Jedynie prawda jest ciekawa

Kukiz: Gardzę politykami

25.12.2016

"Jeżeli kiedykolwiek zostanę politykiem, w rozumieniu polskiej polityki, to można mi będzie napluć w twarz".

"Ja powiem nieskromnie, że ten Kukiz jest jedną z niewielu osób, która mówi z mównicy sejmowej rzeczy istotne dla obywateli i występuje w imieniu  interesu obywatelskiego, w przeciwieństwie do partyjniaków, którzy w większości występują w interesie swojego partyjnego klanu" -- przekonywał w programie "Skandaliści" na antenie Polsat News Paweł Kukiz.

 

Szef Kukiz'15 zwrócił uwagę na to, że większość polskich parlamentarzystów nie poradziłaby sobie w normalnym życiu.  

 

"Większość polityków nie ma w ogóle innego pomysłu na życie. Są ludzie, którzy zasiadają w parlamencie po osiem kadencji" -- powiedział.

 

Tłumaczył też, że nie wszedł do polityki dla pieniędzy.

 

"Jeden mój koncert to jest mniej więcej równowartość miesięcznego uposażenia" -- mówił.

 

Jako jeden ze swoich sukcesów przypomina zablokowanie podwyżek dla marszałków i ministrów.

 

"Co mi się udało zrobić? Przyblokować program "koryto+", czyli podwyżki dla tych darmozjadów, udało nam się przyblokować podwyżki dla marszałków. Udało się przyblokować ich skok na kasę" - powiedział.

 

"Z 30 posłami nie mamy realnego wpływu na władzę. Możemy jedynie pohamować pewne zapędy PiS-owców" - dodał.

 

Lider Kukiz'15 podsumował też wojnę toczoną pomiędzy PiS a Nowoczesną i PO.

 

"Od początku tej kadencji Sejmu wygląda to tak, że opcja, która przegrała robi wszystko, żeby sprowokować opcję, która wygrała, do takiego zachowania, aby straciła władzę, a ona mogła wskoczyć na jej miejsce. Co jest jeszcze bardziej przerażające: opcja, która wygrała z radością czeka na zaczepkę, aby mogła zareagować w sposób złośliwy, agresywny, mszcząc się za to czego nie miała osiem lat. Obywatele są w te gierki wciągani. Kto był pierwszy na marszach, kto je organizował? Politycy" - powiedział.

 

"Powinno się cały Sejm wyrzucić, skoro tych 460 posłów ma podnosić łapę tak, jak chce kilku wodzów. Po jaką cholerę tych 460 posłów jest w Sejmie. Po co?" - stwierdził.

 

 

Mówił też, że nie nienawidzi polityków, on po prostu nimi gardzi.

 

"Nienawiść to jest za duże słowo. Ja nimi bardziej gardzę niż nienawidzę. To jest różnica" - powiedział.

 

Kukiz tłumaczył się też z własnych słów sprzed lat, gdy mówił, że jeżeli zostanie politykiem, to można będzie napluć mu w twarz.

 

"Jeżeli kiedykolwiek zostanę politykiem, w rozumieniu polskiej polityki, to można mi będzie napluć w twarz".

 

mly/polsat news

 

fot. [fratria]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook