Jedynie prawda jest ciekawa


Kuźmiuk o planach Tuska: Cuda, cuda ogłaszają

09.01.2014

Bez diametralnej zmiany polityki nie ma szans na realizacje tych zapowiedzi.

Jak należało się spodziewać, na wczorajszej konferencji prasowej poświęconej rozdysponowaniu środków z budżetu UE na lata 2014-2020, premier Tusk obiecał Polakom, że jeżeli jego ekipa wyda te pieniądze, to Polska znajdzie się w grupie 20 najbogatszych państw świata, a strefę ubóstwa opuści przynajmniej 1,5 mln Polaków.

Ten pierwszy cel ma być osiągnięty dzięki temu, że poziom PKB na głowę mieszkańca w Polsce osiągnie w 2022 roku 80 proc. średniej unijnej, a więc wzrośnie o 14 punktów procentowych (na koniec 2013 roku wynosi 66 proc. średniej unijnej i wzrósł w ciągu 9 lat naszego członkostwa w UE o 16 punktów procentowych).

Z zestawienia tych liczb wydaje się to możliwe tyle tylko, że potrzebny jest naszej gospodarce wysoki wzrost gospodarczy, 2-3 razy wyższy niż średnio w rozwiniętych krajach UE.

Od 2004 do 2008 roku tak właśnie było (w 2004 roku wzrost PKB 5,3 proc.; 2005-3,6 proc.; 2006-6,2 proc.; 2007-6,8 proc.; 2008-5,1 proc) ale później już było tylko gorzej (2009-1,6 proc; 2010-3,9 proc.; 2011-4,5 proc.; 2012-1,9 proc.; 2013-1,5 proc., prognoza na 2014-2,5 proc.).

Niestety ostatnie lata potwierdzają, że polska gospodarka znalazła się w pułapce niskiego wzrostu i niestety nic nie wskazuje na to, żeby w następnych latach pod rządami Tuska, znacząco przyśpieszyła.

Tylko diametralna zmiana polityki gospodarczej i postawienie znowu na konsumpcję i inwestycje, daje szanse na powrót gospodarki na ścieżkę szybkiego wzrostu ale ekipa Tuska nie jest już do tego zdolna.

Drugie wyzwanie czyli opuszczenie strefy ubóstwa przez 1,5 mln Polaków do 2022, jest jeszcze trudniejsze do realizacji.

Tak się bowiem składa, że z raportu Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) „Ubóstwo w Polsce w 2012 roku na podstawie badań budżetów gospodarstw domowych”, dobitnie wynika, wzrost biedy skrajnej w latach 2011-2012 (bieda skrajna to taki poziom dochodów na głowę w rodzinie, poniżej którego następuje biologiczne wyniszczenie człowieka).

Otóż według tego dokumentu zjawisko biedy skrajnej od 2005 roku systematycznie malało z 12,3 proc. do 5,6 proc. w roku 2008 (w liczbach bezwzględnych z 5,6 mln osób do 2,2 mln osób), przez kilka kolejnych lat utrzymywało się na tym samym poziomie, by wyraźnie wzrosnąć w latach 2011 i 2012, do odpowiednio 6,5 proc. i 6,7 proc., a więc o blisko 400 tysięcy osób.

Jeżeli chodzi o strukturę wiekową to w skrajnej biedzie żyje 9,3% osób w wieku od 0 do 17 lat. A więc prawie co 10 Polak do 17 roku życia ma poziom dochodów, który powoduje ich biologiczne wyniszczenie i dzieje się to w kraju będącym członkiem UE, który do tej pory prezentowany jest jako tzw. zielona wyspa.

Równie dramatycznie wyglądają dane dotyczące skrajnej biedy wg. typu gospodarstwa domowego.

Aż 26,6 proc. małżeństw z czwórką i większą liczbą dzieci, 9,7 proc. małżeństw z trójką dzieci, 4 proc. małżeństw z dwóją dzieci, 2,5 proc. małżeństw z jednym dzieckiem i 8,7 proc. rodzin z jednym rodzicem i dziećmi na utrzymaniu znalazło się poniżej progu skrajnej biedy.

Ta dramatyczna sytuacja gwałtownego przyrostu skrajnej biedy w Polsce nastąpiła w sytuacji kiedy skumulowany wzrost gospodarczy w latach 2008 -2012 wyniósł aż 18 proc. PKB i na ten poziom wzrostu bardzo często powołuje się w wypowiedziach publicznych premier Tusk.

A więc nie ma szans bez diametralnej zmiany polityki gospodarczej w Polsce (a do tego ekipa Tuska nie jest już zdolna), na osiągnięcie przez PKB liczone na głowę mieszkańca 80 proc. średniej unijnej, a liczba Polaków w skrajnej biedzie w ostatnich latach dramatycznie rosła (mimo wzrostu gospodarczego), zamiast maleć.

Wprawdzie ciągle jeszcze mamy okres Bożego Narodzenia i śpiewanie kolęd, jest jak najbardziej na czasie. Jedna z nich „Dzisiaj w Betlejem” kończy się słowami refrenu „cuda, cuda ogłaszają” ale premierowi Tuskowi mimo ogromnej PR-owej sprawności, trudno jednak cuda ogłaszać, a cóż dopiero je zrealizować.

Zbigniew Kuźmiuk

[fot. PAP/Bartłomiej Zborowski]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook