Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Łangalis: Idea cenna, wykonanie fatalne

07.01.2014

Rozmowa z dr. Markiem Łangalisem, ekonomistą, ekspertem Instytutu Globalizacji.

Stefczyk.info: 1 stycznia 2014 roku ruszył program Mieszkania dla Młodych. Rząd kolejny raz postanowił wspierać młode małżeństwa przy zakupie mieszkań. Jak Pan ocenia sam pomysł, by państwo pomagało w takiej transakcji?

Dr Marek Łangalis: Pomysłem wartym rozważenia jest wprowadzenie możliwości odliczenia zakupu mieszkania od podatku. Kiedyś koszty kredytu można było odliczyć od podatku. Dzięki temu płaciło się niższą daninę. Takie rozwiązania miałyby sens. Takie narzędzia stosuje większość cywilizowanych krajów. One wprowadzają ulgi podatkowe. W Polsce już od kilku lat nie ma jednak żadnej ulgi podatkowej związanej z zakupem mieszkania. Wspiera się bardziej banki, jak w poprzednim programie – Rodzina na Swoim, czy sektor deweloperski, jak obecnie.

Dlaczego ta gałąź miałaby zyskać najwięcej?

Jedynie zakup nowego mieszkania podchodzi pod rządowy program. To oznacza, że deweloperzy będą sobie dzięki niemu odbijać choć trochę ostatnie chude lata. To jest gest właśnie w kierunku do tej branży. Ci, którzy mieli kupić mieszkanie, i tak je kupią. Ci, których nie stać było na kredyt, czy na mieszkanie, i tak niczego nie kupią. Oni od państwa pomocy nie dostaną. Pieniądze będą kierowane właśnie do branży deweloperskiej. Sama idea wspierania młodych ludzi w zakupie mieszkania jest cenna, ale wykonanie fatalne.

Może jednak program pobudzi polską gospodarkę i pozwoli dzięki temu rozwijać się lepiej Polsce

W branży budowlanej w Europie wszędzie widać było korektę cen mieszkań. W Polsce takiej korekty nie było, również dzięki temu, że w sposób sztuczny pompowane były środki w tę gałąź. Wydaje się, że z państwowych pieniędzy nie należy wspierać koniunktury budowlanej. Powinniśmy raczej iść w innym kierunku. Powinniśmy uporządkowywać ewidencję gruntów. Miasta muszą zrobić porządek i nakreślić, gdzie można budować, gdzie nie wolno itd. Trzeba ułatwić zakup ziemi pod budownictwo. Dzięki temu moglibyśmy liczyć na niższe ceny. Obecnie ziemia osiąga horrendalne ceny, również dlatego, że grunty są mało dostępne. Taki stan rzeczy to całkowita wina państwa, tu nie ma nawet na kogo zwalić winy. To wina urzędów. Jeśli udałoby się w tym obszarze zrobić porządek, widzielibyśmy długotrwałe ożywienie koniunktury. Wspieranie chwilowe jednej branży nie ma sensu. Dlaczego budownictwo miałoby mieć jakiekolwiek preferencje?

Problem mieszkaniowy może jest w ogóle wydumany?

Problem mieszkaniowy jest i zapewne jeszcze długo będzie. Jednak jeśli spojrzymy na możliwości nabywcze Polaków okaże się, że ceny mieszkań są oderwane od realiów.

Może warto zatem obniżyć wymagania dotyczące udzielania kredytów? Czy w Polsce polityka udzielania kredytów nie jest zbyt rygorystyczna?

Warunki udzielania kredytów są w Polsce racjonalne, nie są wydumane. Jeśli chcemy coś zrobić, należy się zastanowić, jak spowodować obniżenie cen mieszkań. Nie chodzi o ustalanie odgórne cen, ale o uproszenie procedury budowlanej oraz lepszy dostęp do gruntów. Dziś otrzymanie pozwolenia na budowę zwykłego domu jednorodzinnego zajmuje około dziewięciu miesięcy. To trzeba zmienić.

Rozmawiał Nal
[Fot. Sxc.hu]

Słowa kluczowe:

Polska

,

ekonomia

,

mieszkania

,

nieruchomości

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook