Jedynie prawda jest ciekawa

Kuźmiuk: Tusk wszedł w buty Kaczyńskich

19.03.2014

Makiawelizm w czystej postaci ale zaprzyjaźnieni dziennikarze, staną na głowie aby taka narracja premiera Tuska, trafiała jak najczęściej do polskiej opinii publicznej – pisze poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

Premier Tusk w ciągu ostatnich kilkunastu dni niesłychanie się zradykalizował jeżeli chodzi o ocenę polityki Rosji i jej przywódcy Władimira Putina wobec sąsiedniej Ukrainy.

Przypomnijmy tylko, że dwa tygodnie temu Sejm przyjął przez aklamację uchwałę dotyczącą solidarności z Ukrainą, w której podkreślił legalność nowego rządu, integralność terytorialną, potępił działania Rosji wobec tego kraju, zwłaszcza wobec Krymu, wreszcie zaapelował do rządu RP oraz parlamentów i rządów innych rządów UE o wsparcie ukraińskiego procesu transformacji ustrojowej i ekonomicznej.

Przyjęcie uchwały poprzedziło wystąpienie premiera Tuska, wspierające Ukrainę ale i zaskakująco radykalnie atakujące Rosję.

Właśnie w wystąpieniu szefa rządu działania Rosji wobec Ukrainy, nazwane zostały aktem agresji, choć umieszczenie takiego stwierdzenia w uchwale Sejmu, zaproponowane przez wicemarszałka Kuchcińskiego z Prawa i Sprawiedliwości, zostało odrzucone przez Platformę i PSL na Konwencie Seniorów.

Tusk mówił także o konieczności twardego oporu całego cywilizowanego świata w tym w szczególności rządów krajów UE, przeciwko temu aktowi agresji Rosji wobec Ukrainy i mocno podkreślił, że ustępstwa są drogą do ostrzejszego konfliktu, a nie od utrzymania pokoju.

Reakcja prezesa Jarosława Kaczyńskiego na to wystąpienie była niesłychanie koncyliacyjna. W jego sejmowym przemówieniu znalazło się nawet stwierdzenie, że przestawiający stanowisko Platformy w tej debacie Grzegorz Schetyna mówiąc, iż stowarzyszenie Ukrainy z Unią dokonuje się przez Warszawę, ma pełne wsparcie Prawa i Sprawiedliwości.

Ta zadziwiająca metamorfoza premiera Tuska ciągle trwa. Od kilkunastu dni odwiedza on zakłady zbrojeniowe, jednostki wojskowe, inwestycje związane z budową nowej infrastruktury gazowej, odbywa narady z ministrami z wojewodami i na kolejnych konferencjach prasowych zapewnia polską opinię publiczną jak to jesteśmy bezpieczni pod każdym względem pod jego rządami.

Jednak coraz częściej nawet w przychylnych rządzącym mediach, a także wśród ekspertów od polityki wschodniej, pojawiają się stwierdzenia, że Tusk „mówi Kaczyńskimi” i działa jak oni tyle tylko, że 7 lat za późno i może dobrze byłoby, żeby przynajmniej jednym zdaniem powiedział opinii publicznej w Polsce, że się mylił.

Że się mylił, spacerując z ówczesnym premierem Putinem na molo w Sopocie, że poważnym błędem było zaproszenie go do wmieszania się do polskiej polityki (między innymi rozdzielenia wizyt Prezydenta Kaczyńskiego i premier Tuska w Katyniu), że błędem było odwrócenie się polskiego rządu od agresji Rosji na Gruzję i ośmieszanie stwierdzenia prezydenta Kaczyńskiego „dzisiaj Gruzja, jutro Ukraina, później państwa nadbałtyckie a w przyszłości może i Polska”, że wreszcie błędem było odwrócenie się od współpracy z państwami nadbałtyckimi i innymi krajami, które wyłoniły się z dawnego Związku Radzieckiego.

Jak bardzo się mylił, pokazało dobitnie wczorajsze wystąpienie prezydenta Putina przed obydwoma izbami rosyjskiego parlamentu, który wprost stwierdził, że Rosja ma prawo do naprawiania błędów historycznych (które zresztą sama określa) i przyłączenie Krymu do Rosji jest tego nieuchronną konsekwencją.

To wystąpienie tylko potwierdza ostrzeżenia wielu znawców polityki rosyjskiej, że „w doktrynie Putina” żadna granica państwowa ukształtowana po II wojnie światowej nie jest ostateczna, jeżeli Rosja uzna to za historyczny błąd.

Premier Tusk idzie jednak inną drogą, zaczyna bieganie po zaprzyjaźnionych mediach (wczoraj między innymi był w TOK FM) i tłumaczy, że tak postępował bo nie chciał być przez główny unijny nurt (Niemcy, Francję) oskarżony o rusofobię.

Wprawdzie w ciągu już blisko 7 lat rządzenia trzeba było takiej polityce wiele spraw polskich poświęcić (między innymi śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej) ale dzięki temu jest teraz dla Zachodu bardzo wiarygodny w krytykowaniu Kremla.

Makiawelizm w czystej postaci ale zaprzyjaźnieni dziennikarze, staną na głowie aby taka narracja premiera Tuska, trafiała jak najczęściej do polskiej opinii publicznej.

Zbigniew Kuźmiuk

Poseł PiS

[fot: PAP/Radek Pietruszka]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook