Jedynie prawda jest ciekawa

Ks. Kozyra: Diabeł nienawidzi kapłanów

28.10.2012

Diabeł nienawidzi duchowego ojcostwa kapłanów. Czyni wszystko, byśmy zostawili dzieci i młodzież samych sobie bez duszpasterskiej opieki - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl ks. Marcin Kozyra, dyrektor Salezjańskiego Gimnazjum w Lubinie.

Wyrwane z kontekstu zdjęcia z otrzęsin gimnazjalistów, przedstawione w kontekście poniżenia uczniów i podejrzeń o pedofilię ukazały się w niemal wszystkich mediach. Podczas nagonki na dyrektora szkoły i uczniów nikt nie słuchał ich zdania. Nauczyciele, uczniowie i ich rodzice mówili jednym głosem, że nie zdarzyło się nic niepokojącego, jednak ich głos nie przebił się do mediów. Sprawą zajęła się prokuratura i Kuratorium Oświaty, które wydało już oświadczenie pokontrolne, stwierdzające naruszenie godności uczniów.

- Wiedzę o tym, jaki był przebieg otrzęsin, wizytatorzy z Kuratorium czerpali z tego, co im opowiedzieliśmy i z dokumentów, które udostępniliśmy. Nie mieliśmy nic do ukrycia. Jednocześnie nie chcą przyjąć naszych oświadczeń o tym, że nie doszło tam do naruszenia niczyjej godności. Uważają, że to nasza opinia. Ich opinia jest inna. Czy wizytacja miała stwierdzić fakt, czy potwierdzić opinię? O faktach przecież najlepiej mogą powiedzieć obecni tam świadkowie. Pozostaje też kwestia, w oparciu o co wizytatorzy ową opinię tworzą? Kolejne moje pytania brzmią: które zachowania były dla uczniów poniżające? W jaki sposób została naruszona ich godność? Czy przez to, że podchodzili do mnie na „czworakach”? A może powodem było to, że mieli dotknąć tej pianki ustami? Przecież wszystkie te gesty były w konwencji zabawy. W otrzęsinach brało udział 17 nauczycieli, ośmioro ich własnych dzieci, 86 uczniów i 7 animatorów. Podobne zabawy były przeprowadzane w poprzednich pięciu latach. Nikt nigdy nie widział w tej zabawie niczego złego. Skąd więc taki wniosek Kuratorium? - mówi ks. Marcin Kozyra, zapewniając że nie pozostawi stanowiska kuratorium bez odpowiedzi.

- Uważam, że instytucje państwowe zostały wmanewrowane w medialną manipulację. Wszystkie działania - Kuratorium, Rzecznika ds. dyscypliny i Prokuratury - uważam za nieuzasadnione. Gdyby były uzasadnione, to już dawno, podobne postępowania powinny być prowadzone w innych szkołach, na koloniach i obozach. Bardzo często odbywają się „otrzęsiny” z podobnym przebiegiem, więc Kuratorium i prokuratura powinny wkroczyć również tam. Te działania wynikają tylko i wyłącznie z szumu medialnego - wskazuje salezjanin.

Zapytany o obecną atmosferę w szkole, miesiąc po medialnej nagonce, ks. Kozyra mówi, że wszyscy jeszcze bardziej się ze sobą zżyli. Te trudne doświadczenia sprawiły, że rodzice, nauczyciele i uczniowie jeszcze więcej ze sobą rozmawiali, wspólnie zmagali się z przeciwnościami, co ich zbliżyło.

- Dzieci „przerobiły” pouczającą lekcję edukacji medialnej. Na własnym przykładzie przekonały się jak działają media i niektórzy dziennikarze. Widzieli, jak ich wypowiedzi były manipulowane a uczucia zlekceważone. Sami zobaczyli, że niektóre media szukają sensacji, że mijają się z prawdą. Dużo rozmawialiśmy na lekcjach, na katechezach, pokazując, jak należy czytać informacje, że należy je sprawdzać, zanim poda się je dalej - mówi ks. dyrektor, podkreślając że swoje stanowisko uważa bardziej za posługę niż funkcję.

- Posługę ojca, który jest obecny i zaangażowany. Dziś wielu młodych czuje się odrzuconych przez swoich ojców, nie mają z nimi głębokich kontaktów. Ksiądz jest powołany, by być duchowym ojcem – takim był ks. Bosko. Normalny ojciec wychowuje, przekazuje wartości, zasady, ale także bawi się ze swoimi dziećmi. Jest czas, kiedy mówi trudne rzeczy czy wyciąga konsekwencje, ale jest czas, kiedy się bawi i wygłupia z dziećmi. Dlatego uważam, że nauczyciel czy dyrektor może wejść w jakąś konwencję zabawy bez naruszania granic - podkreśla.

Ks. Kozyra mówi, że całą sprawę przyjmował ze spokojem, ponieważ wiedział jaka jest prawda, wszyscy zainteresowani znali fakty i nikt nie miał wątpliwości, że media kłamią.

- Poza tym, zobaczyłem ten cały atak w kontekście walki duchowej, a ponieważ od pięciu lat pełnię posługę egzorcysty, to dla mnie ta walka ze złem nie jest czymś obcym. Diabeł nienawidzi kapłanów. Diabeł nienawidzi duchowego ojcostwa kapłanów, bo to jest nasz charyzmat. Czyni wszystko, byśmy zostawili dzieci i młodzież samych sobie bez duszpasterskiej opieki, by byli jak owce bez pasterza - podkreśla, dodając, że pełniąc posługę egzorcysty wiele razy słyszał "słowa demona przez usta osób zniewolonych: "zniszczę cię", "nienawidzę cię".

- Wiele razy byłem w sytuacji, kiedy demon mi groził. Nauczyłem się więc jako ksiądz, jako egzorcysta, ignorować lęk, który pochodzi od Złego. Pewność zwycięstwa Jezusa Chrystusa, a taką postawę powinien mieć każdy ksiądz, tym bardziej egzorcysta, uwalnia od wszelkiego lęku. Na Imię Jezusa wszelkie zło zgina kolana i odchodzi! - dodaje.


Polecamy cały wywiad na portalu wPolityce.pl.

[fot. gimnazjum-lubin.salezjanie.pl]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook