Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kuźmiuk: Domagamy się rekompensat

10.03.2015

Wczoraj w Parlamencie Europejskim odbyła się debata wywołana między przez europosłów Prawa i Sprawiedliwości poświęcona „wpływowi rosyjskich restrykcji na międzynarodowych przewoźników drogowych”.

Rzeczywiście firmy przewozowe liczą straty spowodowane rosyjskim embargiem, natomiast Komisja Europejska mimo upływu ponad 7 miesięcy od wprowadzenia embarga na unijną żywność, nie przejawia żadnego zainteresowania tym problemem.

Co więcej firmy przewozowe głównie w nowych krajach członkowskich zostały „zaatakowane” także od zachodniej strony wprowadzeniem przez Niemcy (a teraz także przez Francję) płacy minimalnej na poziomie 8,5 euro za godzinę pracy, która ich zdaniem ma objąć wszystkich kierowców wykonujących usługi transportowe na ich terytorium.

Zabierałem głos w tej debacie i przypomniałem, że unijne sankcje związane z agresją Rosji na Ukrainę, będące przecież decyzją polityczną, spowodowały rosyjskie retorsje, których wyrazem jest embargo na eksport do tego kraju warzyw i owoców, a także innych produktów rolniczych i w konsekwencji także cios w firmy przewozowe, które dostarczały je na rosyjski rynek. Tych rosyjskich retorsji należało się spodziewać, ale choć embargo trwa już ponad 7 miesięcy, UE sprawia wrażenie kompletnie nieprzygotowanej do zmierzenia się z jego skutkami.

Podobnie jak w przypadku europejskich rolników, którzy w związku z sankcjami zostali pozostawieni sami sobie, bowiem unijne rekompensaty z tego tytułu trafiają tylko do nielicznych, także firmy transportowe wyraźnie tracą, i do tej pory nie doczekały żadnej reakcji KE.

Wykorzystują to Rosjanie, różnicując sytuację przewoźników z poszczególnych krajów i tym samym łamią europejską solidarność.

W przypadku polskich przewoźników aż około 1000 z nich (czyli 1/3 wszystkich firm przewozowych) działało na rosyjskim rynku, a obecnie po wprowadzeniu rosyjskiego embarga nie tylko nie wożą naszych towarów rolnych na rosyjski rynek ale także mają poważne problemy z przewozem tranzytowym przez Rosję, a nawet z przewozem do Rosji towarów z krajów trzecich nie objętych embargiem. Bowiem od 9 października poprzedniego roku polskich przewoźników obowiązuje dodatkowo rosyjski zakaz przewożenia przez Polskę towarów objętych embargiem pochodzących z krajów spoza Unii Europejskiej.

Straty polskich przewoźników z tego tytułu tylko w ciągu 5 miesięcy 2014 roku wyniosły ponad 60 mln euro i w dalszym ciągu rosną, co więcej sukcesywne rozszerzanie różnego rodzaju ograniczeń nakładanych na nich przez Rosję spowoduje, że wiele z nich w tym roku stanie na krawędzi bankructwa. Ponieważ usługi transportowe są ważną częścią unijnej gospodarki (a w przypadku Polski to wręcz druga w Europie po Niemczech flota samochodowa), to trudno przejść do porządku dziennego nad decyzjami politycznymi UE, które godzą w ten sektor.

Komisja powinna zdawać sobie sprawę, że poważny spadek przewozów towarowych związany z rosyjskim embargiem głównie dotyczący przewoźników z Europy Środkowo-Wschodniej jest konsekwencją jej politycznych decyzji.

Dlatego jako europosłowie z Prawa i Sprawiedliwości domagamy się nie tylko zainteresowania KE tym problemem ale także przygotowania systemu rekompensat, które przynajmniej w części wyrównałyby straty poniesione przez firmy transportowe.

Zbigniew Kuźmiuk

[fot. Michal Osmenda from Brussels, Belgium/flickr.com/CC/Wikimedia Commons]
Słowa kluczowe:

straty

,

firmy

,

embargo

,

Komisja Europejska

,

problem

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook