Jedynie prawda jest ciekawa


Książek o zmianach w KN: "To jest draństwo legislacyjne"

21.07.2013

Ministerstwo Edukacji Narodowej uznało, że dyskusję nad zmianami w Karcie Nauczyciela najlepiej przeprowadzić w środku wakacji szkolnych. Ministerstwo ma wówczas pewność, że głosu w dyskusji nie zabiorą ci, których te zmiany dotyczą. I pewnie o to właśnie chodzi. O planowanych zmianach w KN, oraz trybie ich wprowadzania rozmawiamy z Wojciechem Książkiem, Przewodniczącym „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceministrem Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

Czy Kartę Nauczyciela trzeba zmienić? A może w ogóle zlikwidować? To przecież komunistyczny relikt.

Może zacznę tak. Środowiska oświatowe ma świadomość, że to co MEN robi pod rządami Donalda Tuska, to nie bardzo służy polskiej oświacie. Ta sfera lęków bardzo się pogłębia. Ten rząd, gdy ministrem edukacji narodowej była pani Hall, dobrze wypełniał zadania w zakresie takich strzałów propagandowych. Gdy byly jeszcze środki na to, to się to jeszcze udawało. Natomiast w czasie, gdy sytuacja gospodarcza jest zła, to na samym PR nie da się jechać.

A wracając już do odpowiedzi na postawione pytanie. To się tak mówi, że Karta jest komunistycznym reliktem. Jednak to tak naprawdę jest efekt pracy środowisk solidarnościowych w edukacji. Całego kręgu ludzi, który w latach 1980-81 pracował nad Kartą. Komuniści dla celów propagandowych, chcąc pokazać, że są z nauczycielami, przyjęli projekt Karty w styczniu 1982 r., który został przyjęty do Sejmu kilka miesięcy przed wprowadzeniem stanu wojennego. Na tym polega paradoks związany z tym dokumentem.

Karta od momentu wejścia w życie miała kilkadziesiąt zmian. Dziś jednak nie jest czas na jej zmianę, zaś na kosmetykę szkoda czasu, bo to tylko wzburza środowisko oświatowe. Jeśli już grać, to o poważną pulę, a nie jakieś dyrdymały, które się teraz pojawiają.

Czyli teraz co się pojawi na rządzie to są dyrdymały, tak?

Tak. Niektóre elementy tych planowanych zmian uderzają w nauczycieli. Czy takie jest zadanie w roku, gdy nie dostali oni żadnej podwyżki?

Nie ma wątpliwości, że te postulowane zmiany są w dużej mierze inspirowane przez lobby samorządowe, z którym związane jest środowisko Platformy Obywatelskiej i PSL. Te propozycje, którymi ma się zająć rząd, pojawiały się już wcześniej w postulatach samorządowych.

Przyjrzyjmy się zatem pokrótce tym zmianom.

Postulowane są cztery zmiany. Pierwsza: czas urlopu nauczycieli. Proponuje się go zmniejszyć o około 10 dni. Moja odpowiedź jest taka: obecnie Karta Nauczyciela w artykule 64. ma zapis, że dyrektor może wezwać nauczyciela z urlopu na siedem dni pracy przy zadaniach ściśle wymienionych w Karcie. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zwiększyć liczbę tych dni, np. do 10. Nauczyciele byliby wzywani z urlopu np. na egzaminy poprawkowe, do udziału w komisjach rekrutacyjnych. Chodzi o to, aby nauczyciel nie siedział jak idiota w nieogrzewanej szkole między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem, bo takie jest widzimisię jakiegoś lokalnego kacyka, bo często takie dyspozycje idą od samorządów, lecz realizował zadanie efektywnie, a nie np. malował lamperie.

Drugi punkt postulowanych zmian jest dla mnie skandaliczny. To kwestia urlopów na poratowanie zdrowia. Otóż nauczyciele znaleźli się w potrzasku w związku z ustawą emerytalną. Czas pracy wydłużono o 12 lat! Proszę sobie wyobrazić nauczycielką nauczania początkowego w wieku 64 lat. Albo wuefistę w tym samym wieku, który ma pokazać skok przez konia. Nie uwzględniono, że to praca o specjalnym charakterze.

W zmianie proponuje się zmniejszenie urlopów na poratowanie zdrowia z trzech do jednego i dopiero po przepracowaniu 20 lat. Urlopy na poratowanie zdrowia są konieczne. Kłopoty ze stresem, z gardłem, to dotyka nauczycieli najczęściej. Konieczna jest elementarna higiena pracy w tym zawodzie. To jest draństwo legislacyjne, draństwo małych ludzi.

Trzecia postulowana zmiana: kary dyscyplinarne. Ta zmiana jest oczywista, trzeba ją przyjąć. Niemożliwa jest do przyjęcia sytuacja, że ktoś po zabiciu dziecka wraca do zawodu nauczyciela, bo kara uległa zatarciu. Tu system trzeba uszczelnić.

Jest jednak coś, co jest nie do przyjęcia. Postuluje się, aby komisje dyscyplinarne podlegały samorządom, a nie kuratorium oświaty. Powinno pozostać tak jak jest, choć pewne rzeczy można doprecyzować.

Czwarta proponowana zmian polega na stworzeniu innego systemu wyliczania średnich wynagrodzeń. W opinii strony związkowej, oświatowej ta sprawa jest oczywiście do dyskusji. Praktyka pokazała, że zasada naliczania średnich wynagrodzeń jest faktycznie do poprawy. Ważne jest jednak, aby odbywało się to w porozumieniu ze środowiskiem oświatowym.

A co sądzi pan o trybie tych zmian? Szybkość i termin chyba niezbyt dogodny jest dla nauczycieli, prawda?

Zawsze mnie oburzało, że poważne zmiany - a zmiany w Karcie Nauczyciela są poważne, bo ona jest symbolem pewnej inności środowiska – wprowadza się w okresie wakacyjnym, co uniemożliwia szerszą dyskusję. To wzbudza taki estetyczny niesmak. Mali macherzy próbują ograć nas w sprawach fundamentalnych.

Czy wśród nauczycieli pojawia się obawa, że dla rządu Tuska środowisko oświatowe to tacy nowi „kibole”, czyli grupa, którą się skonfrontuje z resztą społeczeństwa, aby łatwiej było nim rządzić.

Jestem z rodziny nauczycielskiej. Mój ojciec i matka byli wielkimi, wiejskimi nauczycielami, którzy byli autorytetami. Mieli charyzmę i powołanie. Chciałbym, aby polska szkoła stała dobrymi nauczycielami, ale dobry nauczyciel jest wtedy, gdy sam spełnia pewne warunki, ale też nie odbiera mu się autorytetu i szacunku. A przynajmniej nie przeszkadza mu się w tej pracy kształcąco-wychowawczej. Im mniej będzie urzędniczych ingerencji tym lepiej dla procesu kształcenia i wychowania. Widać, że ten rząd jest w sytuacji tonącego. I boję się, że podejmuje on działania nieracjonalne. Skutki takich działań mogą być opłakane.

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

[FOTO: premier.gov.pl]

Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook