Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kużmiuk: Sytuacja służby zdrowia jest zła jak nigdy

17.10.2015

Wczoraj prezydent Andrzej Duda wręczył nominacje 87 członkom Narodowej Rady Rozwoju (NRR) w której wyodrębniono 10 sekcji: gospodarka, praca, przedsiębiorczość; ochrona zdrowia; wieś i rolnictwo; samorząd, polityka spójności; kultura, tożsamość narodowa, polityka historyczna; bezpieczeństwo, obronność; polityka zagraniczna; nauka, innowacja; edukacja, młode pokolenie, sport oraz polityka społeczna, rodzina.

W skład Rady weszli liczni naukowcy, eksperci z wielu dziedzin życia gospodarczego i społecznego, przedsiębiorcy ale także byli politycy, oraz samorządowcy wywodzący się z głównych partii politycznych.

Po wręczeniu nominacji odbyło się pierwsze posiedzenie Rady poświęcone sytuacji w ochronie zdrowia i pomysłom na wyjście z pogłębiającej z roku na rok zapaści w tej niezwykle ważnej dziedzinie naszego życia.

Jak poinformował prezydent Andrzej Duda po tym posiedzeniu główna jego konkluzja brzmiała „pacjent musi być w systemie ochronie zdrowia najważniejszy, system musi funkcjonować dla pacjenta a nie po to, żeby po prostu był”.

System ochrony zdrowia nie może podlegać grze rynkowej (w tej sprawie nie było nawet jednego głosu przeciwnego) i po tym ustaleniu dyskutowano czy i na ile w systemie powinny funkcjonować warunki konkurencyjności.

To oczywiście bardzo ogólne konkluzje ale idące pod prąd reform, które z wielką determinacją wprowadzał rząd Platformy i PSL-u w tym ministrowie zdrowia Ewa Kopacz i Bartosz Arłukowicz.

Przypomnijmy tylko, że Platforma przejmując rządy w Polsce na jesieni 2007 roku i powołując na ministra zdrowia Ewę Kopacz, twierdziła, że ma program głębokich reform w ochronie zdrowia, który doprowadzi do znacznej poprawy sytuacji w tej dziedzinie.

Minęło od tego czasu już blisko 8 lat, po 4 latach kierowania ochroną zdrowia przez Ewę Kopacz, zastąpił ją na ministerialnym stołku, Bartosz Arłukowicz, a tego ostatniego niedawno prof. Marian Zembala, a sytuacja w tej dziedzinie jest tak zła jak nigdy w ostatnim 20-leciu (tak określił ją niedawno wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Konstanty Radziwiłł).

W tym czasie przez Parlament, rządzący przeprowadzili kilkanaście ustaw, do których ministrowie zdrowia wydali kilkadziesiąt rozporządzeń, środki na ochronę zdrowia z roku na rok rosną, a rezultaty tego wszystkiego są wręcz opłakane.

Jedną z fundamentalnych zmian, której dokonali ministrowie z Platformy, było wprowadzenie kategorii zysku do ochrony zdrowia.

Powoływanie spółek prawa handlowego w miejsce SPZOZ oznaczało zmianę filozofii funkcjonowania ochrony zdrowia w Polsce. Z ochrony zdrowia zorientowanej na pacjenta (mimo wszystkich ułomności dotychczasowego systemu), wprowadzono do ochrony zdrowia wszystkie reguły systemu rynkowego z jego podstawową kategorią zyskiem.

Organy spółki prawa handlowego, zarząd, rada nadzorcza, bowiem zgodnie z kodeksem spółek, które masowo są powoływane w publicznej ochronie zdrowia, muszą być oceniane przez właściciela przez pryzmat osiąganego wyniku finansowego.

Co więcej zarząd, który doprowadzi do powstania w spółce strat, które w konsekwencji będą powodowały konieczność uszczuplenia jej majątku, odpowiada za tę sytuację pod rygorami kodeksu karnego. Aby tak się nie stało zarząd musi pilnować aby corocznie spółka przynosiła zysk, a przynajmniej nie osiągała ujemnego wyniku finansowego.

Nieuchronnie prowadziło to do poszukiwania „pacjentów zyskownych” czyli takich których leczenie będzie dawało zysk i unikania „pacjentów deficytowych”, których leczenie przyniesie straty. Takie podejście w szpitalnych spółkach prawa handlowego, jest niestety codziennością. Na razie jest gdzie odesłać tych „deficytowych” bo funkcjonują jeszcze placówki, które spółkami jeszcze nie są.

Ale takie postępowanie przenosi się także do przychodni ochrony zdrowia i to zarówno tych podstawowej opieki medycznej jak i tych specjalistycznych.

Lekarze w tych pierwszych w związku z tym, że otrzymują kontrakty, których wartość określa się środkami na głowę potencjalnego pacjenta, nie przeprowadzają badań ani ich nie zlecają, ponieważ to rodzi dodatkowe koszty.

Lekarze specjaliści z kolei przyjmują zaledwie po kilkanaście osób dziennie, bo na tyle zawierają z nimi oddziały NFZ, choć kolejki do nich są wielomiesięczne. Ale na więcej brakuje pieniędzy.

Dyspozytorzy pogotowia tak wysyłają karetki do pacjentów, żeby w żadnym wypadku nie doszło do zbędnego jej wyjazdu, ba w ostatnim czasie ze względów oszczędnościowych zlikwidowano wiele punktów ratownictwa medycznego, więc obszary działania tych, które pozostały są tak rozległe, że na tą pomoc czeka się często godzinami.

Członkowie Narodowej Rady Rozwoju ustalili, już na pierwszym posiedzeniu, że mówiąc w skrócie „nie tędy droga” więc bardzo interesujące będą dalsze prace tego gremium w tej dziedzinie w tym głównie sekcji zajmującej się tą problematyką pod kierunkiem dr Leszka Borkowskiego.

NRR może więc być gremium, w którym będą wypracowywanie założenia do projektów ustaw opracowywanie później przez prawników prezydenta ale także organem który wypracowuje długofalowe strategie w określonych dziedzinach.

Ważne że prace Rady ruszyły z kopyta.

Zbigniew Kuźmiuk

 

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook