Jedynie prawda jest ciekawa


Kruk: Krajowa Rada nie broni interesów widza

27.06.2012

Nieprzyznanie Telewizji Trwam miejsca na multipleksie i zły nadzór nad mediami publicznymi to zdaniem opozycji główne powody, dla których, Sejm powinien odrzucić sprawozdanie KRRiT. Posłowie rozpatrzą dziś sprawozdanie Krajowej Rady za rok 2011.

Stefczyk.info: Dlaczego, zdaniem klubu PiS, sprawozdanie KRRiT powinno zostać odrzucone?

Elżbieta Kruk: Krytycznie oceniamy je za to co się dzieje w mediach publicznych,  w tym za zmiany programowe,   takie jak promowanie satanizmu - mówię tu o zatrudnieniu Nergala, mówię o manipulowaniu obrazem rzeczywistości w sprawie Marszu Niepodległości 11 listopada. Te przykłady można by mnożyć. Na pewno doszło do "ocięcia" programu TVP z wartości konserwatywnych i prawicowych. Tym sposobem część wielomilionowego audytorium widzów w Polsce  została pozbawiona oferty programowej i tego dobra jakim są media publiczne.
Na dodatek rządzącym zmienił się pogląd na kwestię abonamentu. Premier Donald Tusk nawoływał niedawno do niepłacenia, nazywał go haraczem, zapowiadał zniesienie.
I cóż się stało? Dziś obserwujemy zmianę sytuacji. Dziś zarówno ministerstwo finansów jak i KRRiT  straszą widzów kontrolami urzędu skarbowego.  Chodziło więc nawyraźniej jedynie o przejęcie mediów publicznych. A gdy do tego doszło -  abonament z obrzydliwego haraczu przemienił się w warte zabiegania dobro.

Czy KRRiT jest współodpowiedzialna za fatalną sytuację w telewizji publicznej?

W tym zakresie odpowiedzialność Krajowej Rady jest pośrednia. Organy zarządzające mediami publicznymi są przecież tworem Krajowej Rady. KRRiT nie ma wprawdzie inicjatywy legislacyjnej, ale niewątpliwie mogłaby zrobić więcej w zakresie lobbowania na rzecz zmian systemu finansowania mediów publicznych.
Co ciekawe, pierwszy raz w historii na posiedzenie komisji, na któym opiniowane było sprawozdanie KRRiT nie zostały zaproszone zarządy spółek mediów publicznych. Dlatego składamy wniosek o przeprowadzenie takiej dyskusji na kolejnym posiedzeniu.

Podczas wczorajszej dyskusji głównym argumentem opozycji przeciw przyjęciu sprawozdania była sprawa nieprzyznania Telewizji Trwam miejsca na multipleksie.

KRRiT pełni funkcję regulatora rynku medialnego. Mieliśmy nadzieję, że postępowanie koncesyjne doprowadzi do zróżnicowania oferty programowej, spluralizowania rynku informacji naziemnej. Tak się nie stało.  Postępowanie koncesyjne spotkało się z negatywną oceną parlamentarzystów. Powstał też szeroki ruch społeczny, jako sprzeciw wobec nieuzasadnionej odmowy koncesji na nadawanie naziemne fundacji Lux Veritatis, nadawcy Telewizji Trwam. Nieuzasadnionej - bo wg przewodniczącego KRRiT jedynym powodem było nieprzygotowanie finansowe tej oferty. Tymczasem podczas posiedzeń komisji dowiedzieliśmy się, że jest to nieprawda, ponieważ koncesje dostały spółki znajdujące się w znacznie trudniejszej sytuacji finansowej. Należy więc uznać, że KRRiT rozdysponowała kanały telewizyjne bez jasnych kryteriów i tylko wedle uznania. Efekt jest taki, że zamiast spluralizowania oferty koncesje dostały dwie spółki związane z TVN i Polsatem, dwie pozostałe należą do jednego koncernu - Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych i są to stacje muzyczne. To jest moim zdaniem marnowanie naszego dobra wspólnego.

KRRiT broni się mówiąc, że Telewizja Trwam ma jeszcze szanse w drugim konkursie...

Uważam, że jest to wybieg. Bo doświadczenie z licznych posiedzeń komisji kultury pokazuje, że przedstawiciele KRRiT kłamią publicznie, więc nie ma najmniejszej podstawy, by wierzyć w te zapewnienia. To poważny problem. Bo kształt naziemnego rynku telewizyjnego decyduje o kształcie rynku w ogóle. To możliwość nadawania naziemnego decyduje o statusie nadawcy. To nadawanie naziemne decyduje, że dana pozycja programowa jest dostępna dla każdego Polaka. To sprawia, że dzisiejsi nadawcy bronią się przed zmianami na tym rynku. I to jest zrozumiałe.  Ale państwo jest od tego, żeby pilnowało nie interesów korporacji medialnych, ale interesów widza. KRRiT nie wypełnia tego podstawowego zadania.

not. ansa

[fot:pap/Jarosław Kruk]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook