Jedynie prawda jest ciekawa

Kuźmiuk: Będziemy kupowali rosyjski gaz z niemiecką „metką”?

03.05.2014

Tusk po blisko 7 latach nic nie robienia, do tego stopnia rzucił się w wir zapewniania Europie i Polsce bezpieczeństwa energetycznego, że teraz wykorzystuje każdą okazję, żeby pokazać przynajmniej w mediach jak dużo robi w tej sprawie – pisze.

Wczoraj odbyły się rozmowy premiera Tuska z goszczącym w Polsce unijnym komisarzem ds. energii Guentherem Oettingerem, który właśnie w naszym kraju ma pomagać Rosji i Ukrainie w porozumieniu się w sprawie dostaw gazu (do Polski przyjechali na te rozmowy minister ds. energii Rosji Aleksander Nowak i minister energetyki Ukrainy Jurij Prodan).

Tusk po blisko 7 latach nic nie robienia, do tego stopnia rzucił się w wir zapewniania Europie i Polsce bezpieczeństwa energetycznego, że teraz wykorzystuje każdą okazję, żeby pokazać przynajmniej w mediach jak dużo robi w tej sprawie.

Szef naszego rządu po rozmowach entuzjastycznie oświadczył, „że koncepcja unii energetycznej, którą przedstawił w ostatnich tygodniach, jest myśleniem w 100% zbieżnym z tym nad czym dzisiaj pracuje Komisja Europejska”, natomiast komisarz Oettinger dyplomatycznie stwierdził, że „polska propozycja spotyka się z naszym (unijnym) zainteresowaniem”.

Przypomnijmy tylko, że centralną zasadą przedstawionej przez Tuska europejskiej unii gazowej, powinno być powołanie jednej unijnej instytucji, która zajmowałaby się zakupem gazu dla wszystkich 28 państw członkowskich.

Drugi jej filar to: w sytuacji zagrożenia dostaw dla jednego lub kilku krajów UE, pozostałe udzielają im pomocy poprzez mechanizmy solidarnościowe zgodnie z zasadą „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.

Kolejne rozwiązanie to rozbudowa infrastruktury gazowej na terenie UE między innymi chodzi o zbiorniki do magazynowania gazu, gazociągi, wszystko to finansowane aż w 75% ze środków unijnych.

Wreszcie ostatni pomysł to, nie blokowanie przez unijne prawo wykorzystania własnych zasobów energetycznych poszczególnych krajów członkowskich w tym w szczególności węgla i gazu łupkowego.

Na pierwszy rzut oka te propozycje wyglądają nieźle, tyle tylko, że jak się wydaje są kompletnie nierealistyczne, szczególnie po zacieśnieniu przez ostatnie kilka lat energetycznych relacji rosyjsko- niemieckich, czego najdobitniejszym wyrazem było zbudowanie i oddanie do użytku Gazociągu Północnego, którym przesyłane jest z Rosji do Niemiec 55 mld m3 gazu ziemnego.

Ten gazociąg ma być zresztą jeszcze rozbudowywany, spółka nim zarządzająca, w której jedną z głównych funkcji zarządczych sprawuje zresztą były kanclerz Niemiec Gerhard Schroder (ostatnio mimo prowadzonej przez Rosję wojny na Ukrainie i potępienia przez cały cywilizowany świat tej agresji, świętował on swoje 70-te urodziny w Sankt Petersburgu właśnie razem z Putinem), tylko na chwilę zawiesiła ten projekt, bo intensywnie poszukuje nabywców na Zachodzie na kolejne 55 mld m3 rosyjskiego gazu.

Donald Tusk powinien więc przestać udawać, że jest w stanie cokolwiek załatwić w sprawie naszego bezpieczeństwa energetycznego na form UE, ponieważ interesy geopolityczne i gospodarcze dużej części krajów starej Unii, są rozbieżne z naszymi, co dobitnie potwierdza kryzys ukraiński.

Premier Tusk powinien raczej dopilnować zakończenia budowy gazoportu w Świnoujściu i rozpoczęcia przyjmowania gazu skroplonego, który już zdaje za chwilę zacznie płynąć do naszego kraju, wszak to jeszcze minister Grad w 2009 roku podpisał umowę z Katarem, że już od 1 lipca 2014 roku będziemy odbierali jego dostawy.

Należy także wrócić do zarzuconych przez rząd Tuska rozmów o budowie 200 kilometrowego gazociągu po dnie Bałtyku łączącego systemy gazowe Dani i naszego kraju (tzw. Baltic Pipe).

Należy także intensywniej niż do tej pory, nie oglądając się na środki finansowe z UE na ten cel, rozbudowywać pojemności magazynowe na gaz ziemny i wewnętrzne sieci gazowe w Polsce.

Wreszcie już na poważnie należy rozpocząć poszukiwania i wydobycie gazu łupkowego w Polsce, przyśpieszając choćby uchwalenie stosownej ustawy o pożytkach dla inwestorów z tego wydobycia, co być może zatrzyma ucieczkę z Polski wielkich światowych firm, które mają zarówno stosowną technologię jak i kapitał.

Jeżeli tego wszystkiego nie zrobimy, to forsowanie pomysłu wspólnych zakupów gazu w UE, będące wyraźnie na rękę Niemcom, doprowadzi do tego, że będziemy skazani „na zawsze”, na zakup rosyjskiego gazu sprzedawanego nam tym razem z niemiecką „metką”.

Zbigniew Kuźmiuk

Poseł PiS

[fot: PAP/EPA]

CS146fotMINI

Czas Stefczyka 146/2017

PDF (9,21 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook