Jedynie prawda jest ciekawa


Kto płaci za błędy lekarzy?

26.11.2013

Sytuacja w polskiej służbie zdrowia jest trudna, brakuje pieniędzy praktycznie na wszystko. Ale nie może być tak, że z powodu niedomagań systemu cierpią chorzy ludzie!

Z Agatą Michalską, lekarzem, specjalistą medycyny sądowej, rozmawia Mateusz Rawicz.

Jak wygląda sytuacja pacjenta poszkodowanego przez służbę zdrowia? Jakie ma możliwości i szanse dochodzenia swoich praw? 

Ludzie są coraz lepiej zorientowani, co im się należy w ramach ubezpieczenia zdrowotnego oraz czego mogą oczekiwać od świadczeniodawców usług medycznych, zarówno publicznych, jak prywatnych. Jeżeli nie są przestrzegane ich prawa, a w szczególności to najważniejsze prawo – do prawidłowego diagnozowania i leczenia – mogą dochodzić roszczeń za takie działanie. Sytuacja w polskiej służbie zdrowia jest trudna, brakuje pieniędzy praktycznie na wszystko. Nie można jednakże tym tłumaczyć całej rzeczywistości, z jaką na co dzień spotyka się chora osoba. Wiele z sytuacji bulwersujących opinię publiczną wynika z błędnej organizacji działań placówek służby zdrowia, czy też zwykłej niedbałości ich pracowników. Nie może być tak, że z powodu niedomagań systemu cierpią chorzy ludzie! Zarówno lekarze, jak i instytucjonalni świadczeniodawcy usług medycznych mają obowiązek ubezpieczenia się od odpowiedzialności cywilnej. W przypadku udowodnienia im działania nieprawidłowego, ewentualna wypłata roszczenia następuje ze strony ubezpieczyciela. Winny powstania szkody bezpośrednio nie odczuwa dolegliwych skutków finansowych odszkodowania, natomiast w przyszłości może, co najwyżej zapłacić wyższą składkę ubezpieczeniową. To, że fakt nieprawidłowości w działaniu podmiotów ochrony zdrowia rozpatrywany bywa na forum publicznym powoduje, że z roku na rok podnoszone są standardy świadczonych usług medycznych, a to z kolei korzystnie zabezpiecza interes zdrowotny pacjenta, a przy tym podnosi wymiernie komfort pracy personelu. 

Co może zrobić osoba poszkodowana?

Jeżeli pacjent bądź jego rodzina podejrzewają, że stali się ofiarą nieprawidłowego działania medycznego, mogą wystąpić bezpośrednio do osoby fizycznej bądź instytucji, która spowodowała wystąpienie szkody o jej naprawienie. Jeżeli powyższy krok jest bezskuteczny, to następną możliwością jest zgłoszenie się do prokuratury z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Jeżeli osoba poszkodowana ma pewność, że szkoda wynika z działań nieprawidłowych, może również wystąpić do sądu z pozwem cywilnym w celu rozstrzygnięcia, czy odpowiedzialny za to jest pozwany podmiot oraz kto i w jaki sposób jest zobowiązany naprawić szkodę. Kolejną drogę, zazwyczaj wykorzystywaną w postępowaniu przedsądowym, stanowi zgłoszenie zdarzenia do Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych.

Którą drogę wybierają najczęściej osoby poszkodowane?

Najczęściej wybierana jest droga sądowa. Wynika to z przekonania, że na drodze postępowania sądowego będzie możliwość uzyskania większego odszkodowania, pomimo iż droga ta jest dłuższa w czasie, bardziej pracochłonna i obarczona pewnym ryzykiem finansowym. Dobrze sporządzony pozew, przy wsparciu kancelarii prawniczej oraz odpowiedniego zaplecza eksperckiego, powyższe ryzyko minimalizuje.

Jednak prawnicy często mają kłopoty z analizowaniem postępowania medycznego i prawidłową oceną dokumentów medycznych…

Prawnicy, nawet ci najlepsi, nie zawsze potrafią właściwie analizować przebieg postępowania medycznego. Sądy i prokuratury mają łatwiejsze zadanie, korzystają w takich przypadkach z pomocy Zakładów Medycyny Sądowej, do których zwracają się o wydanie stosownych opinii sądowo-lekarskich. W zakładach tych pracują lekarze specjaliści medycyny sądowej, którzy wydając opinie korzystają ze wsparcia lekarzy klinicystów odpowiednich specjalności. Zasadą jest, że zakłady te nie przyjmują zleceń na sporządzanie takich opinii od osób prywatnych, czy też kancelarii prawniczych. Aktualnie coraz częściej pojawiają się w aktach sprawy opinie pozaprocesowe wydawane przez lekarzy specjalistów na zlecenie osób poszkodowanych (pacjentów) czy też osób podejrzanych lub oskarżonych (pracowników służby zdrowia) i w zależności od decyzji organów procesowych opinie takie mogą mieć wartość dowodową.

Tygodnik Nasza Polska nr 42, 2013 r. 

[fot.sxc.hu]


Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook