Jedynie prawda jest ciekawa

Kuźmiuk: Niemiecka pętla

15.10.2012

O rozbudowie rosyjsko-niemieckiego Gazociągu Północnego oraz negatywnych dla Polski skutkach tej inwestycji pisze Zbigniew Kuźmiuk.

Zaledwie tydzień temu Rosjanie i Niemcy świętowali uruchomienie II nitki Gazociągu Północnego, co całkiem bezkrytycznie przekazała większość mediów w Polsce, a tu nagle będąca wręcz tubą propagandową rządu Tuska, "Gazeta Wyborcza", odpala artykuł Andrzeja Kublika: „Rura grzebie Świnoujście”.

Autor wprost pisze, że polski rząd został oszukany przez Niemców, którzy wprawdzie zakopali gazową rurę na odcinku prawie 24 metrów, ale tylko tym przecinającym zachodni tor podejściowy do Świnoujścia.

Natomiast na odcinku przecinającym północny tor podejściowy do Świnoujścia przesunięto tylko gazową rurę na głębsze wody, ale na spornym aż 5 kilometrowym odcinku jej nie zakopano, sugerując, że zrobi się to w przyszłości jak port w Świnoujściu zgłosi taką potrzebę.

Przypomnimy tylko, że budowa pierwszej nitki Gazociągu Północnego trwała niewiele ponad rok (rozpoczęła się w kwietniu 2010 roku, a zakończona została w lipcu 2011) i kosztowała około 5,4 mld euro.

Budowa drugiej, została zrealizowana jeszcze szybciej, do końca końca września 2012 roku, kosztowała podobną kwotę, całość kosztów Gazociągu Północnego zamknie się więc sumą około 11 mld euro.

Jest to więc koszt blisko 10 razy wyższy od kosztów rozbudowy Gazociągu Jamalskiego przebiegającego przez Polskę, który był szacowany przed rozpoczęciem tej morskiej inwestycji na około tylko na około 2 mld USD. Rosjanie i Niemcy byli jednak gotowi wyłożyć znacznie większe pieniądze, aby tylko Polskę ominąć.

Pierwszą nitką Gazprom przesyła już 27 mld m3 gazu, czemu zresztą niespecjalnie trzeba się dziwić, bo udziałowcami konsorcjum, które gazociąg budowały, były firmy niemieckie, francuskie i holenderskie, a te kraje importują znaczne ilości rosyjskiego gazu.

Druga nitka jest na razie w fazie rozruchu, ale kontraktowanie dostawców na Zachodzie trwa w najlepsze, więc pewnie i ona będzie bardzo szybko w pełni wykorzystana, ale i tak ta droga inwestycja będzie się amortyzować przez dziesiątki lat.

Z jaką determinacją ta inwestycja była przygotowywana i realizowana zarówno przez Rosję jak i przez Niemcy widać po politykach, którzy zostali w to przedsięwzięcie zaangażowani. Wystarczy wymienić byłego Kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera czy byłego Premiera Finlandii Paavo Lipponena.

W marcu 2011 roku roku szwedzki dziennik „Dagenes Nyheter”, korzystając z materiałów portalu Wiki Leaks napisał, że Rosja wykorzystała pieniądze, służby specjalne oraz politykę i polityków, żeby przeforsować budowę Gazociągu Północnego, wręcz wymuszając w krajach skandynawskich brak sprzeciwu wobec tej inwestycji. Podobnie oddziaływano na państwa nadbałtyckie i niestety nasz kraj, Polskę.

Mając przeciwko sobie dwa wielkie kraje, które jak z tego wynika używały legalnych i nielegalnych oddziaływań, aby tę inwestycję forsować, pewnie musiało się to skończyć jak się skończyło, choć rząd Tuska zrezygnował z przeciwdziałania tej inwestycji na forum europejskim (a była przecież przyjęta rezolucja opracowana przez Komisję Petycji i jej szefa europosła Libickiego), która dawała podstawy do takich działań.

Jednak w zasadzie brak reakcji naszego rządu na sposób realizacji tej inwestycji na wysokości naszego portu w Świnoujściu, doprowadził do tego, że gaz płynie już obydwoma rurami i trudno nawet sobie wyobrazić, żeby ktokolwiek miał zamiar pomagać potowi w Świnoujściu i je zakopywać.

A ileż to było zapewnień premiera Tuska po spotkaniach z samą Angelą Merkel czy ministra Sikorskiego, który wielokrotnie na spotkaniach z dziennikarzami wyjaśniał jak to dzięki dobrym stosunkom z Niemcami, udało nam się załatwić i ten drażliwy temat.

A tu Niemcy bez żadnych skrupułów zafundowali nam gazociąg, który nie tylko zakłada nam pętlę na szyję, bo Rosjanie mogą nam już przykręcać kurek z gazem według własnego uznania (eksport gazu na Zachód Jamałem biegnącym przez Polskę, nie jest już im do niczego potrzebny), ale także poważnie utrudnią dostawy gazu do gazoportu w Świnoujściu i dostęp do tego portu dużych statków.

Zastanawia tylko w tej sprawie to, że "Gazeta Wyborcza" także się za ekipę Tuska zabrała, czyżby poczuła już zmianę wiatrów?

Zbigniew Kuźmiuk
[Fot. Wikipedia.pl]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook