Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kurski: Prokuratura nie radzi sobie z aferą taśmową

12.06.2015

Jacek Kurski nie wierzy w prawdziwe oczyszczenie Platformy Obywatelskiej ze skompromitowanych polityków, a tym bardziej nie wierzy w dobre intencje premier Ewy Kopacz. Gdyby rzeczywiście chciała wyjaśnić sprawę afery taśmowej to „nie dopuściła skompromitowanych osób do najwyższych szczebli władzy”. Zwrócił on także uwagę na nieudolność wymiaru sprawiedliwości.

- Jej obowiązkiem było zablokować, żeby Jan Vincent Rostowski, czyli człowiek z afery podsłuchowej, został jej szefem doradców. Żeby Radosław Sikorski został numerem dwa w państwie, awansowany po aferze. Żeby pani Bieńkowska została komisarzem Unii Europejskiej. Myślała, że uda się zamieść sprawę pod dywan i udałoby się zamieść, gdyby Komorowski wygrał wybory. Gdyby Komorowski był dalej prezydentem nic z tej sprawy byśmy nie zobaczyli - ocenił Jacek Kurski w TVP Info komentując sprawę dymisji w rządzie Ewy Kopacz.

- Nosiłbym panią Kopacz w lektyce za ten heroizm i bezkompromisowość, gdyby nie jeden szczegół. To była paniczna rozpacz i ucieczka od odpowiedzialności, ponieważ dokładnie dziewięć miesięcy temu ta sama pani Kopacz autoryzowała awanse tych wszystkich ludzi - wyjaśnił Kurski.

Zdaniem Kurskiego dowodem nieudolności wymiaru sprawiedliwości jest liczba umorzeń „skandalicznych spraw”.

– Nie jest do pomyślenia w Stanach Zjednoczonych czy w Niemczech, żeby wysłannik premiera spotykał się z szefem narodowego banku i mówił mu: „Poluzuj deficyt, potrzebujemy załatwić PiS, opozycję, dosyp nam trochę kasy na wybory”. A szef Narodowego Banku Polskiego, niezależnej instytucji umocowanej w konstytucji, mówi: „Wchodzę w ten biznes, tylko wyrzućcie Rostowskiego. Mija kilka tygodni i Jan Vincent Rostowski, od 6,5 roku minister finansów jest zwolniony przez Tuska. Jest realizowany ewidentny geszeft na niekorzyść opozycji – wyrażał swoje oburzenie.

– Sprawa druga, również umorzona przez prokuraturę. Rozmawia sobie pan Parafianowicz z panem Nowakiem i pan Nowak mówi: „Proszę cię, żebyście skręcili kontrolę skarbową kont mojej żony”. A on pyta: „Jaka kwota?” „50 tysięcy”. I prokuratury nie interesuje skąd 50 tysięcy na konto żony ministra konstytucyjnego? To są ewidentne przykłady, gdy wymiar sprawiedliwości nie udźwignął tej sprawy i potrzebna jest komisja śledcza – stwierdził Jacek Kurski.

– Po latach ten system gangreny i patologii tworzony przez Platformę Obywatelską załamuje się pod ciężarem własnej niekompetencji i cynizmu – zaznaczył.

mmil/TVP.info

[Fot. wPolityce.pl]

Słowa kluczowe:

Jacek Kurski

,

prokruatura

,

afera taśmowa

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook