Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kuźmiuk: Dopiero teraz zaniepokojeni działaniem Gazpromu

14.09.2014

Rządząca Polską od 7 lat koalicja Platformy i PSL-u, zdaje sobie sprawę, że tej zimy (w sytuacji trwającej wojny pomiędzy Rosją i Ukrainą), Gazprom może zarządzić swoiste „sprawdzam” - pisze europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

W poprzednim tygodniu służby informacyjne PGNIG poinformowały opinię publiczną w Polsce, że przez kolejne 3 dni, dostawy gazu z Rosji realizowane przez Gazprom zarówno przez Białoruś jak i Ukrainę, były odpowiednio o 20, 25 i aż 45% mniejsze niż dzienne zapotrzebowanie.

Teraz ponoć wszystko wróciło już do normy ale ponieważ Gazprom nie wyjaśnił przekonująco do tej pory jakie były przyczyny gwałtownego zmniejszenia dostaw gazu do Polski (Gazprom informował o kłopotach technicznych), w Polsce na nowo rozgorzała dyskusja czy jesteśmy dobrze przygotowani na ewentualną blokadę dostaw gazu przez Rosjan?

Ograniczeń w dostawach gazu dokonano, kiedy za oknem mamy ciągle temperatury powyżej 20 stopni Celsjusza i w związku z tym dzienne zużycie gazu w Polsce jest 3-krotnie mniejsze niż w miesiącach zimowych więc nietrudno sobie wyobrazić gdyby taka sytuacja (albo jeszcze bardziej drastyczna), miała miejsce kilka miesięcy później.

Rząd ustami wicepremiera Piechocińskiego natychmiast zapewnił, że jeżeli chodzi o zapasy gazu w magazynach, to są one tak duże jak nigdy do tej pory (wynoszą około 2,6 mld m3), możliwe są również dostawy uzupełniające z Niemiec, Czech i Słowacji ale o bezpieczeństwie energetycznym tej zimy naszego kraju, w jego długiej wypowiedzi, nie było niestety już ani słowa.

W sprawie tego bezpieczeństwa wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński i jego poprzednik na tym stanowisku Waldemar Pawlak, mają sporo na sumieniu więc to milczenie, jest aż nadto wymowne.

Przypomnijmy tylko, że jednym z najważniejszych „osiągnięć” ekipy Tuska w tej dziedzinie, jest kontrakt gazowy z Rosją, negocjowany od jesieni 2009 roku przez przedstawicieli rządu koalicji Platformy i PSL-u.

W grudniu 2010 roku Wicepremier Pawlak z Wicepremierem Rosji Sieczinem podpisali porozumienie o dodatkowych dostawach rosyjskiego gazu do Polski. Rząd Tuska uznał to porozumienie za swój wielki sukces, będący ponoć dowodem bardzo dobrych ówczesnych stosunków z Rosją.

Umowę podpisano do roku „tylko” 2022 ale nastąpiło to dopiero po burzliwej debacie w Sejmie, zarządzonej zresztą na wniosek PiS, bo wcześniej rząd Donalda Tuska, forsował umowę gazową z Rosją aż do roku 2037 (do tego momentu umowa z Rosją była negocjowana aż na 27 lat, co przy zmieniających się technologiach w XXI było zamiarem wręcz kuriozalnym).

Poza tym w kontrakcie zawarte zostały: formuła cenowa kupowanego gazu oparta na cenach ropy naftowej i ceny prawie 2- krotnie wyższe niż te po jakich Rosja chciała sprzedawać gaz Chinom i znacznie wyższe niż dla odbiorców w Europie Zachodniej takich jak RWE E.ON, czy GDF Suez, zakaz reeksportu przez Polskę gazu kupionego w Rosji, opcja bierz i płać (a więc płać także wtedy kiedy nie jesteś w stanie gazu zużyć).

Nie jako przy okazji oddano także w ramach tych negocjacji pełnię władzy Rosjanom w EuroPolGazie spółce zawiadującej gazociągiem Jamalskim, poprzez zmianę zapisów statutowych dotyczących spółki EuroPolGaz, a także sposobu jej funkcjonowania, ograniczając wręcz administracyjnie jej zysk z dotychczasowych 300-500 mln zł do 21 mln zł rocznie.

Kolejne „osiągnięcie” rządu Tuska w sprawie bezpieczeństwa energetycznego, to budowa Gazoportu w Świnoujściu.

Przypomnijmy tylko, że decyzję w sprawie budowy terminalu LNG w Świnoujściu podjął jeszcze rząd Jarosława Kaczyńskiego pod koniec 2006 roku i przygotował program jej finansowania ze środków krajowych i unijnych ale rząd Tuska niestety przez parę kolejnych lat się wahał czy projekt ten kontynuować.

Ba ekipa Tuska po trwających blisko 2 lata negocjacjach, zdecydowała się na podpisanie z Katarem już w połowie 2009 roku, 20-letniej umowy na dostawy do Polski 1,5 mld m3 gazu LNG rocznie.

Sama budowa gazoportu w Świnoujściu, została fizycznie rozpoczęta dopiero w marcu 2011 (a więc z ponad 3 letnim opóźnieniem), a jej ojcem chrzestnym, który wmurował pod nią kamień węgielny, był sam premier Donald Tusk.

Jak to ma w zwyczaju na zwołanej wtedy na placu budowy konferencji prasowej podkreślał, że harmonogram realizacji inwestycji został tak przygotowany aby zdążyć pod przecież już zamówione dostawy gazu z Kataru.

Teraz dowiadujemy się, że ta inwestycja jest ponoć zaawansowana w 90%, a termin jej zakończenia tym razem został określony na przełom 2014/2015 roku, przy czym przyjmowanie skroplonego gazu ma być możliwe technicznie dopiero w połowie 2015 roku (choć z rozmowy byłego ministra Nowaka z wiceministrem Parafianowiczem, zawartej na tzw. taśmach prawdy wynikało, że Gazoport może być oddany do użytku dopiero w 2017 roku).

Choćby z tych dwóch powodów, Gazprom może wobec Polski może zachowywać się prowokacyjnie, mimo tego, że wiąże go z PGNiG wspomniana wyżej umowa gazowa.

Rządząca Polską od 7 lat koalicja Platformy i PSL-u, zdaje sobie sprawę, że tej zimy (w sytuacji trwającej wojny pomiędzy Rosją i Ukrainą), Gazprom może zarządzić swoiste „sprawdzam” wasze funkcjonowanie z ograniczonymi albo wręcz zablokowanymi dostawami gazu z Rosji.

Rządzący chcąc przykryć swoje gigantyczne zaniedbania w sprawie polskiego bezpieczeństwa energetycznego, robią dobre miny do ewidentnie złej gry Rosjan i niestety tej zimy nasza gospodarka i polskie gospodarstwa domowe, mogą poczuć „na własnej skórze” jak bolesne zaniedbania w tej strategicznej sprawie.

Zbigniew Kuźmiuk

europoseł PiS

[fot: PAP/Jacek Turczyk]

Słowa kluczowe:

Zbigniew Kuźmiuk

,

ekipa

,

gaz łupkowy

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook