Jedynie prawda jest ciekawa

Ks. Isakowicz-Zaleski: Międlar złamał przysięgę

27.02.2017

"Każdy ksiądz podczas święceń składa przysięgę na cześć i posłuszeństwo swoim przełożonym".

„Uważam, że stało się bardzo źle, że ksiądz Jacek Międlar zaledwie rok po święceniach zrezygnował ze swojej posługi jako ksiądz. Po pierwsze, każdy ksiądz podczas święceń składa przysięgę na cześć i posłuszeństwo swoim przełożonym” - mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w rozmowie z „SuperExpressem”.

Ks. Międlar jest objęty suspensą. Ostatnio został zatrzymany przez brytyjskie służby na lotnisku w Wielkiej Brytanii. Miał zamiar wziąć udział w manifestacji organizacji „Britain First”.

„Ksiądz Międlar jest zakonnikiem, więc śluby złamał podwójnie. Po drugie, nie jest sztuką trzasnąć drzwiami i odejść. Na pewno w Kościele dzieją się złe rzeczy, ale jedyną drogą jest być w Kościele i te rzeczy naprawiać, przeciwstawiać złu” - powiedział. „Czasem trzeba przełknąć gorzkie pigułki, bo przełożeni nie akceptują naszych działań, przeciwstawiają się im. Ale przecież życiorysy świętych pokazują, że na różnych etapach mieli oni problem z przełożonymi” - powiedział ksiądz Isakowicz-Zaleski i przypomniał postać św. Ojca Pio, który też miał problemy z kościelną hierarchią.

Isakowicz-Zaleski odnosi się też do słów Jacka Międlara, który mówił o problemach Kościoła z homoseksualizmem i wypowiedziach niektórych księży, którzy nie ponieśli takich konsekwencji jak on.

„Równo dziesięć lat temu ukazała się moja książka 'Księża wobec bezpieki' i konflikt był ogromny. Ale nawet wtedy, gdy zabroniono mi wypowiadania się, podporządkowałem się. Nie dlatego, że było to łatwe, ale dlatego, że jeżeli chcemy zrobić w Kościele coś dobrego, to musimy wytrwać” - powiedział.

„Wyjście ze struktur Kościoła zamyka tak naprawdę drogę do przeciwdziałania im. Były ksiądz czy zakonnik nie będzie wiarygodny” - dodał.

Mly/se.pl

fot. [YouTube/TVP]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook