Jedynie prawda jest ciekawa

Kuźmiuk: Niemcy będą wyrozumiali dla polskiego transportu

31.01.2015

Ministrowie rządu premier Kopacz oburzają się teraz publicznie na Niemców natomiast nie są w stanie wyjaśnić jak tej niemieckiej decyzji przeciwdziałali w rozmowach bilateralnych i na forum instytucji europejskich – pisze europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

Wczoraj po spotkaniu w Berlinie ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza z jego niemiecką odpowiedniczką ogłoszono, że odnieśliśmy sukces, bo do czasu rozstrzygnięcia przez Komisję Europejską skarg na przepisy o płacy minimalnej (czyli mniej więcej przez najbliższe 2 miesiące), zostaną one zawieszone przy przewozach tranzytowych przez Niemcy.

Sukces natychmiast potwierdziła także premier Ewa Kopacz, przebywająca wczoraj w Paryżu, choć nie była w stanie wyjaśnić dlaczego tym problemem zajęli się ministrowie jej rządu dopiero teraz czyli ponad rok po tym jak Niemcy zapowiedziały wprowadzenie takiego rozwiązania.

Tylko dyrektor departamentu transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce Piotr Nykel powiedział precyzyjnie, że zawieszenie niemieckich przepisów dotyczy tylko 1/3 przewozów realizowanych przez polskich przewoźników, ponieważ przewozy transgraniczne do i z Niemiec, a także przewozy kabotażowe (przewozy wykonywane przez polskich przewoźników na terenie Niemiec), są tymi przepisami objęte już od 1 stycznia 2014 roku.

Przypomnijmy tylko, że ministrowie rządu Ewy Kopacz od blisko miesiąca wydają się bardzo zaskoczeni niemiecką decyzją w sprawie płacy minimalnej i jej obowiązywaniem także w odniesieniu do polskiego transportu ciężarowego.

Bardzo zaskoczonym i zbulwersowanym ministrem okazał się szczególnie Janusz Piechociński, który w mediach określił jako skandaliczną decyzję Niemiec w sprawie ustanowieniu minimalnego wynagrodzenia za godzinę pracy na poziomie 8,5 euro i objęcia tym wymogiem także kierowców z Polski, którzy tranzytem przewożą towary przez terytorium tego kraju.

To zaskoczenie i zbulwersowanie jest w tym przypadku tym dziwniejsze, że propozycja ustanowienia płacy minimalnej w Niemczech na tym poziomie, znalazła się już w porozumieniu kolacyjnym CDU-CSU-SPD w czasie tworzenia rządu po wyborach parlamentarnych na jesieni 2013 roku.

Już wtedy postanowiono, że ten poziom wynagrodzenia będzie obowiązywał generalnie od 1 stycznia 2015 roku przy czym dla niektórych dziedzin gospodarki te przepisy miały wejść w życie od 1 stycznia 2017 roku (wśród tych dziedzin nie było jednak transportu).

Minister Piechociński ale także minister Kosiniak-Kamysz, nie wyjaśniają co robili urzędnicy ich resortów, a także przedstawiciele polskiego rządu w Brukseli przez ponad rok aby ta niemiecka decyzja nie zaszkodziła konkurencyjności polskiego transportu ciężarowego.

Nie pokazują pism w tej sprawie do swoich odpowiedników w Niemczech jakie wysłali w całym 2014 roku i o odpowiedzi na nie, nic nie mówią o swoich interwencjach w Komisji Europejskiej, w sprawie zgodności z prawem europejskim wprowadzonych przez ten kraj rozwiązań.

Czyżby oni i ich współpracownicy zakładali, że Niemcy podejmując polityczną decyzję o minimalnym poziomie płac, nie będą osłaniali tych dziedzin swojej gospodarki, które są wiodące w Europie.

Transport ciężarowy to dziedzina polskiej gospodarki, która przez ostatnie 25 lat bardzo się rozwinęła, obecnie jest to już pod względem wartości obrotów drugi przewoźnik w Europie, szybko goniący lidera czyli właśnie Niemcy.

Niemcy forsując stosowanie podobnej płacy minimalnej także dla polskich kierowców jeżdżących tranzytem przez Niemcy, niejako przy zielonym stoliku pogarszają konkurencyjność swojego głównego rywala w transporcie towarowym.

Ministrowie rządu premier Kopacz oburzają się teraz publicznie na Niemców natomiast nie są w stanie wyjaśnić jak tej niemieckiej decyzji przeciwdziałali w rozmowach bilateralnych i na forum instytucji europejskich.

Dopiero teraz jak transportowcy zapowiedzieli protesty i blokady dróg zabrali się do roboty ale wszystko wskazuje na to, że jest to za późno i jedyne co być może można będzie wyłączyć z niemieckiej decyzji to tranzyt przez ten kraj i to także pod warunkiem, że KE dopatrzy się niezgodności tych rozwiązań z europejskim prawem.

Zbigniew Kuźmiuk

europoseł PiS

[fot: wikimedia.org]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook