Jedynie prawda jest ciekawa

Kwaśna mina HGW po słowach Guziała. Prawda w oczy kole... WIDEO

06.09.2016

"Sesja Rady Miasta niewiele wniosła, nie poznaliśmy nowych faktów mających świadczyć o tym, że pani prezydent jest w tej sprawie osobą bez skazy" - mówił gość „Poranka Radia Wnet” Piotr Guział.

Radny Warszawy odniósł się do ostatniej Rady Miasta, gdzie zgromadzeni mieszkańcy Warszawy wygwizdali prezydent miasta.  

"Można powiedzieć, że ostatnia Rada Miasta była trochę publicznym linczem na pani prezydent na jej własne życzenie. Sesja miała wybielić prezydent, a postawiła „kropkę nad i”. Pani Gronkiewicz-Waltz jest niezdolna do wypełniania obowiązków publicznych, utraciła mandat zaufania społecznego niezbędny do sprawowania tej funkcji. W takiej sytuacji każdy porządny polityk podaje się do dymisji"  - tłumaczył.  

Guział pytany był również o komentarz ws. zapowiedzi powołania audytu mającego wyjaśnić aferę reprywatyzacyjną.

"Im więcej podmiotów będzie badało sprawę reprywatyzacji w Warszawie tym lepiej. Nie ukrywam jednak, że dzisiaj jest już za późno na takie działania. Pani prezydent popełniła szereg błędów, a ponadto została złapana za rękę" - mówił radny, dodając:

"Traf chciał, że wcześniej jej mąż otrzymał zwrot kamienicy. Trzeba jednak pamiętać, że odbyło się to po przeoczeniu bardzo istotnego dokumentu. Wskazywał on na to, że wujek po jakim odziedziczył spadek, nie powinien odziedziczyć tej kamienicy bo była wyłudzona podczas wojny od żydowskich rodzin. W PRL-u sąd unieważnił akt notarialny nabycia kamienicy przez wujka. Pani prezydent zamiast w tej sprawie wszystko wyjaśnić opinii publicznej, jedynie mataczy i sprawuje osobisty nadzór. W placu Defilad jak w soczewce widzimy wszystkie patologie reprywatyzacyjne w Warszawie. 

Piotr Guział podkreślił, że działania Hanny Gronkiewicz-Waltz w zasadniczy sposób różnią się od działań podejmowanych w analogicznej sytuacji przez śp. Lecha Kaczyńskiego.

"Kiedy prezydent Kaczyński zdobył wiedzę, że coś jest nie tak z postępowaniem reprywatyzacyjnym na Pradze Północ, natychmiast bez nacisku opinii publicznej zdymisjonował ówczesnego szefa BGN. Zdymisjonowana została również zastępca prezydenta pani Safjan, która broni dyrektora BGN. Lech Kaczyński odmówił stanięcia do aktu notarialnego i skierował sprawę do prokuratury, stamtąd sprawa trafiła do Sądu Administracyjnego i w taki sposób udało się taką transakcję unieważnić. W przypadku pani Gronkiewicz-Waltz sytuacja jest odwrotna. Pani prezydent milczy, jest ślepa i głucha na argumenty" - przypomniał. 

Gość Radia Wnet zwrócił również uwagę na wiele zafałszowań dotyczących wprowadzenia komisarza w Warszawie.

"Jeżeli dojdzie do dymisji albo referendum, to nie Prawo i Sprawiedliwość wprowadzi komisarza, tylko rząd. Jak nie ma prezydenta to ktoś do momentu jego wybrania, musi zarządzać miastem. Jest to jednak komisarz techniczny, który ciągu 90 dni ma obowiązek rozpisać nowe wybory. Nie ma możliwości, aby w przypadku dymisji, albo odwołania Gronkiewicz-Waltz, komisarz byłby do końca kadencji" - tłumaczył.

kk/Radio Wnet

[fot. YouTube]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook