Jedynie prawda jest ciekawa

Kukiz: To zabawa w stan wojenny

10.01.2017

„Wystarczył mi rok czasu pobytu w Sejmie, że nie mogę odpowiedzieć ze stuprocentową pewnością, że kompromis został osiągnięty. (…) Natomiast co będzie naprawdę, okaże się 11 stycznia, bo to się wszystko może zmienić na dwie minuty przed rozpoczęciem posiedzenia” - mówił Paweł Kukiz, lider ruchu Kukiz'15 na antenie radiowej Jedynki.

Kukiz odniósł się także do odrzucenia przez Grzegorza Schetynę zaproszenia marszałka senatu do udziału w rozmowach negocjacyjnych. Rozmówca zwrócił uwagę na młodych posłów z PO, która radykalizuje stanowisko partii. 

„Czasami odnoszę wrażenie, że to jest taka zabawa w stan wojenny, czy robienie sobie jakiegoś punktu w CV. (…) I ta grupa nie chce odpuścić. To jest bardziej sprawa zdarzeniowa już w tej chwili niż sprawa merytoryczna, tak to nazwijmy, czy jakaś rzeczywiście istotna” - mówił Kukiz. 

„Gdyby tym siłom protestującym zależało na zmianach ustrojowych, na zmianach ordynacji, na zmianie ustawy o referendum, a nawet powiem o jeszcze jednym, na takiej zmianie, jak instytucja posła zastępczego, zmianach, które umożliwią prawidłowe funkcjonowanie Sejmu, to wtedy nawet bym przyglądał się temu protestowi i zastanawiał się, jakie zająć miejsce. Ale tutaj mamy do czynienia raczej nie z buntem, a z popłochem” - ocenił muzyk. 

„Już nawet bez emocji, tylko ze względu na te socjotechniczne wszystkie sprawy, ja mu współczuję, bo on w sytuacji jest fatalnej” - mówił dalej o Schetynie, podkreślając podzielenie PO. 

Tam są różne obozy, jest obóz pani Kopacz, jeżeli z kolei nie będzie reelekcji Tuska, to wielce prawdopodobne, że będzie wracał do Polski z misją ratowania środowisk balcerowiczowskich, stąd być może w tej chwili takie osłabianie Kijowskiego i Petru, choć ten drugi sam się właściwie osłabia, chociaż chyba silny chłop w sumie, skoro tak lata w tą i z powrotem” – dodał poseł. 

Co zdaniem Pawła Kukiza powinien zrobić marszałek Sejmu Marek Kuchciński, gdy posłowie PO po rozpoczęciu obrad nadal będą okupować mównicę sejmową? 

„To jest dla mnie tak oczywiste, naprawdę (…). Już szesnastego marszałek Kuchciński powinien był zwracać się z imienia i nazwiska do poszczególnych posłów blokujących mównicę i nawoływać do jej opuszczenia, gdyż w przeciwnym razie będzie zmuszony zastosować najwyższą z możliwych finansowych kar, czyli połowę uposażenia na okres trzech miesięcy. Dobrze, tego nie zrobił i nie uważam, że należy w tej chwili już post factum karać tych posłów. Ale jeśli ci posłowie nadal będą blokować mównicę, to należy koniecznie zastosować to” - stwierdził Kukiz. 

„A jeśli marszałek Kuchciński się tego boi czy obawia, czy... i tak dalej, to marszałek Tyszka czeka” - dodał muzyk. 

„Jeżeli nadal będą przebywać, no to są różne instrumenty, nie wiem, rachunki za prąd, pojęcia nie mam, to jest do wymyślenia. Wtedy można myśleć o przeniesieniu tych obrad i o koncepcji: weźmiemy ich głodem [śmiech], na takiej zasadzie” - skomentował Kukiz. 

Lider ruchu obywatelskiego wyśmiał pomysł, by marszałek Sejmu był wprowadzany na salę przy asyście BOR-u. 

„Straż marszałkowska, która jest do tego powołana, nie została użyta, w tej chwili z ekspertyz pisowskich czytam, że BOR, no to mówię: idźcie na całość, postawcie w stan gotowości siły powietrzne i jednostki Marynarki Wojennej, a tam wprowadźcie GROM i FORMOZ–ę. No ludzie, to się zaczyna robić komedia” - ocenił. 

ak/Polskie Radio/Jedynka 

[fot. YouTube/wsensie.tv]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook