniczali nam, jak ma wyglądać marchewka, czy ogórek... Bo na początku i tego żądali. Chcę, by w Polsce można było powoływać się na polską konstytucję, by Polska była Polską, żeby stanowiła sama o sobie. Będąc jednocześnie w strukturach europejskich.

To jest do pogodzenia?

Wiadomo, że każda z frakcji ciągnie we własną stronę. Ci, co mają najwięcej, są najsilniejsi i najwięcej mogą. Dziś to Niemcy, Francja. Oni mają role wiodącą. My musimy jednak walczyć o swoje, dlatego nasi reprezentanci to muszą być nie ci, którzy chcą zarobić szybko i dużo, ale ci, którzy będą walczyć o sprawy polskie. Tymczasem mamy w tej kampanii wysyp celebrytów, jakieś panienki kandydują, moi koledzy po fachu, jak pan Ross – to wszystko jedno wielkie nieporozumienie. Przykro jedynie, że prawica jak zwykle idzie podzielona. Jedni i drudzy oskarżają się nawzajem, zamiast iść razem. Przykro, że ludzie, którzy kiedyś byli razem, teraz wspólnie krytykują to, co razem robili.

Pani zamierza głosować w tych wyborach? Frekwencja na ogół nie zachwyca...

Zamierzam iść na wybory, choć jestem po ciężkiej operacji. Mam możliwość i przyjemność głosowania na prof. Zdzisława Krasnodębskiego, którego znam, szanuje, który będzie znakomitym przedstawicielem Polski w Europie.

Rząd przekonuje od dawna, że potrzebna jest większa integracja Unii, że Unia dla Polski oznacza samo dobro, że skutki naszej obecności są jednowymiarowe. Co Pani sądzi o takim obrazie członkostwa w Unii? Ma Pani w sobie równie duży euroentuzjazm?

Na takie entuzjazmy jestem za stara. Takie entuzjazmy ja już wiele razy przeżywałam. Mamy wysyp sloganów, nowomowy, modomowy. To nie dla mnie. Niektórzy mają błysk mówienia szybko i pustymi słowami zalewają wszystko. Ludzie na to patrzą i mówią „pięknie”. Ale czy to znaczy, że autorzy tych tez mają rację? Rozumiem, że wstąpiliśmy do Unii. Na szczęście nie mamy euro, choć sztukmistrz z Londynu bardzo chciał. W to na razie nie wdepnęliśmy. Teraz musimy walczyć o swoje.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. wPolityce.pl]

Słowa kluczowe:

aktorka

,

Polska

,

polityka

,

wybory

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook