Jedynie prawda jest ciekawa


Kuriozalny list w obronie "Klątwy"

27.05.2017

Kuriozalny list w obronie przedstawienia "Klątwa" wystosował dyrektor Teatru Powszechnego Paweł Łysak: "Pamiętajmy, że tylko środowiskowa solidarność jest w stanie przeciwdziałać cenzurze i przemocy".

Przed kolejnymi pokazami skandalicznego spektaklu „Klątwa” – i zapowiedzianymi w związku z tym protestami – dyrektor Teatru Powszechnego Paweł Łysak rozesłał do mediów oświadczenie. Niby apeluje w nim o „pokojowy przebieg wydarzeń i społeczną odpowiedzialność”, ale jednocześnie podgrzewa atmosferę, pisząc o „prawicowych bojówkach używających przemocy”, które „zyskują jawne wsparcie władz kościelnych i państwowych”. 

„W związku z najbliższymi pokazami spektaklu „Klątwa” w reżyserii Olivera Frljicia oraz planowanymi zgromadzeniami wokół Teatru Powszechnego w Warszawie apelujemy o pokojowy przebieg wydarzeń i społeczną odpowiedzialność” – tak rozpoczyna się oświadczenie podpisane przez Pawła Łysaka, dyrektor Teatru Powszechnego w Warszawie. Jednak już w następnym akapicie, zaczyna się niezła jazda.
 Stanowczo sprzeciwiamy się stosowaniu przemocy wobec widzów i pracowników teatru. Stanowczo sprzeciwiamy się wyrażanym wprost groźbom urządzania „niepokojowych” manifestacji, a także zapowiedziom „blokady budynku”. Wielodniowa manifestacja zgłoszona od 27 maja do 1 czerwca br. na wszystkich ulicach wokół teatru budzi uzasadnione obawy o bezpieczeństwo. Organizatorzy oficjalnie zapowiadają „modlitwę wynagradzającą”, ale już w mediach społecznościowych wprost zachęcają do agresji. Nawoływanie do nienawiści i blokowanie instytucji kultury narusza przepisy karne oraz konstytucyjną wolność wypowiedzi artystycznej i wolność korzystania z dóbr kultury – oznajmia Łysak.

Ma również nadzieję, że „odpowiednie służby zadbają o bezpieczeństwo widzów i pracowników teatru”. Straszy też protestujących… kamerami. 
 Informujemy, że wokół i wewnątrz teatru działa całodobowy monitoring, który dokładnie dokumentuje wszystkie wydarzenia i ich uczestników. Aby zapewnić bezpieczeństwo i spokojny odbiór widzom, teren należący do teatru będzie zabezpieczony barierkami ochronnymi – oświadcza dyrektor.

Dalej jest fragment broniący „Klątwy”. Zdaniem Łysaka „nieprawdą jest, że w spektaklu (…) dochodzi do łamania prawa przez znieważanie obiektów kultu religijnego”, a jego treścią „jest m.in. krytyka nadużyć władzy Kościoła katolickiego i zasad jego funkcjonowania w świeckim państwie, przemilczanie problemu pedofilii wśród duchownych, ograniczanie wolności stanowienia o własnym ciele, przyzwolenie na przemoc wobec kobiet, a przede wszystkim wszechobecna hipokryzja i autocenzura, które blokują debatę publiczną”.

Po tym jest o bliżej niezidentyfikowanych „prawicowych bojówkach”. Łysak zatrważa, że rzekomo zyskują one „jawne wsparcie władz kościelnych i państwowych”. 
 Ulotki i informacje dotyczące wielodniowego „szturmu różańcowego” wokół Teatru i próby jego blokowania kolportowane były w parafiach i umieszczane w mediach katolickich. Potwierdza to jedynie, jak trafne są diagnozy stawiane w spektaklu – grzmi dyrektor.

Później są podziękowania. Łysak składa je „władzom Warszawy oraz przedstawicielom Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego za współpracę i wsparcie”. Na koniec zaś wzywa do środowiskowej solidarności.
 "Dziękujemy za wszelkie wyrazy wsparcia i pomoc z instytucji kultury, organizacji obywatelskich oraz środowisk artystycznych. Sprawa dotyczy nas wszystkich i już dawno przestała wpływać tylko na jeden teatr. Pamiętajmy, że tylko środowiskowa solidarność jest w stanie przeciwdziałać cenzurze i przemocy" – kończy w dość rozemocjonowanym tonie Paweł Łysak. 

 Warszawski sąd uchylił zakaz Hanny Gronkiewicz-Waltz dotyczący demonstracji przeciwko pseudo-przedstawieniu „Klątwa”. Protest miał rozpocząć się 27 maja wieczorem wokół Teatru Powszechnego w Warszawie. Cel zgromadzenia został w zawiadomieniu określony jako: „modlitwa różańcowa wynagradzająca Maryi Królowej Polski za bluźnierstwa przeciw Bogu, protest przeciw łamaniu Konstytucji przez Teatr Powszechny i deptaniu przez ten teatr prawa zabezpieczenia dowodów przestępstwa”.

niezalezna/asc

[fot. PAP/M.Obara]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook