Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kuźmiuk: Wygwizdano „prezydenta” Europy

13.09.2014

Być może w związku z tą nieustanną propagandą, premier Tusk sam uwierzył, że jego sukces został uznany przez większość Polaków za jakieś nieprawdopodobne osiągnięcie – pisze europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

Od 30 sierpnia czyli szczytu UE w Brukseli podczas którego premier Donald Tusk został wybrany na przewodniczącego Rady Europejskiej w prorządowych mediach w Polsce, trwa nieustanny festiwal informacji i programów, które mają na celu wmówienie Polakom jak nieprawdopodobny sukces osiągnął w związku z tym nasz kraj.

Niektórzy z prominentnych polityków Platformy z udziałem zaprzyjaźnionych ekspertów, zaczęli nawet porównywać ten wybór z wyborem na papieża w październiku1978 roku kardynała Karola Wojtyły.

Świętowanie przybrało takie rozmiary, że w jednym z programów w telewizji publicznej (Tomasz Lis na żywo w TVP 2), premierowi Tuskowi, zgromadzona w studio publiczność odśpiewała spontanicznie „Sto lat” (dopiero następnego dnia okazało się, że tę spontaniczność w porozumieniu z prowadzącym program, zorganizowała młodzieżówka Platformy, która w tym celu skrzyknęła się na jednym z portali społecznościowych).

Być może w związku z tą nieustanną propagandą, premier Tusk sam uwierzył, że jego sukces został uznany przez większość Polaków za jakieś nieprawdopodobne osiągnięcie i zdecydował się na pojawienie się na wielkim zgromadzeniu publicznym jakim była widownia na meczu siatkówki Polska - USA w wielkiej hali sportowej w Łodzi.

W ostatnich miesiącach bowiem Tusk unikał jak ognia dużych publicznych zgromadzeń, nawet wtedy kiedy brał udział w kampanii wyborczej kandydatów Platformy.

Na przykład podczas ostatniej swojej wizyty na Śląsku w związku z wyborami uzupełniającymi do Senatu, jedyne spotkanie otwarte jakie miał, to rozmowa z odpowiednio dobraną grupą studentów Uniwersytetu III wieku.

Jakież musiało być jego zdumienie (zresztą widać je na zdjęciach), kiedy po powitaniu go przez spikera na wspomnianym meczu, większość kibiców zaczęła gwizdać, a przecież kibice siatkówki w Polsce, to najbardziej przyjazna publiczność jaka przychodzi na zawody sportowe (polscy kibice siatkówki są uważani za najlepszych na świecie).

Wygląda więc na to, że mimo tej zmasowanej propagandy, większość Polaków zrozumiała ten awans premiera Tuska jako swoistą ucieczkę od odpowiedzialności za skutki 7 lat rządów jego ekipy w naszym kraju.

Co więcej Polacy, zdają sobie sprawę, że żaden z urzędujących premierów w jakimkolwiek europejskim kraju porównywalnym z naszym, nie zdecydowałby się na porzucenie swego stanowiska, tylko po to aby zostać nawet wysokim ale jednak tylko unijnym urzędnikiem.

Rodacy coraz częściej doświadczają także na własnej skórze albo też skórze członków swoich rodzin „dobrodziejstw” ekipy premiera Tuska.

Ich kwintesencją, był „skok na kasę” w Otwartych Funduszach Emerytalnych i przejęcie na początek kwoty 150 mld zł (regularnie będą także przejmowane kolejne środki w związku z tzw. suwakiem), tylko dlatego, że bez tego zawłaszczenia, nie udało by się złożyć budżetu na 2014 rok.

Blisko bilionowy dług publiczny na koniec 2013 roku jest kolejnym dowodem, że rachityczny wzrost gospodarczy, osiągany w ostatnich latach, był realizowany tylko dzięki gigantycznemu zadłużaniu kraju, przy którym to gierkowskie (którego ostatnią ratę spłaciliśmy niedawno), wyglądało wręcz niewinnie.

Zniszczenie tysięcy miejsc pracy (choć w przemyśle stoczniowym), blisko 2 milionowe bezrobocie , masowe wyjazdy Polaków za granicę (od 2 do 3 milionów emigrantów), jedna z najniższych na świecie dzietność Polek (212 miejsce na świecie na 221 notowanych krajów), ponad 2,5 mln Polaków żyjących w skrajnym ubóstwie, to kolejne „osiągnięcia” jego 7-letnich rządów.

O tych gwizdach blisko 20- tysięcznej publiczności na przywitanie „prezydenta” Europy Donalda Tuska, można się było dowiedzieć tylko na kilku niezależnych portalach internetowych, główne telewizje milczały na ten temat jak zaklęte.

Zdaje się, że te gwizdy świadczą także o tym, że żadnego „efektu Tuska” w postaci długookresowego wzrostu poparcia dla Platformy w związku z tym wyborem jednak nie będzie, bo Polacy zorientowali się, że Donald Tusk wyjeżdża ale problemy, które są skutkiem 7-lat jego rządów, zostają.

Zbigniew Kuźmiuk

europoseł PiS

[fot: PAP/Jacek Turczyk]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook