Jedynie prawda jest ciekawa


Kuźmiuk: Rostowski celowo wprowadza w błąd

20.07.2013

"Rostowski się nie pomylił, ale kłamał z rozmysłem. Rząd wprowadza nas w błąd, aby trwać jak najdłużej przy władzy"

Premier Tusk i minister Rostowski informując o konieczności nowelizacji budżetu na 2013 rok przynajmniej o 24 mld zł., twierdzili, że następuje to na skutek głębszego niż się spodziewali kryzysu w krajach strefy euro i szerzej w UE i zbyt powolnych obniżek stóp procentowych banku centralnego przez Radę Polityki Pieniężnej.

Kryzys w krajach UE miał spowodować mniejsze zapotrzebowanie na towary produkowane w Polsce i tym samym nie było takiego jak do tej pory wzrostu eksportu, a to z kolei przełożyło się na słabsze oddziaływanie wskaźnika eksportu netto na wzrost PKB.

Z kolei RPP zbyt późno rozpoczęła cykl obniżek stóp procentowych i wprawdzie do tej pory było ich aż 6 i spowodowały obniżkę stóp o 225 punktów bazowych ale mimo tego nastąpił głęboki spadek PKB.

Kilka dni później chór wspierających ten rząd różnej maści ekspertów ogłosił, że Tusk i Rostowski wcale się nie pomylili, to była świadoma polityka rządu aby przyjąć zdecydowanie bardziej optymistyczne założenia do projektu budżetu niżby to wynikało z realiów ekonomicznych na jesieni 2012 roku.

Miało chodzić o to, żeby „zarazić” optymizmem konsumentów i inwestorów w naszym kraju aby ci pierwsi nie zmniejszali wydatków o charakterze konsumpcyjnym ci drudzy o charakterze inwestycyjnym i w ten sposób mieliśmy uniknąć głębokiego spowolnienia gospodarczego.

Ba, znaleźli się i tacy eksperci, którzy poszli jeszcze krok dalej. Otóż ich zdaniem Rostowski zdecydował się wręcz na świadome wprowadzenie w błąd tzw. rynków finansowych poprzez przyjęcie optymistycznych założeń, a w konsekwencji i optymistycznego kształtu budżetu na 2013 rok, w wyniku czego obniżyła się rentowność polskich obligacji, a ponieważ potrzeby pożyczkowe naszego kraju oscylują wokół 150 mld zł rocznie, więc w ten sposób obniżone zostały koszty naszego długu publicznego.

Niestety prawda jest bardziej prozaiczna. Tusk i Rostowski świadomie wprowadzali w błąd opinię publiczną ale wcale nie po to aby podtrzymywać optymizm Polaków czy też tym bardziej „nabrać” rynki finansowe ale dlatego że nie chcieli się już wtedy przyznać, że nie panują nad tym co się dzieje w polskich finansach publicznych.

Przecież na jesieni 2012 roku było już jasne, że w tamtorocznym budżecie zabraknie przynajmniej 16 mld zł wpływów podatkowych w stosunku do wielkości przewidywanych, przy czym wręcz dramatycznie załamały się wpływy z VAT.

Ostatecznie były one niższe o 12 mld zł choć faktycznie gdyby nie rozporządzenie ministra finansów zaliczające zwroty VAT z grudnia do wydatków styczniowych, to ten brak wyniósłby aż 14 mld zł.

A przecież stało się to przy wzroście PKB w wysokości 1,9% i średniorocznej inflacji wynoszącej 3,6%, więc załamanie wpływów z podatku VAT oznaczało tylko jedno, rozpadanie się systemu poboru tego podatku.

Niestety sprawy zostały skrzętnie zamiecione pod dywan, udawano, że nic się nie stało, co przy jeszcze głębszym spowolnieniu wzrostu gospodarczego w tym roku, spowodowało, że zabraknie przynajmniej 24 mld zł wpływów z 4 podstawowych podatków.

Tak naprawdę w tym roku wpływy podatkowe będą niższe o blisko 30 mld zł od tych planowanych, a minister Rostowski pokazuje brak tylko 24 mld zł, ponieważ do budżetu wpłynęła kwota 5,3 mld zł z zysku NBP, a tego wpływu nie przewidywano.

Ponieważ braki w dochodach podatkowych sięgną w tym roku kwoty blisko 30 mld zł czyli ponad 11% planowanych dochodów, to już teraz trudno to było zmieść pod dywan i trzeba się było przyznać wprawdzie nie do świadomego wprowadzania w błąd opinii ale do pomyłki.

Po paru dniach od upublicznienia tych danych, staje się jednak coraz bardziej jasne, że rządzący świadomie kłamali, żeby tylko trwać jak najdłużej przy władzy.

A ponieważ kłamstwo ma jednak krótkie nogi, to już w połowie tego roku „mleko się rozlało” i trzeba świecić oczami przed polską opinią publiczną, ale zdaje się, że i ponieść konsekwencje w postaci wyższych kosztów obsługi naszego długu.

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook