Jedynie prawda jest ciekawa

Kryzys patriotyzmu

22.12.2011

W przeciwieństwie do cyklicznych debat związanych ze spotkaniami Rady Europejskiej, ostatnia ujawniła nie tylko dążenie do ograniczania naszej suwerenności, ale wprost do jej przeniesienia na poziom Unii.

Co prawda proces ograniczania suwerenności państwowej jest zjawiskiem stałym i mającym miejsce już od dawna, ale do tej pory dominowała narracja, iż podzielona suwerenność państw członkowskich wzmacnia i bezpieczeństwo narodowe i rozwój ekonomiczny i wreszcie gwarantuje nowy model wzmocnionej, chociaż wykonywanej wspólnie, suwerenności. Bo rzeczywiście - unia polityczna nie tylko nie musi likwidować suwerenności, ale i na ogół państwa zawierają unie właśnie po to, by zachować wolność narodową i bezpieczeństwo.

Natomiast propozycja ministra spraw zagranicznych stworzenia Stanów Zjednoczonych Europy oznacza zupełne przeniesienie suwerenności z państw unijnych na poziom samej Unii. Oznacza to, że państwa przy zachowaniu nawet szerokiej autonomii, ale mniejszej niż w amerykańskich stanach, zachowujących suwerenność budżetową, stają się jedynie prowincjami tego superpaństwa o nazwie Unia Europejska.

Jeszcze bardziej szokująca jest propozycja lidera opozycji stworzenia armii europejskiej pod wodzą Prezydenta Europy. Wszystko to dzieje się w klimacie entuzjastycznej ucieczki od narodowej wolności. Propozycje wypowiadane "prywatnie" przez ministra wspierają oficjalnie premier i Prezydent, a publicyści i urzędujący ambasadorowie zachwycają się rezygnacją z narodowej podmiotowości.

Ten poziom debaty nad sposobami i skalą rezygnacji z naszej narodowej wolności jest przejawem zupełnie zadziwiającego zaniku samozachowawczego instynktu naszego narodu. Normalny naród nie tylko nie rezygnuje z własnej podmiotowości, ale traktuje ją jako najwyższą wartość i broni jej wszelkimi dostępnymi środkami. Tak też było w przeszłości z naszym narodem, heroicznie, w każdym pokoleniu zrywającym się do walk o wolność. Naród, jeżeli chce być właśnie narodem, jest wspólnotą polityczną, dąży do zagwarantowania sobie pełnej podmiotowości i wolności.

Natomiast rezygnując z podmiotowości, którą definiuje suwerenne państwo, naród redukuje się do poziomu grupy etnicznej, swego rodzaju 'tutejszych' nie aspirujących, poza zachowaniem tożsamości etnicznej, do odgrywania roli politycznej, do współkształtowania swojej teraźniejszości i przyszłości. Ton obecnej debaty przypomina zapewnienia ostatniego króla, zawarte w jego abdykacji, że czyni to dla "dobra rodaków".

Choć fundamentem przezwyciężenia obecnej dekadencji naszego narodu musi być rewolucja wychowawczo-edukacyjna, to musi ten proces być uzupełniony o odrodzenie polityczne, przezwyciężające niepoważne spory współczesnych partii oligarchicznych. Dopiero to odrodzenie polityczne stworzy ramy dla skutecznej odpowiedzi na narodowe i cywilizacyjne wyzwania, stworzy ramy dla aktywności narodu przezwyciężającego obecną moralna i narodową zapaść. Ale skutecznym motorem tego procesu może być naród, który przezwycięży kryzys własnej tożsamości i własnego patriotyzmu. Naród, który poświeceniem i siłą swego ducha odzyska, traconą dzisiaj, możliwość kształtowania własnego losu.

Marian Piłka

[fot.arch.]



CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook