Jedynie prawda jest ciekawa


Kredyt w złotówkach jest droższy, ale nie ryzykujemy

23.08.2013

W Polsce kredyty walutowe spłacają się bardzo dobrze i tylko niewielki procent jest opóźnionych – mówi Marek Rogalski, główny analityk walutowy Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska.

Sądy w Chorwacji i Hiszpanii wydały nieprawomocne jeszcze wyroki, które nakazują bankom umożliwienie klientom spłatę kredytów walutowych po kursie z dnia zawarcia umów. Sędziowie uznali, że kredyt walutowy jest instrumentem finansowym zbyt ryzykownym, żeby można byłoby go oferować nieprofesjonalistom. Czy w Polsce powinno się przyjąć podobne rozwiązania?

W przeciwieństwie do tamtych krajów w Polsce kredyty walutowe spłacają się bardzo dobrze i tylko niewielki procent jest opóźnionych. Z tego względu nie powinniśmy iść tą samą drogą. Rozwiązanie to poważnie obciąża banki i możemy sobie w ten sposób zafundować kryzys bankowy. Oczywiście po stronie kredytobiorców jest problemem ze wzrostem sumy bilansowej – innymi słowy mamy więcej do spłacenia niż pożyczyliśmy, ale to może się w przyszłości jeszcze zmienić, jeżeli złotówka zacznie się umacniać w stosunku do innych walut.

Decyzje rządu o zawieszeniu progów ostrożnościowych, do których państwo może się zadłużać, oraz dynamiczne powiększanie długu Polski, może jednak doprowadzić do słabnięcia złotówki, a nie jej umacniania.

Nie wydaje mi się, żeby te decyzje doprowadziły do osłabienia złotówki. Po pierwsze nie było wyjścia i trzeba było podnieść deficyt budżetowy, a jednocześnie znieść pierwszy próg ostrożnościowy. Po drugie to co będzie ważne to czy w ciągu 2-3 lat nastąpi wyraźny wzrost gospodarki. Jeżeli to nastąpi, to nie będzie ryzyka naruszenia kolejnych progów. Jeżeli najbliższe lata pokażą, że to ożywienie, które teraz obserwujemy jest niemrawe, PKB będzie wzrastać w granicach 1,5 - 2 proc. to obawy o siłę naszej waluty będą wracać. Na razie mamy taką specyficzną sytuację na świecie, że dodruk pieniędzy jest przyjmowane pozytywnie.

Czy nie mamy do czynienia z podobną sytuacją jak w czasach bumu na spółki nowych technologii czy bumu kredytów subprime w USA, że odchodzi się od podstawowych zasad ekonomii, bo ich łamanie nie przynosi natychmiastowej reakcji rynku? Czy nagle nie okaże się, że mamy kolejną bańkę spekulacyjną tym razem zakończoną wielką inflacją?

Czy taka polityka pieniężna jest właściwa to oceni historia. Trzeba jednak pamiętać, że działania amerykańskiego FED czy innych banków centralnych mają jeden cel – uspokojenie rynków finansowych. W ciągu najbliższych dwóch lat zobaczymy co się dzieje gdy banki centralne zaczną te pieniądze wycofywać z rynków. Zobaczymy czy gospodarka bez kroplówki daje sobie radę. Ja myślę, ze da sobie radę co widać po ożywieniu jakie można już dostrzec w gospodarce światowej w tym europejskiej.

Wracając do naszych kredytów frankowych. Czy nie obejmowanie żadną ochroną osób mających kredyty w walutach, nie jest niebezpieczne dla samych banków? Przecież gdyby doszło do gwałtownego załamania spłacalności tych kredytów, system bankowy miałby duży problem.

Tak jak mówiłem na razie nic nie wskazuje na takie załamanie. Opóźnienia dotyczą około 3 proc. kredytów walutowych i ta wartość według mnie jeszcze się zmniejszy gdy poprawią się wyniki w gospodarce. Banki popełniły pewne błędy udzielając tych kredytów, ale teraz pozostaje nam jedynie oczekiwanie na to, że będą spłacane regularnie i to wszystko.

Co pan sądzi o pomyśle wprowadzenia widełek kursowych do umów? Dopóki kurs znajdowałby się pomiędzy nimi, kredytobiorca spłacałby mniej lub więcej. Po ich przekroczeniu kurs spłaty byłby zamrażany na danym poziomie do czasu jego powrotu. Rozwiązanie to miałby równomierniej rozłożyć ryzyko pomiędzy klienta a bank.

Pierwszy raz słyszę o takiej propozycji. Nie sądzę, żeby ktokolwiek na takie coś się zgodził. Tak skonstruowana umowa jest za bardzo ryzykowna. Sądzę, że w tej chwili jedynym rozwiązaniem sprawy kredytów walutowych jest uniemożliwienie brania kredytów w innej walucie niż się zarabia. Fakt, że kredyt w złotówkach jest droższy, ale jak pokazała historia nie ryzykujemy wtedy że będziemy musieli oddać więcej niż wzięliśmy.

Dziękuje za rozmowę.

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

wGospodarce.pl, lz

[fot: sxc.hu]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook