Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kwestie finansowe pierwotnym źródłem demokracji

26.12.2011

Część Polaków oraz polskich polityków od tygodni ostrzega przed przyjęciem rozwiązań proponowanych na szczycie UE. W imię walki z kryzysem wypracowano tam projekt nowej współpracy. Ma ona nakładać na kraje członkowskie limity zadłużenia oraz umożliwić karanie krajów za nadmierne zadłużanie. Portal Stefczyk.info zapytał politologa Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego o to, czy integracja fiskalna i walutowa zagraża polskiej suwerenności:

Ostatnie pomysły wzmocnienia integracji europejskiej, które pojawiają się w debacie publicznej, stanowią zagrożenie dla suwerenności Polski. Kwestie finansowe, podatkowe są pierwotnym źródłem demokracji. Warto przypomnieć, że stany wymuszały na władcach powstanie parlamentu, żeby uchwalać tam podatki i budżet. Gdy nie zależało to od przedstawicieli narodu, wybuchały kłótnie, jak rewolucja francuska, czy bunt kolonii amerykańskiej.

Strefa euro jest pierwszym obszarem w historii, w którym emisja i prawo do emisji pieniądza zostało oderwane od suwerena politycznego. Dotąd to uprawnienie było przynależne państwom. Nie było tak, by ktoś poza suwerenem decydował o pieniądzach. To siłą rzeczy sprawiło więc, że system się rozregulował. Próba przywrócenia regulacji takiego systemu musi zakładać stworzenie suwerena, który decydowałby o pieniądzu. W tym układzie Polska, z uwagi na swój potencjał i różnice w tempie rozwoju gospodarczego, nie ma szans wpływać na decyzje suwerena. Skoro cały obszar objęty wspólną walutą nie jest jednolity gospodarczo, a pieniądz ma odzwierciedlać stan gospodarki, to musi odzwierciedlać najsilniejsze gospodarki regionu. Parametry waluty muszą być ustalane pod ich potrzeby. To natomiast nie będą nasze potrzeby. My tą najsilniejszą gospodarką nie jesteśmy.

Przyjęcie przy tym głosowania większościowego nad decyzjami o sankcjach każe postawić sobie pytanie, kto będzie dyscyplinowany. Przecież sankcje istnieją od dawna, limity zadłużenia również. Do tej pory jednak to nie funkcjonowało, ponieważ Niemcy, Francja i Włochy kilkakrotnie głosowały, żeby uchylono im sankcje przewidziane prawem, ponieważ ich sytuacja jest wyjątkowa. Jeśli zachowają taką zdolność polityczną, a nic nie wskazuje, by miało być inaczej, to tworzony system będzie sposobem dyscyplinowania mniejszych krajów, a nie państw rdzenia Unii. Trzeba dużej dozy naiwności, żeby sobie wyobrazić, że mocarstwa będą się uginały pod presją struktury administracyjnej Komisji Europejskiej. Tak się nie dzieje. To duże państwa grają administracją KE, a nie na odwrót.

To wszystko sprawia, że przystąpienie do propozycji podpisania rządowych umów, nakładających na Polskę dodatkowe sankcje oraz wymogi fiskalne, jest złe dla Polski. W mojej ocenie na ostatnim szczycie UE należało wejść w koalicję z Wielką Brytanią i pociągnąć za sobą wahające się Węgry i Czechy. To pozwoliłoby zbudować blok, który byłby w stanie oddziaływać na kształt procesów europejskich. Obecnie jesteśmy podwykonawcą decyzji, które zapadają w Berlinie. To nie jest dobre.

not saż
[fot. sxc.hu]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook