Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kuźniar, Lis i Kurski załamują ręce. Żałosne podrygi

26.10.2015

„I co żeście zrobili?”. „PiS nie jest normalną partią”. „Przemówił Tanatos opłakujący brata”.

Wiją się ludzie establishmentu. Wyniki wyborów, które dają PiSowi szanse na samodzielne rządy, wywołały falę dziwacznych komentarzy. Widać, że mainstream i jego ludzie przestali akceptować demokratyczne reguły gry.

„I co żeście najlepszego zrobili?” – załamuje ręce sfrustrowana gwiazdka TVN, zesłana do telewizji śniadaniowej. Jarosław Kuźniar dodaje, że nie bierze udziału w wyborach "do momentu, aż nie będzie partii, na którą rzeczywiście warto by zagłosować".

Kuźniarowi smutno, że lewicy już nie ma. „Może odrodzi się taka fajna, na którą będzie warto zerknąć za cztery lata lub za osiem lat” – dodaje.

„Swoją drogą naprawdę was to boli? Czy naprawdę uważacie, że to będzie zły czas, czy moment, kiedy będziemy mówić: kochani macie prezydenta, macie parlament, a teraz pokażcie, że te tłumy, które się nie zawiodły na was do tej pory, dały wam 40-procentowe poparcia, to nie są szaleńcy” – podkreśla Kuźniar. „Spokojnej nocy, choć wiem jak to brzmi” – kwituje prezenter znany z atakowania PiSu i prawicy.

W podobnym guście wypowiada się Tomasz Lis, którego pozycja jest nie do pozazdroszczenia. Wiadomo, że Lis może stracić pracę w TVP, a jego losy jako naczelnego „Newsweeka” również zdają się policzone. Niewykluczone, że dla Lisa wyniki wyborów to zapowiedź poważnych problemów. Być może dlatego w najnowszym tekście Lis straszy Kaczyńskim i PiSem. „I wszystko jasne. Jarosław Kaczyński już wkrótce będzie w Polsce panem i władcą. Będziemy mieli najbardziej prawicowy Sejm w historii III RP. Establishment dostał straszliwe lanie. Liberalna demokracja lanie dopiero dostanie. W Polsce rzeczywiście nastąpiła zmiana. Na gorsze” - załamuje się Lis. Dla niego zmiana rzeczywiście może być na gorsze. Ale nie wszyscy są tak zajadłymi i wyzbytymi zasad etycznych dziennikarzami. Większość może spać spokojnie.

Lis stara się mimo tego pokazać, jak fatalna jest przyszłość Polski. „Nastąpiła wielka zmiana. Po ośmiu latach rządów jednej partii zmiana jest czymś naturalnym, właściwie nawet pożądanym. Problem w tym, że PiS nigdy nie było, a na pewno nie było po 10 kwietnia 2010 r., normalną partią opozycyjną” - insynuuje Lis.

Dodaje, że „ponieważ PiS nie było normalną partią opozycyjną, nie może być także normalną partią władzy, zajmującą odpowiednie miejsce w standardowej demokratycznej konstrukcji”. Dlaczego nie może? „PiS jest partią wykluczającą innych. PiS chce nie tylko monopolu na władzę. Pragnie także monopolu na rację, na moralność, na patriotyzm” - przekonuje Lis. Pewnie on chciałby mieć monopol, o którym pisze.

„Jarosław Kaczyński z całą pewnością zmieni Polskę. Już czuje się jej władcą, w swej łaskawości zapowiadającym, że nie będzie zemsty – to deklaracja raczej niedodająca otuchy, a wręcz budząca grozę. Czy w którymkolwiek demokratycznym kraju idący po władzę polityk mówi o zemście, nawet jeśli pragnieniu zemsty zaprzecza? Abstrahując już od pytania kluczowego – niby za co miałaby być ta zemsta” - zastanawia się Tomasz Lis. Wykorzystuje każdą chwilę, by zaatakować PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Musi się spieszyć.

Zdaje się, że powszechny w establishmencie ból i strach rzuca się ludziom popierającym PO na umysł. Jarosław Kurski przekroczył wszelkie granice komentując przemówienie Jarosława Kaczyńskiego. „Wczoraj w sztabie PiS przemówił Tanatos opłakujący brata bliźniaka. Liczy się tylko rachunek krwi i wykonanie zadania” - oskarża Kurski.

Czyli wszystko po staremu. Wygrana partii konserwatywnej w Polsce zawsze skutkuje atakami i poważnym bólem establishmentu. Żałosna akcja ataków i nagonki na PiS może tej partii zdaje się wręcz pomóc. Straszenie Kaczyńskim już od dawna nie działa. Ale zacietrzewieni komentatorzy walczący o swoje stołki i pensje tego nie zauważają. Im nie jest wszystko jedno...

ez
[Fot. Youtube.pl]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook