Jedynie prawda jest ciekawa

Ks. Isakowicz: to sprzeciw zła wobec czegoś dobrego

14.06.2014

„Będzie „wojna domowa”, w której dwa światopoglądy będą się ścierać”. Rozmowa z księdzem Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim.

Stefczyk.info: w mediach trwa nagonka na prof. Chazana, który zasłaniając się klauzulą sumienia odmówił zabicia nienarodzonego dziecka oraz nie wskazał innego lekarza, który to zrobi. Jak ksiądz odbiera to, co się w tej sprawie dzieje?

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Zacznę od tego, że jako młody kleryk miałem okazję brać udział w wykładach prof. Wandy Półtawskiej. To były niesamowicie konkretne wykłady, a jej działalność była prostolinijna. Obrona życia, troska o odpowiednią opiekę medyczną to było coś, co budzi podziw. Przez dziesiątki lat ona nigdy nie zeszła z jasno obranej drogi. Jej apel związany z propozycją powstania deklaracji wiary był bardzo ważną inicjatywą. Ona jasno powiedziała, że białe jest białe a czarne jest czarne. Wielu lekarzy jej apel przyjęło, jako rzecz bardzo ważną.

Jednak jeden z nich, prof. Chazan, na obecnie problemy. Jak oceniać atak na niego?

Ten atak na prof. Chazana, na całe środowisko, jest wściekłością, że ludzie tak jasno i wyraźnie deklarują się po stronie dobra. To jest, jak pisał swego czasu Abp Karol Wojtyła, znak, któremu sprzeciwiać się będą. Pisał to o krzyżu.

Media często przekonują, że prawo kobiety do dobrego samopoczucia, zdrowia i komfortu można zestawić z prawem życia. Czy tak można tę sprawę stawiać?

Tu widać spór między dwiema koncepcjami, podejściem chrześcijańskim, które chroni życie dziecka poczętego i podejściem współczesnego świata, który jest liberalny, zmaterializowany, który na piedestale stawia inne wartości. Sądzę jednak, że ten spór wybuchł dlatego, że czas i osoba, która stoi za deklaracją wiary wystąpiła z jasnym przesłaniem. To miało miejsce tuż po kanonizacji Jana Pawła II, a pani Wanda Półtawska była bardzo zaprzyjaźniona z Karolem Wojtyłą. Gdyby ktoś inny, w innym czasie wystąpił z takim apelem zapewne nie odniosłoby to takiego skutku. Jednak postawa Wandy Półtawskiej i jej dorobek, fakt, że szła prostą drogą całe życie, sprawiło, że sprawa jest głośna. To, co obserwujemy w mediach, to jest sprzeciw zła wobec czegoś dobrego.

Prof. Chazan ma obecnie problemy. Nie wykluczone, że straci pracę. Co to by oznaczało dla Polski?

Na pewno mamy ostry spór. Obecnie każdy będzie musiał się opowiedzieć na zasadzie „tak-tak”, „nie-nie”. Tu nie ma innej drogi. Dla mnie osobiście ta sprawa jest bardzo ważna, ponieważ od lat się opiekuję duchowo osobami niepełnosprawnymi intelektualnie, które zgodnie z ustawą obowiązującą w Polsce mogą być zabite przed urodzeniem. Nawet osobę lekko niepełnosprawną, czy z zespołem Downa można zwyczajnie zamordować. To się dzieje w innych krajach. 80 procent osób niepełnosprawnych nie rodzi się. One są zabijane przed narodzinami. Wszelkie interpretacje, że można zabijać, są szalenie niebezpieczne dla tych ludzi. Widzę jednak, że niepełnosprawni chodzący do szkoły, uczęszczający w warsztatach są na swój sposób szczęśliwi. A oni mogliby się nie narodzić. Oni sami bronić się nie mogą. Więc ludzie, dla których życie jest ważne, powinni wspierać lekarzy, którzy bronią życia. W tej sprawie będzie dochodziło do konfrontacji. Będzie „wojna domowa”, w której dwa światopoglądy będą się ścierać. Chrześcijaństwo czasami wymaga sprzeciwu wobec zła. Trzeba wspierać lekarzy, którzy bronią życia.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

[Fot. Blogpress.pl/wPolityce.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook