Jedynie prawda jest ciekawa


Kuźmiuk: Veto klimatyczne premier Kopacz to „pic na wodę”

12.10.2014

Już po 2 tygodniach wyraźnie widać, że żadnego weta nie będzie, a podejmowane działania w tym wizyty w Niemczech i we Francji, mają tylko maskować bezradność obecnego rządu w tej sprawie – pisze europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

W swoim expose wygłoszonym 1 października w Sejmie premier Ewa Kopacz poświeciła sporo uwagi bezpieczeństwu energetycznemu naszego kraju a w tym kontekście ochronie polskiego górnictwa przed nieuczciwą konkurencją, a nawet zapowiedziała veto w sprawie szykowanego od wielu miesięcy zaostrzenia polityki klimatycznej przez Unię Europejską.

Być może ten zdecydowany ton pani premier szczególnie w odniesieniu polityki klimatyczno-energetycznej UE, wynikał z faktu, że pod Sejmem jej wystąpienia słuchało ponad 2 tysiące górników, bowiem już po 2 tygodniach wyraźnie widać, że żadnego weta nie będzie, a podejmowane działania w tym wizyty w Niemczech i we Francji, mają tylko maskować bezradność obecnego rządu w tej sprawie.

Są już bowiem dostępne propozycje konkluzji na szczyt UE w dniach 23-24 października i wynika z nich, że wiodące kraje UE chcą wyraźnego zaostrzenia polityki klimatycznej do roku 2030, której przeforsowanie oznacza klęskę dla górnictwa węglowego w Polsce i energetyki opartej na węglu, a w konsekwencji podwojenia cen energii także dla wielu innych energochłonnych branż naszej gospodarki.

Trzeba przy tym zauważyć, że przygotowanie takiego, a innego kształtu konkluzji na szczyt UE w dniach 23-24 października, to przede wszystkim „zasługa” urzędników poprzedniego rządu i duetu Tusk-Serafin (sekretarz stanu w ministerstwie spraw zagranicznych zajmujący się sprawami europejskimi, od 1 grudnia zapewne najbliższy współpracownik Tuska jako przewodniczącego Rady Europejskiej).

Miejsce Serafina zajął teraz minister Rafał Trzaskowski (poprzednio szef resortu Administracji i Cyfryzacji) ale jego możliwości zmiany zapisów konkluzji najbliższego szczytu UE są jak się wdaje żadne.

Wprawdzie był on ostatnio w Brukseli razem z pełnomocnikiem rządu ds. klimatu Marcinem Korolcem, towarzyszyli także premier Kopacz w jej wizytach w Berlinie i Paryżu ale niczego specjalnego nie wskórali.

A w propozycjach konkluzji napisano bardzo wyraźnie: redukcja emisji CO2 o 43% do roku 2030 w ramach ETS (europejskiego systemu handlu emisjami) poprzez podniesienie obecnie obowiązującego współczynnika 1,74% do 2,2%, a w konsekwencji cen uprawnień do emisji CO2 do poziomu od 20 do 30 euro za tonę.

Już od paru lat KE staje na głowie aby ceny tych uprawnień rosły w ramach obowiązujących rozwiązań redukcyjnych.

Wprawdzie ze względu na światowy i europejski kryzys zapotrzebowanie na energię w Europie w ostatnich latach zamiast wzrosnąć, spadało w związku z tym cena uprawnień do emisji CO2 w ramach wolnego handlu emisjami malała i wynosiła już „zaledwie” 5 euro za tonę CO2.

Najpierw więc KE przeforsowała zdjęcie z rynku 900 mln uprawnień w latach 2014-2016 i przesunięcie ich na lata 2019-2020 (choć to tylko wybieg, zapewne nigdy one na ten rynek nie wrócą) w związku z tym już od lutego tego roku cena uprawnień do emisji CO2, wzrosła do 7-8 euro za tonę.

Ale to wszystko mało, bo cena na tym poziomie nie wymusza przecież odchodzenia od produkcji energii z węgla i przechodzenia na gaz albo atom, dlatego też KE szukała sposobów aby podwyższyć cenę uprawnień przynajmniej do 20 euro za tonę i to już od roku 2020 i dzięki ustaleniom tego szczytu takie ceny osiągnie.

Dla Polski oznacza to konieczność dodania do każdej megawatogodziny energii wytworzonej z węgla przynajmniej 80- 100 zł, przy średniej cenie hurtowej 1 MWh kontraktowanej obecnie na rok w 2015 wynoszącej około 165zł.

Pewnie na osłodę pani premier Kopacz dostanie jakieś derogacje mówiące, że redukcja dla Polski może być o parę procent przejściowo niższa, że będzie jakiś fundusz solidarnościowy z którego będziemy się mogli starać o ośrodki na modernizację energetyki, wreszcie Niemcy obiecają nam że zbudują ze środków europejskich interkonektory dzięki którym będziemy mogli kupować ich drogą energię odnawialną i już będzie można w Polsce ogłosić sukces negocjacyjny.

Tak samo zachował się premier Tusk w grudniu 2008 roku kiedy popisał pakt klimatyczno-energetyczny o 20% redukcji CO2 do roku 2020, wtedy też odtrąbiono sukces, a jego negatywne konsekwencje przychodzą dopiero teraz do polskiej gospodarki i gospodarstw domowych.

Zbigniew Kuźmiuk

europoseł PiS

[fot: Tomasz Wojtasik]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  4. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  5. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  6. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  7. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook