Jedynie prawda jest ciekawa

Kuźmiuk: Merytoryczna debata o zdrowiu

09.10.2012

Prawo i Sprawiedliwość konsekwentnie realizuje swoje zamierzenia programowe w postaci debat o najważniejszych sprawach Polaków. Wczoraj w siedzibie Warszawskiego Towarzystwa Lekarskiego odbyła się debata z udziałem ponad 20 ekspertów i przedstawicieli środowisk związanych z ochroną zdrowia o sytuacji w ochronie zdrowia i drogach wyjścia z gigantycznej zapaści do jakiej tę dziedzinę doprowadziły rządy Donalda Tuska, a w szczególności jego ministrowie zdrowia poprzedni Ewa Kopacz i obecny Bartosz Arłukowicz.

Podstawową zmianą jaką proponuje Prawo i Sprawiedliwość jest likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia i włączenie wpływów ze składki zdrowotnej opłacanej przez wszystkich pracujących do budżetu państwa, a więc pod kontrolę Parlamentu.

Środki te poprzez budżety wojewodów były by kontraktowane przez poszczególne placówki świadczące usługi zdrowotne na podobnych zasadach jak do tej pory ale po ustanowieniu na nowo nowych procedur wycen usług medycznych, a także wprowadzeniu sieci szpitali.


Prawo i Sprawiedliwość zamierza także podnosić wydatki publiczne na ochronę zdrowia do poziomu minimum 6 % PKB (obecnie około 4% PKB) ale w dłuższym czasie i nie tylko wskutek podnoszenia wysokości składki zdrowotnej.

Generalnie tak zarysowana koncepcja głębokich zmian w systemie ochrony zdrowia, spotkała się z generalnym poparciem dyskutantów, choć niektórzy z nich twierdzili także, że obecną organizację ochrony zdrowia w tym NFZ należy tylko reformować.

Duża część dyskutantów zwracała uwagę na rynek wchodzący szybkimi krokami do polskiej ochrony zdrowia, ze wszystkim tego negatywnymi konsekwencjami.

Przypomniano sztandarowe posunięcie rządu Donalda Tuska ustawę o komercjalizacji szpitali. Masowa komercjalizacja Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej, jak to oceniła większość specjalistów z tej dziedziny, jest otwarciem szerokiej bramy do ich prywatyzacji

Ustawa ta wymusza na organach założycielskich SP ZOZ (głównie samorządach) już od końca 2012 roku, ich przekształcenie w spółki prawa handlowego. Te które tego nie zrobią będą musiały pokryć ich ujemny wynik finansowy w ciągu 3 miesięcy od zatwierdzenia sprawozdania finansowego (czyli najdalej w połowie następnego roku po zakończeniu roku gospodarczego).

Powoływanie spółek prawa handlowego w miejsce SP ZOZ oznacza zmianę filozofii funkcjonowania ochrony zdrowia w Polsce. Z ochrony zdrowia zorientowanej na pacjenta (mimo wszystkich ułomności dotychczasowego systemu), mamy wprowadzenie do ochrony zdrowia wszystkich reguł systemu rynkowego z jego podstawową kategorią zyskiem.

Organy spółki prawa handlowego (zarząd, rada nadzorcza) bowiem zgodnie z kodeksem spółek muszą być oceniane przez właściciela przez pryzmat osiąganego wyniku finansowego.

Co więcej zarząd, który doprowadzi do powstania w spółce strat, które w konsekwencji będą powodowały konieczność uszczuplenia jej majątku, odpowiada za tę sytuację pod rygorami kodeksu karnego. Aby tak się nie stało zarząd musi pilnować aby corocznie spółka przynosiła zysk, a przynajmniej nie osiągała ujemnego wyniku finansowego.

Nieuchronnie będzie to prowadziło do poszukiwania „pacjentów zyskownych” czyli takich których leczenie będzie dawało zysk i unikania „pacjentów deficytowych”, których leczenie przyniesie straty. Takie postępowanie na oddziałach szpitalnych już teraz występuje tyle ,że sporadycznie. W szpitalnych spółkach prawa handlowego, będzie jedynym możliwym do przyjęcia.

Dyskutanci przestrzegali przed takim podejściem, ponieważ dotychczas powstałe szpitale-spółki mają jeszcze gdzie odsyłać tych „niezyskownych” pacjentów. Jeżeli wszystkie szpitale będą takim spółkami, to nie bardzo wiadomo, kto zajmie się takimi pacjentami.

Przestrzegali także przed skutkami nowej ustawy refundacyjnej, bowiem już po pół roku jej funkcjonowania, widać drastyczny spadek sprzedaży leków refundowanych, co oznacza albo rezygnację z nabywania leków przez pacjentów albo też pokrywanie kosztów zakupu leków z własnej kieszeni.

Zwracano uwagę, że pozostało naprawdę mało czasu na przeprowadzenie zmian w ochronie zdrowia, bo obecny system szybkimi krokami zbliża się do bankructwa.

Najbardziej wymownym wyrazem tego bankructwa jest zaprzestanie przyjmowania małych pacjentów na 3 miesiące przed końcem roku, przez najlepszą placówkę opieki zdrowotnej dla dzieci Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.

Zbigniew Kuźmiuk
[fot. PAP/Paweł Supernak]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook